Żeby go ocenić to trzeba wczuć się w jego sytuację.
Jak dla mnie najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że Grande to bezrobotny koleś, który wiąże koniec z końcem, bo coś tam pewnie pomaga bratu, ma jakiś hajs z wyświetleń.
Także na jego miejscu też bym się pewnie zastanowił, czy warto iść na wojnę totalną, gdy zaraz znowu będzie musiał szukać nowego lokum.
Moim zdaniem on źle robi, że ogranicza się tylko do rapu.
Gdyby zaczął robić commentary do bieżących wydarzeń, spokojnie by się z tego utrzymywał.