moody pisze: ↑28 paź 2023, 15:42
no to wytlumacz mi kolego, na czym polega to wykalkulowanie i robienie muzy pod radio
Nigdzie nie napisałem że kalkulują to pod radio, bo tutaj faktycznie pierwszym krokiem byłoby drastyczne spiłowanie tekstów o czym zresztą wspomniałeś, zwrot
radiowy przeciętniak odnosił się do wyobrażenia osoby-słuchacza o takim profilu, nie samego P8Mu.
moody pisze: ↑28 paź 2023, 15:42
hipsterow, ktorych wkurwia, ze cos co bylo poniekad niszowe i czego znajomosc byla synonimem dobrego rapowego gustu nagle stalo sie ogolnie rozpoznawalne
Do zamiany skutek z przyczyną - widziałem już za dużo przypadków, gdzie
coś co było poniekąd niszowe ujęło mnie konceptem, jakąś nowością, przełamaniem trwającego nurtu w bitach, nie wiem kurwa, stylistyką wykręconych klipów, a potem wypływając ze sztormu na spokojne, ciepłe wody tracili to (w gorszym scenariuszu) albo siedzieli na dupie (w lepszym scenariuszu). Koło dupy mi lata kto przychodzi na koncerty takiego Kaz Bałagane i ile ma wyświetleń, przestałem go słuchać, bo nowe storytellingi brzmią jak autoparodia tych z 2016. Nie moja wina, że raperom się odechciewa, tatusieją, czy kto jaki tam ma powód, to samo miałem z wspomnianym Kazem, to samo miałem z Rasem który z mojego bodaj ulubionego tekściarza stał się jakimś ciumciokiem do rapowania o tym że świeci słońce i pije pomarańczowy sok na balkonie, to samo mam z Oskarem, który w 2023 nie zaskoczy mnie już niczym. Ma mi się to podobać na siłę, żebym czasem nie wyszedł na zblazowanego, czy o co chodzi?
moody pisze: ↑28 paź 2023, 15:42
chlopy jak nie pokazywali mord od pierwszego klipu, tak nie pokazuja dalej.
Oskar pokazuje ją w dosłownie
całych sesjach zdjęciowych z partnerką i dzieciakiem dla jakiegoś lifestylowo sojowego czytadła, już nie róbmy z nich jakichś zamaskowanych ninja pilnujących swojego wizerunku albo drugiego Daft Punku latającego w hełmofonach.
moody pisze: ↑28 paź 2023, 15:42
no to juz jest bezczelny, wykalkulowany atak na radiowa rotacje
To co w pierwszym akapicie.
moody pisze: ↑28 paź 2023, 15:42
oni maja mnostwo okazji do grania pod hajs i trendy, ale w porownaniu do konkurencji - sokola, maty, quebo etc. powiedzialbym ze wykorzystuja je w niewielkim stopniu.
Bo nikt nie wyciśnie dziś dużo więcej i nie przeskoczy pewnego poziomu popularności bez stania się hałaśliwą, kolorową gwiazdą rocka z nagłówków. Do pewnego poziomu popularności dobijesz samą muzyką, ukrywając swoją mordę i nie prowadząc instagrama, ale prędzej czy później pojawia się szklany sufit i właśnie dlatego Gruby Mielzky mógłby być zapraszany na projekty nawet przez tego Matę, ale julki nagle magicznie się na niego nie rzucą, bo jest tylko i aż poczciwym Grubym Mielzkym, a nie ładnym chłopakiem po którego sięgnie Adidas i MCD. Dzisiejszy P8M dobrnął już do swojego szklanego sufitu, nie widzę ścieżek ani pól na których mogliby coś jeszcze zgarnąć i tutaj znów dochodzimy do całego clue wywodu - nagrali już co mieli nagrać, powiedzieli co mieli powiedzieć, Steez przeruchał już wszystkie sample jakie miał, NUDY.
moody pisze: ↑28 paź 2023, 15:42
kazus tego, ze w sztuce czasem cos jest tak dobre, ze nawet w to nie celujac, robi sie bardzo popularne.
Ależ oczywiście że tak i nie mam zamiaru tego negować, jakby tak było, to artyści sami sabotowaliby swoje kariery i imię niezidentyfikowanej wyższej idei, sam zresztą tak jak uwielbiam Pikersa jako rapera, tak nie znoszę jako social mediowego filozofa, który mało nie zesra się podkreślając jak bardzo nie chce fejmu, jak dużo miał zaproszeń których odrzucił i on wydaje się mieć autentyczny opór przed przeskoczeniem jednego z tych wspomnianych wcześniej szczebelków. Chłop mógłby być drugim (a w zasadzie pierwszym) Kukonem przed Kukonem, ale nie i chuj, trochę takie artystyczne sado maso, co poradzisz. Na drugim końcu stoi Bedogie, który też mało nie zapętlił się w podkreślaniu jak leje na scenę i popularność, a mniej więcej po wyjściu z aresztu stał się featuringowym pokemonem do zbierania przez raperów w przerwach na jeżdżenie pod namiot na Newonce Camp.
moody pisze: ↑28 paź 2023, 15:42
mozna hejtowac ostatnie single, ale patrzac calosciowo na ich dyskografie sa znakomici
Przy obecnym ratio ilość-ocena w życiu nie nazwałbym ich dyskografii znakomitą i nawet ten słynny RYM (który faktycznie jest w większości zbiorem wyindywidualizowanych walikoni o których pisałeś) pokazuje, że z każdą kolejną płytą zamieniają się pod tym względem w O.S.T.R.a aka ulubiony raper ludzi, którzy nie poznali zbyt wielu innych raperów.