jajca pisze: ↑24 maja 2022, 14:45
odwazna teza, rozwinalbys? czesto sie mowi, ze demoralizuje to mlodziezowca, ktory ma pewny plac i nie musi sie starac, ale tu chyba chodzi o szersze spojrzenie niz rozwoj pojedynczych pilkarzy - czyli o pchniecie klubow do inwestowania w szkolenie
czy odważna to nie wiem ale jasne napiszę coś więcej
1) Przepis wymaga posiadania jednego młodzieżowca na murawie, to oznacza że w składzie trzeba mieć ich min 4 jak nie więcej co daje w skali ligi 72 piłkarzy. Czyli rok w rok kraj ten jest w stanie wyprodukować piłkarzy na takim poziomie? Wątpliwe, zatem wiadomo że część z nich będzie zapchaj dziurami na końcu ławki w razie czego zamiast ogrywać się na wypożyczeniach. Ba, nawet posiadając więcej niż jednego zawodnika na odpowiednim poziomie kluby zapewne nie wystawiałby ich obu a co najwyżej grali by na zakładkę.
2) Przepłacenie zawodników o którym wspomniałeś, wynikające z niedostatecznego popytu.
3) Odcięcie zawodnika od dalszego rozwoju po przekroczeniu wieku młodzieżowca - teoretycznie zawodnicy będący na granicy umiejętności zostaną wyparci z ekstraklasy przez następne roczniki na co widziałem gdzieś statystyki - przepis ten nie wypiera zagranicznego szrotu czy innych słowaków o właśnie 22-3 latków, co najśmieszniejsze największy % obcokrajowców grał w pierwszym sezonie wprowadzeniu tego przepisu a obecnie nie jest mniejszy niż przed wprowadzeniem tego przepisu
4) Zawodnicy którzy dzięki temu przepisowi zaistnieli to wyjątki (Karbownik?), natomiast nikt nie liczy jak wiele karier zostało spalonych właśnie przez przesiedzenie lub rzut na zbyt głęboką wodę. Jeśli zawodnik ma odpowiednie umiejętności lub chociaż aspirtuje do takiego to się obroni, a klub będzie w niego i tak inwestował gdyż rynek jest taki że stawianie na młodzież się po prostu opłaca bo jest z tego konkretny kwit, przede wszystkim z transferów ale i z PSJ
Zatem podsumowując: Talent się zawsze obroni i będzie grał niezależnie od przepisu, natomiast dla wielu chłopaków po skończeniu wieku młodzieżowca kluby z Ekstraklasy już więcej nawet nie spojrzą nie mówiąc już o poważnym graniu i epizod w Ekstraklasie będzie równią pochyła w karierze, natomiast zawodnicy obecnie ciągnięci za uszy którzy dadzą radę jestem przekonany że i tak by tam dotarli, być może nawet jako lepsi zawodnicy dzięki zrównoważonemu rozwojowi.
Osobiście jeśli już mamy działać systemowo (choć uważam że rynek już wyraźnie weryfikuje iż opłaca się stawiać na młodzież) to byłaby to metoda marchewki a nie kija, która zachęcałaby do grania młodzieżowcami a nie generowała problemy, osłabiała poziom ligi i napędzała zbędne koszty.
joey pisze: ↑24 maja 2022, 18:06
ja mam dysonans - z jednej strony mam wrażenie, że rozwijając jednego piłkarza, marnuje się trzech czy czterech zmienników i to niestety ssie kutasa, a z drugiej - rewolucja wymaga ofiar i może jednak trzeba poświęcić kilka roczników, żeby wykształcić w klubach nawyk stawiania na młodzież i popchnąć rozwój tej ligi do przodu
Forsowanie nastolatka by biegał przez 90 min, nawet będąc pod formą to nie pomysł na rozwój polskiej piłki i tak jak pisałem - zdecydowana większość zawodników którzy zaistnieli jako młodzieżowcy w tej lidze i tak by w niej zaistnieli.