Dzięki za przypomnienie, wjedzie dzisiaj idealnie . Klasyk, uwielbiam tę płytę, aż nie wiem co więcej napisać.
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 24 lis 2019, 20:38
autor: erlbluza
czy jest tu osoba która posiada pierwszą wersje prealbumową welcome to heartbreak? takowa istnieje ale coś nie moge sie posłużyć arkuszem na reddicie o kayne
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 24 lis 2019, 21:38
autor: TheD
Usunięto
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 25 lis 2019, 15:18
autor: Finesta
erlbluza pisze: ↑24 lis 2019, 20:38
czy jest tu osoba która posiada pierwszą wersje prealbumową welcome to heartbreak? takowa istnieje ale coś nie moge sie posłużyć arkuszem na reddicie o kayne
erlbluza pisze: ↑24 lis 2019, 20:38
czy jest tu osoba która posiada pierwszą wersje prealbumową welcome to heartbreak? takowa istnieje ale coś nie moge sie posłużyć arkuszem na reddicie o kayne
Ten album to istne cudo. Serduszko się raduje jak się tego słucha.
Siada to jak moja piękna kobieta na kolanach (której nie mam).
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 26 lis 2019, 19:11
autor: koniec
przypominam jeden z lepszych koncertów Kanye
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 25 lis 2020, 0:22
autor: slkt
wczoraj minęła 12. rocznica releasu
nie wracam do niej zbyt często, ale jedna z ważniejszych płyt w życiu. wiele bym dał, zeby powietrze znow pachnialo tak jak wtedy gdy sluchalem pierwszy raz.
moim zdaniem zestarzała się lepiej od mbdtf.
podrzuci ktoś z was tą pierwszą wersje welcome to heartbreak? link wygasł.
slkt pisze: ↑25 lis 2020, 0:22
moim zdaniem zestarzała się lepiej od mbdtf.
- ooo tak.
Ja wracam regularnie. Muszę zakupić placek.
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 25 lis 2020, 9:34
autor: kelsohmm
przełomowy i genialny album, co tu dużo pisać
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 26 lis 2020, 0:32
autor: E-42
I jak tu nie podbić kolegów wyżej. Mimo, że raczejnie jest to najlepszy album Westa, to chyba słucham go najczęściej
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 26 lis 2020, 1:12
autor: Denar
Mimo iż uważam że ocena tego który album Kanye jest najlepszy zależy w dużej mierze od tego jaki masz aktualnie state of mind, to obiektywnie jednak 808 jest jego opus magnum.
Przełomowy i wizjonerski album który po latach będzie tylko zyskiwał. Zapewne będę do niego wracał do końca swojego życia i każdemu życzę powrotu do miłych wspomnień z tym albumem na słuchawkach.
Trzy słowa które opisują ten album: Miłość, Szczęście, Nadzieja
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 26 lis 2020, 1:18
autor: baqlashan
dla mnie bardziej smutek, melancholia, tęsknota za tym co utracone, a miłość jeśli już to nieudana
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 26 lis 2020, 1:23
autor: E-42
Denar pisze: ↑26 lis 2020, 1:12
Mimo iż uważam że ocena tego który album Kanye jest najlepszy zależy w dużej mierze od tego jaki masz aktualnie state of mind, to obiektywnie jednak 808 jest jego opus magnum.
Przełomowy i wizjonerski album który po latach będzie tylko zyskiwał. Zapewne będę do niego wracał do końca swojego życia i każdemu życzę powrotu do miłych wspomnień z tym albumem na słuchawkach.
Trzy słowa które opisują ten album: Miłość, Szczęście, Nadzieja
Może i ostatecznie mógłbym się zgodzić, gdyby nie końcówka. Tu pełna zgoda z użytkownikiem baqlashan
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 10 gru 2020, 0:44
autor: jesse7
Piękny album. Welcome to Heartbreak MBDTF imo to jego najlepszy album ale do tego również lubię wracać zimą.
Re: Kanye West - 808s & Heartbreak (2008)
: 08 sty 2021, 5:28
autor: baqlashan
To jest idealna płyta dla wszystkich dobrych chłopaków ze złamanym sercem = emocjonalne gówno = dziś mnie substancja tego albumu tak wkurwia, że nie chcę mi się w ogóle do tej płyty wracać, nie potrafię już czerpać z tego przyjemności, bo generalnie to mam tak, że muszę się w jakiś sposób utożsamiać z tym czego słucham. Kiedyś uwielbiałem se to puszczać do snu (funkcja sleep na wieży, polecam) i rozpływać się w tych dźwiękach jak jakaś skończona pizda, ale jakoś mi już minęło, i dzisiaj ostatnie co chcę robić to sobie psuć humor tego typu muzyką. I generalnie polecam to każdemu - jak masz przejawy chociaż najmniejszego badfeelu to nie pokdręcaj sobie tego stanu jakimś gówienem z dupy wysranym, tylko zapodaj sobie coś co ma kopa, coś z motywującym pierdolnięciem.
Niemniej produkcyjnie i brzmieniowo zdecydowanie najlepsza płyta Kanyego, ale aż 8 spośród 12 numerów to są ultra-melancholijne rozklejacze, dlatego meeeeeeeeh. Ma ktoś podobnie?
Jakiś ziomek napisał na poprzedniej stronie że ta płyta przed 20 rokiem życia jest top1 Kanyego, a potem już tak średnio i ja się zgadzam.
W sensie no nie zrozumcie mnie źle, bo rzetelnie rzecz ujmując to ta płyta jest najcudowniejszym podarunkiem około-rapowym jaki powstał, jej forma jest dalece piękniejsza niż cokolwiek przedtem i później od kanyego i super jakby Kanye powrócił do tego organicznego brzmienia, no ale treść tej płyty i te melodie (chociaż tez nie wiem do końca o co mi chodzi tutaj, bo te melodie są naprawdę piękne, ale kwestia chyba tego typu wjeżdża że są aż prze-emocjowane, za mocne w tym co robią) sprawiają, że częściej wracam choćby do Jesus is King, które ma super pozytywne wibracje.
Generalnie generalna opinia pozdrooo