jestem juz po odsluchu i uwazam, ze chujowy jest to krazek. Nawet pokusilbym sie o stwierdzenie album refrenow lub Mitomania, bo wiekszosc zwrotek nadaje sie najzwyczajniej do smietnika, a calosc przypomina bekowe Alcomindz z poczatku ich dzialalnosci. Osobiscie tez nie kumam jego zaczepek na nutach, ale najprawdopodobniej robi sobie podloze do kolejnego ugryzienia matki przez psa
jedno jest pewne - megalomania byla hucznie zapowiadana jako turbo dobry album, a okazala sie sciekiem. Moze czasem wroce do niektorych refrenow i instrumentali, ale fanem albumu na pewno nie zostane. I mam nadzieje, ze do podobnych wnioskow dojda jedenastoletni sicarios, ktorzy dotad slepo szli za swoim prospectem z Hells Angels i rownoczesnie wannabe gangbangerem Mara Salvatrucha MS13
Po pierwszym przesłuchu jest dobrze. Pierwsza część płyty zwłaszcza dobrze siedzi. Lato fajny hicik, dupeczki będą wrzucać na socialach. Bity trzymają klimat. Reinkarnacja, HGH, Światła Neon najlepsze narazie. W NASA flow przypomina trochę starego Sento z Karl Lagerferd. Od czasu KIng Sento najlepsza płyta. Lepiej niż Fenix.
numer 1 w waszym kraju obojetnie kto cos gada
jestem z 3 swiata w waszy baniach jest blokada
niedlugo zaczne tluc pol hiszpanii swoim berlem
beda calowac sygnet caly w kamieniach i z herbem
xotic pisze: ↑11 kwie 2022, 18:14
z jakich vpn korzystacie?
Słyszałem dwa numery, ale jeśli całość wygląda tak samo, to Sentino uwstecznia się w posługiwaniu językiem polskim albo pisał mu to Nitrozyniak, bo czasy wzruszających i romantyczny ballad w stylu Chmury czy Skąd ty to znasz minęły na dobre i Seba rzuca jakiś mumblerap który wstydziłbym się nawijać na żywo mając w głowie "wtf, ale przypałowy wers". Na pierwszym ZL też było dużo kwadratowości i prostoty jeśli chodzi o teksty, ale słuchało się tego z uśmiechem, bo Sentence z tracka na track uczył się posługiwać polskimi słowami, a ostatnio brzmi jak ghostwriter jebanego Mini Majka.
Całkiem spoko jak na ostatnie poczynania muzyczne, na pewno lepsze od ZL Epilogu i Aporofobii, ale już chyba najwyższy czas zainwestować w lepszych bitmejkerów.
Płyta na poziomie KS/Czary Mary. Lepsze od aporofobii, epilogu i fenixa. Chyba najlepszy mix master od zl3, olek dał rade. Brak klipu w dniu premiery to oczywiści kolejny strzał w stopę. Widocznie pan Pilewicz jest pochłonięty organizowaniem pierwszego koncertu w Polsce po powrocie na jakimś zadupiu w remizie lub na Prime MMA i nie jest wstanie przetłumaczyć Sebastianowi że trzeba single napierdalać z klipami i featami a nie taśmowo płyty.
Jak coś to nie jestem multikontem użytkownika @Koi, data rejestracji i fakt że udzielamy się tylko w tematach o Sentino i że mamy podobne zdanie o płycie wynika z faktu że jesteśmy botami opłacanymi przez Sebastiana, alberto miał racje.