Zabawne w tym pocisku jest to, ze followupuje tekst Tedasa z kurta
TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
@2rzyn
Z kawałka CMRT.
O ile pamietam od tamtego czasu ten tekst wszedl do kanonu (chyba nawet Rychu go pozniej uzywal xD), podobnie, jak wczesniej nie banglasz albo pozdro 600.
Tedas trendsetter od zawsze
Musisz miec chuja w uszach, jesli nie buja Cie “Streetwear”.
Z kawałka CMRT.
O ile pamietam od tamtego czasu ten tekst wszedl do kanonu (chyba nawet Rychu go pozniej uzywal xD), podobnie, jak wczesniej nie banglasz albo pozdro 600.
Tedas trendsetter od zawsze
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ten tekst to Jaca z internetu prędzej wyciagnal niz na odwrot
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ten Miller (jego głos
) w refrenie jak i cały kawałek to konwencja w stylu Ś.P. Grupy Operwcyjnej - mnie nie bawi.
Oczywiście jak się w wakacje napiję wieczorem piwa i wódki i pójdę do remizy to będę tańczył do tego bo to tylko do takich sytuacji nagrane.
Oczywiście jak się w wakacje napiję wieczorem piwa i wódki i pójdę do remizy to będę tańczył do tego bo to tylko do takich sytuacji nagrane.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ja ten tekst znam od mniej więcej 2009 bo wtedy już powszechnie funkcjonował na forach internetowych, więc wymyślony został pewnie jeszcze sporo wcześniej
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
kto używa tego tekstu 2025 ten sam sie smaruje stolcem
złap książkę, złap reset
free smly
free smly
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Tede wymyślił wielokrotne i mixtejpy
Dodano po 7 minutach 34 sekundach:
I trap
Dodano po 7 minutach 34 sekundach:
I trap
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
I beefy ktorych jest mistrzem
- Haczapurjan
- Posty: 4849
- Rejestracja: 28 lip 2025, 12:50
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ja pierdolę, przecież ten instrumental z "Tego Typu Mess" to pierdolone mistrzostwo
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Refren Millera będzie jedyną rzeczą jaką zapamiętam z tego beefu
nic na potem
- gods bidness
- Posty: 4950
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
To jest niebywałe jak można nagrać 12 kawałków, mając tak niewiele do powiedzenia. Trochę to usprawiedliwia fakt, że połowa kawałków wyszła już wcześniej i merkantylne podejście Tedego, który na wszystkim musi zarobić, a jak się nadarzyła okazja na Mesie, to zarabia na Mesie (co dla tegoż powinno być poniżające, ale on to artysta, więc będzie udawał, że nie).
Jedyne dwa spoko kawałki z tej epki (tych starych nie wliczam, bo nad nimi się już wystarczająco poznęcałem), to ten z Millerem, bo faktycznie ma repeat value i można go sobie śmiało wrzucić do playlisty. A drugi to 5 razy za dużo. Bo tutaj faktycznie Tede ma jakąś treść i coś mówi o Mesie, a nie leje wodę i pompuje balony banału.
Ten jeden kawałek to taka faktograficzna prezentacje swojej dominacji życiowej, genetycznej, finansowej, hip-hopowej nad rywalem, który gdzieś tam się na przypadkowych spotkaniach zawsze zawieruszy najebany ze swoimi przemyśleniami, które nikogo nie obchodzą. Co prawda można by to zrobić dużo dosadniej i budować tę wyższość jak jakiś Jay Z nad chłopkami z Mobb Deep, wyraźniej i dosadniej to zaznaczyć, a przede wszystkim wyrapować z charyzmą, siłą i energią, czego Tede już nie umie, ale i tak jest to dobre.
Inne kawałki na jedno przesłuchanie z recenzenckiego obowiązku, discopolowe "żarty" i przeróbki nigdy mi nie imponowały, ani nie śmieszyły, choć jest tam w tym mandaciku kilka fajnych linijek o tym jak z Mesa kawalerki słychać jęki, stęki, zamiast rapu. Szczwarny wrzesień, po tym co tu się rzuciło w oczy, to się spodziewałem jakiejś petardy, a dla mnie to kolejny kawałek do przesłuchania na raz, jak te już znane dissy.
A tak to rozwodniona ta epka, bez esencji, byle najebać kawałków na taśmie produkcyjnę w fabryce rapowych parówek spod szyldu Nowe Wielkie Joł. Tede wygrał. Tede wygrał, bo Mes przegrał. Tede wygrał, bo se na tym przegranym Mesie jeszcze zarobił. A ludzie go kochają. Mariusze z Brajton, starcy, kierowcy, discopolowcy i wasze mamy.
Jedyne dwa spoko kawałki z tej epki (tych starych nie wliczam, bo nad nimi się już wystarczająco poznęcałem), to ten z Millerem, bo faktycznie ma repeat value i można go sobie śmiało wrzucić do playlisty. A drugi to 5 razy za dużo. Bo tutaj faktycznie Tede ma jakąś treść i coś mówi o Mesie, a nie leje wodę i pompuje balony banału.
Ten jeden kawałek to taka faktograficzna prezentacje swojej dominacji życiowej, genetycznej, finansowej, hip-hopowej nad rywalem, który gdzieś tam się na przypadkowych spotkaniach zawsze zawieruszy najebany ze swoimi przemyśleniami, które nikogo nie obchodzą. Co prawda można by to zrobić dużo dosadniej i budować tę wyższość jak jakiś Jay Z nad chłopkami z Mobb Deep, wyraźniej i dosadniej to zaznaczyć, a przede wszystkim wyrapować z charyzmą, siłą i energią, czego Tede już nie umie, ale i tak jest to dobre.
Inne kawałki na jedno przesłuchanie z recenzenckiego obowiązku, discopolowe "żarty" i przeróbki nigdy mi nie imponowały, ani nie śmieszyły, choć jest tam w tym mandaciku kilka fajnych linijek o tym jak z Mesa kawalerki słychać jęki, stęki, zamiast rapu. Szczwarny wrzesień, po tym co tu się rzuciło w oczy, to się spodziewałem jakiejś petardy, a dla mnie to kolejny kawałek do przesłuchania na raz, jak te już znane dissy.
A tak to rozwodniona ta epka, bez esencji, byle najebać kawałków na taśmie produkcyjnę w fabryce rapowych parówek spod szyldu Nowe Wielkie Joł. Tede wygrał. Tede wygrał, bo Mes przegrał. Tede wygrał, bo se na tym przegranym Mesie jeszcze zarobił. A ludzie go kochają. Mariusze z Brajton, starcy, kierowcy, discopolowcy i wasze mamy.
- scam_sakawa
- Posty: 9850
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Szkoda, że Mes jest takim wyniosłym artystą, a nie normalnym raperem, który by nagrywał regularne dissy-odpowiedzi skoro sam sprowokował beef. W tym alternatywnym scenariuszu Tede musiałby dać z siebie więcej niż 20% i pewnie dostalibyśmy EP-kę kilka poziomów wyżej niż obecnie to wygląda.
Polski Nate Dogg zamknął karierę artysty bon vivanta, Tego Typa Mesa, chowanego na śródmiejskim podwórku.
Polski Nate Dogg zamknął karierę artysty bon vivanta, Tego Typa Mesa, chowanego na śródmiejskim podwórku.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Nate Dogg to się w grobie przewraca jak słyszy tego wsiura z poldonu
- marmolad_k2
- Posty: 6375
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Bukowski też się w grobie przewraca 
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
etam, jest zbyt uchlany i ućpany, żeby cokolwiek skleić
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
czyli podobnie jak jego idol 










