GOAT - dyskusja
Re: GOAT - dyskusja
Jeżeli miano goata określa ilość sprzedanych płyt to znaczy że w 2010 najlepszym popowym artystą była Katy Perry a top 6 Justin Bieber?
- gods bidness
- Posty: 4851
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: GOAT - dyskusja
Jednak OSTR
- marmolad_k2
- Posty: 6271
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: GOAT - dyskusja
Roześmiałem się, gdy przeczytałem pod tym, że Jimson.
Re: GOAT - dyskusja
Jak dla mnie mimo wszystko Duda Mes
Re: GOAT - dyskusja
Nie wiem jakie przyjmujecie kryteria, ale ja napiszę, według jakich dla mnie GOAT to TEDE i przydzielę punkty za poszczególne osiągnięcia.
1. Jest w grze praktycznie od początku i od początku się wyróżniał, nie tylko charyzmą ale unikalnym stylem i luzem. Pod koniec 90 i na przełomie 2000 myślę że był gwiazdą z prawdziwego zdarzenia w tym środowisku. Do jego rapsów jest setki? follow-upów na płytach innych artystów.
Z powyższym wiąże się współpraca z czołówką i obecność na klasykach jak Skandal i inne Mam tak samo jak Ty WYP3.(udział w największych klasykach/dużo follow up - 1pkt)
2. Jeśli chodzi o jego klasyki, to już same demo 3H WWA
otrzymało to miano i chociaż dzisiaj brzmi zabawnie, to uwierzcie mi że wszyscy się tym mocno jarali w okolicach 97-98 i przegrywane kopie latały po całej Polsce. O 1kHz nie wspominam. (nagranie klasyka w podziemiu - 1pkt)
3. Inne klasyki? Warszafski Deszcz - Nastukafszy - genialny Tede rzucający linijkami, które ludzie potrafili sobie dziarać na ciele a to nie były czasy jak dzisiaj, że jest moda na tatuaże i każdy pizduś z siebie robi brudnopis.
No i solóweczka, S.P.O.R.T. w czasach kiedy praktycznie wszyscy nagrywali w ekipach sztywniutko, wjechał Panicz i powiedział koniec zamulania Panowie i Panie bansujemy a pomysłów na wypełnienie albumu mi nie brakuje. (nagranie kilku klasyków na legalu - 1pkt)
Myślę, że dla wielu jeszcze co najmniej ESENDE MYLFFON, i pewnie VANILLAHAJS.
4. Tutaj przechodzę do wpływu na scenę i tego, że nikt chyba nie będzie z tym polemizować, że przetarł wiele szlaków i powiedział wprost jako pierwszy, że chce zarabiać na rapie i nie widzi w tym nic złego. Potem podwójny solo album HHH, w którym jeszcze dosadniej mówi o $ i zabawie. Prowadził programy w tv (nie tylko w stacji muzycznej) nagrał z Natalią itp. (przecieranie szlaków, wchodzenie do mainstreamu pod prąd opinii środowiska - 1 pkt)
5. Jednocześnie przy robieniu sobie jajec z napinaczy, nie unikał konfrontacji i był znany z dobrego freestyle, praktycznie w pojedynkę rozjebał Obrońców Tytułu w legendarnej bitwie Płockiej. Cudowne to było jak tam ich po kolei wyjaśniał. (freestyle/rozjebanie Obrońców - 1 pkt)
Tak wiem.. tamte "fristajle, fristajle prawdziwe - nie o koksie bananach i kurwa ruchaniu dziwek" to nie był taki freestyle jak dzisiaj z wyuczonymi panczami, tylko to był prawdziwy spontan na mikrofonie i Tede był w tym świetny.
6. Ilość darmowej muzy i akcji, które zorganizował, rozdanych fizycznych mikstejpów na koncertach, na urodzinach, koncept DJ BUHH-a. (kilkanaście darmowych mikstejpów, w tym fizyczne wydania rozdawane fanom - 1 pkt)
7. Co tam jeszcze? Założył sobie wytwórnie do wydawania siebie i ziomków jako jeden z pierwszych raperów w PL? Miał firmę PLNY tekstylia i chyba jako pierwszy polski raper sprzedawał swoje ciuchy? nie pamiętam już dokładnie. (pionier - 1 pkt)
8. Nie chce mi się rozpisywać o beefach ale uważam, że dobrze sobie w nich radził (wspomniany Płock) i znowu wymyślał fajne patenty a to mini-mikstejp na Onara a to cała płyta z dissami na Peję (swoją drogą cały ten beef był pod dyktando Jacka, Pener tylko powtarzał/odpowiadał na ruchy/pomysły TDF-a), do tego nie bał się konfrontacji z Rychem i wyszedł do niego i jego stada ogrów-przydupasów podczas swoich urodzin w Mielnie (sam). O akcji pod kinem Atlantic nie wspominając bo moim zdaniem to już rozpierdoliło ten śmieszny gamgsta wizerunek Rycha doszczętnie - uwaga, Jacek znowu przyszedł i nie wymiękł a mógł na luzie osrać. (udział w beefach, nie unikanie konfrontacji - 1 pkt).
9. Nie wiem czy to zasługuje na punkt ale jednak przez jego akcję zaistniał szerzej Matheo, a w ogóle to była zajebista akcja z konkursem na bity i potem na tych bitach był chyba Notes zrobiony a następna płyta ESENDE MYLFFON na bitach zwycięzcy. Kilku innym raperom też dawał szansę ale tam chyba wszyscy myśleli że samo bycie w WJ to już im sukces zapewni i większość przepadła. Numer raz bez Tedego nic nie potrafił nagrać ani wydać przez 100 lat. SERMICH to też w sumie dzięki Tedemu się pokazał w rapgrze i chyba zrobił już trochę muzy dla innych raperów. (odkrycie/wspieranie talentów/raperów - 1 pkt).
Tak mi na szybko wychodzi 9 dużych punktów dla Pana Jacka. Ale to był zawsze mój ulubiony raper od więc wiadomo, że może być nieobiektywnie. Zrobił jeszcze bardzo dużo bitów, wiele na klasycznych albumach, można by mu dodać jeszcze za to punkta ale nie wiem czy to wchodzi do dziedziny GOAT raper. Pewnie o wielu rzeczach zapomniałem. Sama długowieczność na scenie zasługuje chyba na co najmniej pół punkta
Chętnie się dowiem ile punktów i za co przyznajcie swoim GOAT-om.
1. Jest w grze praktycznie od początku i od początku się wyróżniał, nie tylko charyzmą ale unikalnym stylem i luzem. Pod koniec 90 i na przełomie 2000 myślę że był gwiazdą z prawdziwego zdarzenia w tym środowisku. Do jego rapsów jest setki? follow-upów na płytach innych artystów.
Z powyższym wiąże się współpraca z czołówką i obecność na klasykach jak Skandal i inne Mam tak samo jak Ty WYP3.(udział w największych klasykach/dużo follow up - 1pkt)
2. Jeśli chodzi o jego klasyki, to już same demo 3H WWA
otrzymało to miano i chociaż dzisiaj brzmi zabawnie, to uwierzcie mi że wszyscy się tym mocno jarali w okolicach 97-98 i przegrywane kopie latały po całej Polsce. O 1kHz nie wspominam. (nagranie klasyka w podziemiu - 1pkt)
3. Inne klasyki? Warszafski Deszcz - Nastukafszy - genialny Tede rzucający linijkami, które ludzie potrafili sobie dziarać na ciele a to nie były czasy jak dzisiaj, że jest moda na tatuaże i każdy pizduś z siebie robi brudnopis.
No i solóweczka, S.P.O.R.T. w czasach kiedy praktycznie wszyscy nagrywali w ekipach sztywniutko, wjechał Panicz i powiedział koniec zamulania Panowie i Panie bansujemy a pomysłów na wypełnienie albumu mi nie brakuje. (nagranie kilku klasyków na legalu - 1pkt)
Myślę, że dla wielu jeszcze co najmniej ESENDE MYLFFON, i pewnie VANILLAHAJS.
4. Tutaj przechodzę do wpływu na scenę i tego, że nikt chyba nie będzie z tym polemizować, że przetarł wiele szlaków i powiedział wprost jako pierwszy, że chce zarabiać na rapie i nie widzi w tym nic złego. Potem podwójny solo album HHH, w którym jeszcze dosadniej mówi o $ i zabawie. Prowadził programy w tv (nie tylko w stacji muzycznej) nagrał z Natalią itp. (przecieranie szlaków, wchodzenie do mainstreamu pod prąd opinii środowiska - 1 pkt)
5. Jednocześnie przy robieniu sobie jajec z napinaczy, nie unikał konfrontacji i był znany z dobrego freestyle, praktycznie w pojedynkę rozjebał Obrońców Tytułu w legendarnej bitwie Płockiej. Cudowne to było jak tam ich po kolei wyjaśniał. (freestyle/rozjebanie Obrońców - 1 pkt)
Tak wiem.. tamte "fristajle, fristajle prawdziwe - nie o koksie bananach i kurwa ruchaniu dziwek" to nie był taki freestyle jak dzisiaj z wyuczonymi panczami, tylko to był prawdziwy spontan na mikrofonie i Tede był w tym świetny.
6. Ilość darmowej muzy i akcji, które zorganizował, rozdanych fizycznych mikstejpów na koncertach, na urodzinach, koncept DJ BUHH-a. (kilkanaście darmowych mikstejpów, w tym fizyczne wydania rozdawane fanom - 1 pkt)
7. Co tam jeszcze? Założył sobie wytwórnie do wydawania siebie i ziomków jako jeden z pierwszych raperów w PL? Miał firmę PLNY tekstylia i chyba jako pierwszy polski raper sprzedawał swoje ciuchy? nie pamiętam już dokładnie. (pionier - 1 pkt)
8. Nie chce mi się rozpisywać o beefach ale uważam, że dobrze sobie w nich radził (wspomniany Płock) i znowu wymyślał fajne patenty a to mini-mikstejp na Onara a to cała płyta z dissami na Peję (swoją drogą cały ten beef był pod dyktando Jacka, Pener tylko powtarzał/odpowiadał na ruchy/pomysły TDF-a), do tego nie bał się konfrontacji z Rychem i wyszedł do niego i jego stada ogrów-przydupasów podczas swoich urodzin w Mielnie (sam). O akcji pod kinem Atlantic nie wspominając bo moim zdaniem to już rozpierdoliło ten śmieszny gamgsta wizerunek Rycha doszczętnie - uwaga, Jacek znowu przyszedł i nie wymiękł a mógł na luzie osrać. (udział w beefach, nie unikanie konfrontacji - 1 pkt).
9. Nie wiem czy to zasługuje na punkt ale jednak przez jego akcję zaistniał szerzej Matheo, a w ogóle to była zajebista akcja z konkursem na bity i potem na tych bitach był chyba Notes zrobiony a następna płyta ESENDE MYLFFON na bitach zwycięzcy. Kilku innym raperom też dawał szansę ale tam chyba wszyscy myśleli że samo bycie w WJ to już im sukces zapewni i większość przepadła. Numer raz bez Tedego nic nie potrafił nagrać ani wydać przez 100 lat. SERMICH to też w sumie dzięki Tedemu się pokazał w rapgrze i chyba zrobił już trochę muzy dla innych raperów. (odkrycie/wspieranie talentów/raperów - 1 pkt).
Tak mi na szybko wychodzi 9 dużych punktów dla Pana Jacka. Ale to był zawsze mój ulubiony raper od więc wiadomo, że może być nieobiektywnie. Zrobił jeszcze bardzo dużo bitów, wiele na klasycznych albumach, można by mu dodać jeszcze za to punkta ale nie wiem czy to wchodzi do dziedziny GOAT raper. Pewnie o wielu rzeczach zapomniałem. Sama długowieczność na scenie zasługuje chyba na co najmniej pół punkta
Chętnie się dowiem ile punktów i za co przyznajcie swoim GOAT-om.
Re: GOAT - dyskusja
Tylko co to za GOAT którego nie da się słuchać... To chyba dość istotne kryterium.
Mój styl życia to Piątkowo
Twój styl życia to chujowo
"Paluch nie żyje. Pierwszy raz pisze prasa
Nie znam, nie słuchałem. Hehe, haha!
Bardzo dobrze kurwa. Mniej jednego łaka
Sprzedał milion płyt? Hehe, haha!"
Twój styl życia to chujowo
"Paluch nie żyje. Pierwszy raz pisze prasa
Nie znam, nie słuchałem. Hehe, haha!
Bardzo dobrze kurwa. Mniej jednego łaka
Sprzedał milion płyt? Hehe, haha!"
Re: GOAT - dyskusja
Dla każdego coś innego jest asłuchalne. Dlatego staram się oceniać wpływ na scenę, osiągnięcia, klasyki na koncie a nie to jak dzisiaj brzmi jego wokal po 30(!) latach rapowania.
Re: GOAT - dyskusja
To ja ci coś teraz powiem kolego.
Ocenianie Tedego to jak ocenianie piłkarzy legend z dawnych czasów. Fajnie że byli pierwsi, fajnie że byli wybitni, ale dzisiaj by nie nadążyli. Tyle. Pozdrawiam
MESSI GOAT
Ocenianie Tedego to jak ocenianie piłkarzy legend z dawnych czasów. Fajnie że byli pierwsi, fajnie że byli wybitni, ale dzisiaj by nie nadążyli. Tyle. Pozdrawiam
MESSI GOAT
Mój styl życia to Piątkowo
Twój styl życia to chujowo
"Paluch nie żyje. Pierwszy raz pisze prasa
Nie znam, nie słuchałem. Hehe, haha!
Bardzo dobrze kurwa. Mniej jednego łaka
Sprzedał milion płyt? Hehe, haha!"
Twój styl życia to chujowo
"Paluch nie żyje. Pierwszy raz pisze prasa
Nie znam, nie słuchałem. Hehe, haha!
Bardzo dobrze kurwa. Mniej jednego łaka
Sprzedał milion płyt? Hehe, haha!"
- Vasco de Balboa
- Posty: 182
- Rejestracja: 17 sie 2025, 19:53
- Lokalizacja: República de Panamá
Re: GOAT - dyskusja
Sentino z 2021 to GOAT
Re: GOAT - dyskusja
Gdyby dyskografię Tedego okroić o połowę to bym się zgodził nawet.
Mimo, że nie jest w topce moich ulubionych raperów i nie słuchałem go na tle innych jakoś dużo.
Mimo, że nie jest w topce moich ulubionych raperów i nie słuchałem go na tle innych jakoś dużo.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- marmolad_k2
- Posty: 6271
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: GOAT - dyskusja
No nie wiem, Tede w okolicach beefu z płomieniem to by mógł niektórych powyprzedzać.
Re: GOAT - dyskusja
Ze wszystkim sie mozna zgodzic, tyle ze kogo obchodzi prowadzenie programow, ilosc sprzedanych plyt czy ilosc kawalkow. Tede w 99-2000 to byl pierdolony czysty hip hop. Pierwsze flow, pierwsze zajebiate rymy. Potem sie to wszystko rozjebalo, splaszczylo, zgnilo, zrobilo sie nudne, sztuczne i obesrane.
Najlepsza plyte nagral Pezet (powazna), najlepszym raperem byl Jimson.
Moj kot to Jimson.
I od razu runda tres
Zwyciestwa fundament
Tournament winner to znow PAN MES.
kurwa jak to wjezdza.
Sthapyt!
Najlepsza plyte nagral Pezet (powazna), najlepszym raperem byl Jimson.
Moj kot to Jimson.
I od razu runda tres
Zwyciestwa fundament
Tournament winner to znow PAN MES.
kurwa jak to wjezdza.
Sthapyt!
- oKulTywowany
- Posty: 2740
- Rejestracja: 01 sie 2019, 0:33
Re: GOAT - dyskusja
Do powyższego dodałbym od siebie jeszcze:dispe pisze: ↑02 wrz 2025, 21:19 Nie wiem jakie przyjmujecie kryteria, ale ja napiszę, według jakich dla mnie GOAT to TEDE i przydzielę punkty za poszczególne osiągnięcia.
1. Jest w grze praktycznie od początku i od początku się wyróżniał, nie tylko charyzmą ale unikalnym stylem i luzem. Pod koniec 90 i na przełomie 2000 myślę że był gwiazdą z prawdziwego zdarzenia w tym środowisku. Do jego rapsów jest setki? follow-upów na płytach innych artystów.
Z powyższym wiąże się współpraca z czołówką i obecność na klasykach jak Skandal i inne Mam tak samo jak Ty WYP3.(udział w największych klasykach/dużo follow up - 1pkt)
2. Jeśli chodzi o jego klasyki, to już same demo 3H WWA
otrzymało to miano i chociaż dzisiaj brzmi zabawnie, to uwierzcie mi że wszyscy się tym mocno jarali w okolicach 97-98 i przegrywane kopie latały po całej Polsce. O 1kHz nie wspominam. (nagranie klasyka w podziemiu - 1pkt)
3. Inne klasyki? Warszafski Deszcz - Nastukafszy - genialny Tede rzucający linijkami, które ludzie potrafili sobie dziarać na ciele a to nie były czasy jak dzisiaj, że jest moda na tatuaże i każdy pizduś z siebie robi brudnopis.
No i solóweczka, S.P.O.R.T. w czasach kiedy praktycznie wszyscy nagrywali w ekipach sztywniutko, wjechał Panicz i powiedział koniec zamulania Panowie i Panie bansujemy a pomysłów na wypełnienie albumu mi nie brakuje. (nagranie kilku klasyków na legalu - 1pkt)
Myślę, że dla wielu jeszcze co najmniej ESENDE MYLFFON, i pewnie VANILLAHAJS.
4. Tutaj przechodzę do wpływu na scenę i tego, że nikt chyba nie będzie z tym polemizować, że przetarł wiele szlaków i powiedział wprost jako pierwszy, że chce zarabiać na rapie i nie widzi w tym nic złego. Potem podwójny solo album HHH, w którym jeszcze dosadniej mówi o $ i zabawie. Prowadził programy w tv (nie tylko w stacji muzycznej) nagrał z Natalią itp. (przecieranie szlaków, wchodzenie do mainstreamu pod prąd opinii środowiska - 1 pkt)
5. Jednocześnie przy robieniu sobie jajec z napinaczy, nie unikał konfrontacji i był znany z dobrego freestyle, praktycznie w pojedynkę rozjebał Obrońców Tytułu w legendarnej bitwie Płockiej. Cudowne to było jak tam ich po kolei wyjaśniał. (freestyle/rozjebanie Obrońców - 1 pkt)
Tak wiem.. tamte "fristajle, fristajle prawdziwe - nie o koksie bananach i kurwa ruchaniu dziwek" to nie był taki freestyle jak dzisiaj z wyuczonymi panczami, tylko to był prawdziwy spontan na mikrofonie i Tede był w tym świetny.
6. Ilość darmowej muzy i akcji, które zorganizował, rozdanych fizycznych mikstejpów na koncertach, na urodzinach, koncept DJ BUHH-a. (kilkanaście darmowych mikstejpów, w tym fizyczne wydania rozdawane fanom - 1 pkt)
7. Co tam jeszcze? Założył sobie wytwórnie do wydawania siebie i ziomków jako jeden z pierwszych raperów w PL? Miał firmę PLNY tekstylia i chyba jako pierwszy polski raper sprzedawał swoje ciuchy? nie pamiętam już dokładnie. (pionier - 1 pkt)
8. Nie chce mi się rozpisywać o beefach ale uważam, że dobrze sobie w nich radził (wspomniany Płock) i znowu wymyślał fajne patenty a to mini-mikstejp na Onara a to cała płyta z dissami na Peję (swoją drogą cały ten beef był pod dyktando Jacka, Pener tylko powtarzał/odpowiadał na ruchy/pomysły TDF-a), do tego nie bał się konfrontacji z Rychem i wyszedł do niego i jego stada ogrów-przydupasów podczas swoich urodzin w Mielnie (sam). O akcji pod kinem Atlantic nie wspominając bo moim zdaniem to już rozpierdoliło ten śmieszny gamgsta wizerunek Rycha doszczętnie - uwaga, Jacek znowu przyszedł i nie wymiękł a mógł na luzie osrać. (udział w beefach, nie unikanie konfrontacji - 1 pkt).
9. Nie wiem czy to zasługuje na punkt ale jednak przez jego akcję zaistniał szerzej Matheo, a w ogóle to była zajebista akcja z konkursem na bity i potem na tych bitach był chyba Notes zrobiony a następna płyta ESENDE MYLFFON na bitach zwycięzcy. Kilku innym raperom też dawał szansę ale tam chyba wszyscy myśleli że samo bycie w WJ to już im sukces zapewni i większość przepadła. Numer raz bez Tedego nic nie potrafił nagrać ani wydać przez 100 lat. SERMICH to też w sumie dzięki Tedemu się pokazał w rapgrze i chyba zrobił już trochę muzy dla innych raperów. (odkrycie/wspieranie talentów/raperów - 1 pkt).
Tak mi na szybko wychodzi 9 dużych punktów dla Pana Jacka. Ale to był zawsze mój ulubiony raper od więc wiadomo, że może być nieobiektywnie. Zrobił jeszcze bardzo dużo bitów, wiele na klasycznych albumach, można by mu dodać jeszcze za to punkta ale nie wiem czy to wchodzi do dziedziny GOAT raper. Pewnie o wielu rzeczach zapomniałem. Sama długowieczność na scenie zasługuje chyba na co najmniej pół punkta![]()
Chętnie się dowiem ile punktów i za co przyznajcie swoim GOAT-om.
10. "Jestem raper, daj mi bit, ja się w nim odnajdę" w 2011 na mixtejpie DBL - South Tropez jako pierwszy w Polsce rapował na ówczesnych prototrapach i robił to bez żenady i dukania. Odsyłam tutaj do fajnej recenzji tego mikstejpu, którą zrobili @horrypaz i @Jose Ogólnie jak prześledzi się jego kawałki to powinno się docenić różnorodność bitów na których nagrywa. Większość raperów ma swój ulubiony styl i tempo bitów do których nagrywają przez całą karierę. Tede eksperymentuje, lepiej, czasem gorzej ale wychodzi ze strefy komfortu. Mam taki kwartet który polecam sprawdzić - To tylko Muzyka z płyty Pawbeatsa, Elita z płyty producenckiej PAFFa i Instalove z mixtejpu Cow and Chicken bodajże i Szpanpan z Keptn. Kompletnie różne światy na których moim zdaniem dał radę.
11. Ciekawe akcje promocyjne jak przy pierwszym Buhhu, Buhhu vol. 4, Fuck Tede, Illuminatus Tede które były fajne, pomysłowe, z jajem i odbijały się gdzieś tam echem w internecie.
12. Progres jaki zrobił mając powyżej 35 lat. Tede od zawsze był dobrym raperem, ale nie zawsze to pokazywał na płytach. Często pisał na odpierdol a kawałki nagrywał na raz. Kiedy nagrywał Elliminati miał 36 lat, to jest czas kiedy często raperzy osiągają swoją ostateczną formę, kończą szeroko pojęty rozwój i zaczyna się stagnacja a może u niektórych równia pochyła. Co mieli zarapować w ciekawy sposób to już to zrobili. Tymczasem Tede, o czym jeszcze nie wiedział wtedy, zapoczątkował swój kilkuletni okres rozwoju. Zaczął pisać bardziej technicznie, rymy się skomplikowały, linijki stały się gęstsze, zapanował lepiej nad głosem bo już nie wył jakby nie mógł się wysrać, bardziej się bawił tym głosem, modulował go, nawet coś tam dykcja się poprawiła. Trwało to wg mnie do SKRRRT, każda płyta była inna, brzmiał inaczej, nowe patenty prezentował, inaczej pisał i prezentował szeroki przekrój styli.
13. Wprowadzanie trapu do mainstreamu na poważnie. Jasne, nie był jedynym który już wtedy nawijał na trapach, byli chłopacy z Alcomindz chociażby, ale w mainstreamie nikt tak ochoczo nie podejmował tej stylistyki. Mieliśmy trochę tego na Elliminati, potem przyszedł #kurt_rolson który był zupełnie niepodobny do czegokolwiek w mainstreamie wtedy. To były schyłkowe czasy truskulu i takich "normalnych" bitów ni to nowych, ni to klasycznych ale czegoś takiego nikt wtedy nie wypuścił wcześniej a był to 2014 rok. Poziom produkcji bitów też był kozacki wtedy wg mnie. Jakieś inne trapowe projekty z tamtego czasu mimo że fajne to miały dla mnie takie "zabawkowe" bity jak z youtuba pobrane od amatorskich producentów. Potem przyszła jeszcze Vanilla, która na dobre rozbujała modę na trap i poruszyła wiele głów. Dla wielu dzisiejszych młodych raperów, którzy byli wtedy gimbusami to była jedna z płyt na której się wychowywali i w jakiś sposób ukształtowała ich muzycznie.
14. Odkucie się. Temat ważny, ale niestety już nieco groteskowy bo zdecydowanie za mocno eksploatowany przez Tedego. Zapomnijmy na chwilę o tym, że Tede pierdolił o odkuciu się dłużej niż trwała jego infamia xD Fakty są takie, że miał rozjebaną karierę po beefie z Peją. Grał po 2-3 koncerty rocznie, został zaszczuty i stał się synonimem lamusa. Miał przejebane, płytki nie szły, żeby zrobić złoto wydawał podwójne albumy, niszczyli mu samochody, koncertów nie grał, mało kto go słuchał i musiał dorabiać w TV żeby się utrzymać bo muzyka to było za mało. Chłop był w muzycznym niebycie, w którym przedłużał swój pobyt chujowymi płytami z tamtego okresu. Wielu już go skreśliło i w zasadzie nikt nie spodziewał się, że wróci na jakąś szerszą skalę. A jednak to zrobił. Własnymi siłami wyszedł z czyśćca i w 3 lata przeszedł od wydawania podwójnego albumu Mefistodedes/Odkupienie żeby dostać złotą płytę za 7,5 tys. egzemplarzy a nie za 15 tys., do potrójnej platyny za Vanillahajs, wyprzedanych tras koncertowych i bycia jedną z największych ksyw tamtych czasów. Nie znam innego comebacku w Polskim rapie, który byłby równie spektakularny. Będąc blisko 40stki wrócić z grobu i zostać rapową supergwiazdą, królem gimbów młodszych o 20 lat wtedy to był wyczyn. Z reguły takie zgredy nie mają młodym słuchaczom nic do zaoferowania muzycznie.
15. Social media. Tede bardzo dobrze się odnajdował w nowoczesnych mediach społecznościowych. Wtedy takimi były instagram, a potem snapchat. Jego insta był ciekawie prowadzony, bardzo intensywnie ale naturalnie. Zrobił z niego kolejny filar promocji, który skutecznie potem wykorzystywał. Spopularyzował też używanie go wśród raperów, wtedy królował niepodzielnie Facebook. Jako pierwszy zrobił z pokoncertowej foty z fanami tradycję, którą potem inni zaczęli stosować u siebie. Jako pierwszy w Polsce w ogóle, albo pierwszy w rapie (tu nie jestem pewien, która opcja jest prawdziwa) wbił 100 tys. obserwujących na insta. Potem przez długi czas spośród raperów z Polski miał najwięcej followersów i nikt nawet nie był nawet blisko, dopiero kilka lat później Quebonafide po wydaniu Egzotyki go przebił. Kiedy założył konto na snapie to w bardzo krótkim czasie miał jedno z najpopularniejszych kont w kraju. Dobrze czuł trendy i działał aktywnie. Wcześniej jeszcze w 2012 nagrywał vlogi (50 Stanów Świadomości) kiedy nikt inny właściwie tego nie robił. Niewielu było też w Polsce youtuberów takich typowych, którzy nagrywali vlogi z podróży w takiej wspólczesnej formie, a rapera poza Jacą nie było żadnego wtedy.
16. Człowiek hip-hop. W czasie swojej drogi życiowej spróbował prawie wszystkiego co hip-hop ma do zaoferowania. Na początku był grafficiarzem, malował mury z Kosim z JWP i jak na tamte czasy był dobry w tym. Kosi mówił, że nawet lepszy od niego. Bombił miasto wrzutami regularnie. Zainteresował się rapem to zaczął rapować. Pobocznie też był fristajl, w którym był jak na ówczesne standardy bardzo dobry. Produkował też sobie bity i wracał do tego kilkukrotnie przy Odkupienie czy Hajp, Hajs, Hejt. Jedynie nie tańczył ze względu na warunki fizyczne i pewnie lenistwo albo zwykłą niechęć do tarzania się po podłodze. Jego bity może nie były nigdy przesadnie jakościowe czy oryginalne, są lepsi od niego na tym polu ale nigdy nie udawał producenta. Był po prostu raperem, który umie robić bity. Niemniej niewielu jest raperów obecnie, którzy zrobią sobie sami bit i na nim zarapują. Nawet jak taki Ostry w tej kategorii mógłby dostać więcej punktów niż Tede to Ostremu brakuje ich za dokonania wymienione wyżej przeze mnie czy przez Ciebie.
Ostatnio zmieniony 02 wrz 2025, 23:54 przez Sionek, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: GOAT - dyskusja
Dobry post, mały błąd tylko bo Mefistotedes był podwójnym CD z Odkupieniem, nie z Glamrap
Re: GOAT - dyskusja
2rzyn w ostatnich dniach dogania z trollowaniem pewnie bliżej tutaj nieznanego aczkolwiek legendarnego użytkownika Pozer z polskiej sekcji d2jsp, a to duży komplement dla trolla, chyba największy z możliwych










