Malloy pisze: ↑24 gru 2025, 11:30
prawda to, nie umywa się do innego refrenu Apteki dużo bardziej skillowego artysty, który wydał topową płytę w tym roku
young igi - apteka?
zgadam się, sam refren wciąga dupom całą płytę taco geja
Update, jadę właśnie furą jako pasażer i jestem skazany na przesłuchanie całego albumu od nowa. Dobrze, że mam w portfelu tabletkę na spanie, zaraz ją wezmę i wypierdalam witać się z Morfeuszem. Ta płyta jest asłuchalna. Ktoś wyżej dobrze napisał, że Taco to najsłabszy element tej płyty. Nie jestem jakimś jego hejterem, jego pierwsze albumy kupiłem na CDkach nawet, umowę o dzieło mam z pierwszego tłoczenia. Ale oprócz tego, że Taco jest chujowy, to chciałbym powiedzieć proszę Państwa, że wszystkie te damskie wstawki są niewiele lepsze. A dodawanie „głębi” postaci „Rudej” to absurd. O to chodziło w Trójkącie pierwszym, że gość zakochał się w jakiejś imprezowej kurwie. Jakim cudem tyle osób może propsowac takie gówno. Wyście sie cofnęli w rozwoju czy jak? Gość kurwa odcina kupony a wy myślicie że to ma cokolwiek wspólnego z DOBRĄ płytą.
IMO Pocztówka z Warszawy to był ostatni jego słuchalny album. Potem równia pochyła, ale tak źle jak na tym albumie to jeszcze nie było. Ja myślę, że połowa tych zachwytów i pozytywnych opinii jest pisana przy użyciu AI wyprodukowanego przez Międzynarodowe Zrzeszenie Osób Głuchoniemych.
z pocztówki pamiętam w sumie jedynie całkiem spoko kabriolety i szarałt dla młodego leha plus odniesienie do anji z jakiejś epki flażej ep czy jakoś tak
dr zjeb pisze: ↑23 gru 2025, 10:41
"Zakochałem się pod apteką" - mam potężne skojarzenie z Oskarem, sposób nawijania jakby żywcem z niego wzięty momentami.
Faktycznie, w zwrotkach tak. Refren z kolei mi się też skojarzył jakbym już raz albo nawet kilka razy słyszał 1:1 flow ale akurat nie z Problemu.
Po chwili kminienia najbardziej mi się skojarzył Quebonafide - Trip (Przez Saint-Tropez, Paryż, Seszele; Monako, Milan, Nicee). Nie wiem czy coś jeszcze.