Strona 9 z 12

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 31 gru 2025, 0:52
autor: glokk
Burak pisze: 30 gru 2025, 22:47 Jeny, wyrok co hivemind ślizgawki sądzi o Firmie jeszcze nie zapadł, a tu kolejna sprawa o Waszkę się zaczyna (oczywiście props i niedoceniony)
waszka przeciez nagrywa z producentem kukona, bambi i leokadii, z czym firma do wieszcza.

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 31 gru 2025, 7:51
autor: jogi
eddy_wata pisze: 30 gru 2025, 22:30 A inspirowali sie memphis na bank
no kurwa, na bank. New Orleans przecież - nie znasz się.
eddy_wata pisze: 30 gru 2025, 22:30 Jprdl czyli swiadome lo fi jest ok ale jak jest wykoncypowane niewerbalnie przez krakowskich melanzownikow to jes fujka xD
- może se być ok, ale to nie ten sam case o którym pisze bakłażan, porównując to do lofi w BM, bo ta Firma nie wywraca tutaj nic do góry nogami, totalnie nic. Czego ty nie rozumiesz?

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 31 gru 2025, 9:15
autor: nescafeklasyg
4-HO-MET pisze: 30 gru 2025, 23:17 Akurat wkład dj'ów na tej gówno płycie to najlepszy jej element. Cuty i skrecze są tu fajne.
Kurde ciekawe , dj krime co ma swoje kwartety jazzowe się dograł na manieczkową firmę, która nic nie wywraca, totalnie nic a w temacie o niej już był darkthrone i cannibal corpse, zaraz do sgr pepper lonely's hearts wjedzie jako argument wrażliwości popka w ostatnim tracku

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 31 gru 2025, 9:36
autor: jogi
Przecież oni się wtedy wszystkim dogrywali wtedy. To był 2001? Kiedy on w te jazzy poszedł i dlaczego odbił od tego Firmy pozostawiając wyjątkowość tego projektu dla jakichs żempolaków z podkarpacia?

No a że w temacie pojawiają się kanibale i bleczuchy z dt to ostateczny dowód na wyjątkowość tego projektu. A jeszcze Kool G rap i cały New Orleans.

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 31 gru 2025, 10:15
autor: eddy_wata
Akurat wywraca bardzo duzo. Do tej pory ta plyta wywraca a co dopiero w 2002 roku

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 15:21
autor: baqlashan
jogi pisze: 31 gru 2025, 7:51 porównując to do lofi w BM,
Jak ty czytałeś moje posty? Nie chodziło mi o blackowe lofi tylko prymitywizm muzyczny i kompozycyjny w black metalu takim jakim go wymyślono, co niekwestionowanie było krokiem w tył względem dobrze już rozwiniętego wówczas death metalu stawiającego na bogactwo w formie, gdzie spuszczanie się nad gryfem i polamanym blast bitem zamieniało się często w cel sam w sobie - tu jest oczywiste podobieństwo między korowym podejściem z raw bm a tym co robiła firma, gdzie flowowo to było ordynarne zerwanie z kanonem, to był pokraczny projekt z ulicy którego siła nie tkwiła w warsztacie rzemiośle kirwa tylko surowej prostocie tak samo jak grausamkeit był tym samym tylko zamień ulice na piwnice. Reasumując - firma to raw uliczny hip hop

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 16:22
autor: jogi
Przecież tam nie było wtedy żadnego kanonu... co Ty se ujebałes znowu? 2021 rok co było kanonem z którym oni zerwali? Równie chujowo nagrany skandal, wwo i warszawski deszcz?
Z niczym nie zerwali i niczego nie odkryli. Nagrali koślawe pierdoly powtarzające utarte dyrdymały tak jak potrafili czyli chujowo na kulawych bitach na jakie ich było stać albo i nie.bo pewnie dostali je gratis od Krzyśka z drugiej klatki.

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 17:16
autor: WesolyJozek
U mnie w szkole nawet chłopaki w bluzach HG i DILL mieli beke z firmy i juz w wieku 13-14 lat dresy, metale i nerdy znały na pamiec zwrote pomidora w przeciwko kurestwu, troglodyctwo firmy było czyms co nas spajało :lol:

Jesli ktos do dzisiaj uwaza Firme za cos wiecej niz patodzwieki dla patusow to znaczy ze zatrzymal sie intelektualnie. Tak jak ludzie ktorzy dziś pod trakulcami Wieszaka ZDR pisza ze zajebisty przekaz i to jest rap

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 17:38
autor: horrypaz
jogi pisze: 02 sty 2026, 16:22 Z niczym nie zerwali i niczego nie odkryli. Nagrali koślawe pierdoly powtarzające utarte dyrdymały tak jak potrafili czyli chujowo na kulawych bitach na jakie ich było stać albo i nie.bo pewnie dostali je gratis od Krzyśka z drugiej klatki.
najlepszy post w temacie

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 18:38
autor: baqlashan
Wszystkie 3 posty powyżej książkowa definicja zamkniętego łba

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 19:19
autor: TooMuchSmoke
Dobra to masz tu losowo wybrane fragmenty z tej płyty i ze Skandalu - randomowo wchodziłem po trackliscie na geniusie
Przypomnę ze molesta to 98 i przecieranie szlakow, a w 2002 wyszło chociażby drugie WWO jeśli chodzi o uliczne albumy.

„ Wszystkie akcje fachowe kojarzą się z Krakowem
O tym wam opowiem, tu przyjechałem
Z Tadkiem składu Firmy szukałem
Kilka miechów później na krakowskiej scenie zapodałem
I tam podziękowałem za to, że nowy kawałek nagrałem”

„ Chcesz posłuchać tego, będziesz musiał wyjść z domu
Metrem dojechać do miejsca z betonu
Pamiętać, by nie wchodzić w drogę nikomu
Od lat baggy jeansy kontra leginsy
Tak żyje każdy na opak sukinsyn
Społeczeństwo się śmieje, ale chuj z tym!
Niech szorują na plastikowe balangi
Mój hip-hop jest dla ludzi wyższej rangi
Którzy znikają i wracają jak bumerangi
Moim bogiem jest zielony pan owinięty w biały szal
Nie prowadź z nim gadki, tylko go pal!
Kiedy twój umysł poczuje blantowe stymulacje
Przemyśl akcje, jakie reakcje? Jestem pewien, że mam rację”

Nie wiem kurwa, serio nie czujesz różnicy? :D

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 19:24
autor: WesolyJozek
baqlashan pisze: 02 sty 2026, 18:38 Wszystkie 3 posty powyżej książkowa definicja zamkniętego łba
Czytałeś jakieś książki w 2002, potrafiłeś czytać płynnie, wiązałeś sam buty?

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 19:24
autor: jogi
Jemu się to podoba i otwartością swojego łba odnajduje w tym nową jakość.

Czyli upierdolil se głupotę której się trzyma.

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 19:26
autor: Burak
Przecież dojebana płyta to jest, nie rozumiem czemu wam nie siedzi

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 19:31
autor: dr zjeb
Cały ten temat jest jak jedna wielka metadyskusja ziomków na ławeczce, każdy ze swoją teorią życia. End aj fink yts bjutyful!

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 19:47
autor: tomtom
WesolyJozek pisze: 02 sty 2026, 17:16 U mnie w szkole nawet chłopaki w bluzach HG i DILL mieli beke z firmy i juz w wieku 13-14 lat dresy, metale i nerdy znały na pamiec zwrote pomidora w przeciwko kurestwu, troglodyctwo firmy było czyms co nas spajało :lol:
Co prawda nie ten album, ale mnie zawsze bardziej rozbrajała zwrotka Pomidora w "Co z tego masz":
Teraz Pomidor elegancko nawija
Eleganckie imprezy z Szachą wspomina
I co z tego masz? Zmieloną twarz


No i oczywiście wejścia Tadka: Nie słuchałeś ostrzeżeń i co z tego masz? Pęknięty nos, złamaną twarz! też legendarne.

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 20:20
autor: marmolad_k2
Zajebiste :bowdown:

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 20:32
autor: Jose
No już tam chuj z tym, że komuś się podoba - Burak, Cyniu czy erobe i full innych userów mówią, że zajebiste, że się jarają i okej, i spoko, niech będzie dla nich przełomowe i surowe i superowe, to jest jedna rzecz.

Tylko bakłażan spocony dorabia pizdzie uszy i jak ktoś ma inne zdanie, to już kadłubowe argumenty o zabieraniu kanapek w szkole i zamkniętym łbie xd

Tak czy inaczej wielkie pozdro dla każdej ze stron, takich dyskusji o 20-letnich albumach potrzeba

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 21:40
autor: baqlashan
TooMuchSmoke pisze: 02 sty 2026, 19:19 tu losowo wybrane fragmenty z tej płyty i ze Skandalu
no firemka jest jeszcze bardziej prymitywna, jeszcze większy tam jest nacisk na trepanację czaszki docelowego abonenta, przecież pisałem o tym - cios w ryj z buzdyganu bez finezji, co już samo w sobie jest nową jakością w ulicznym hh.
WesolyJozek pisze: 02 sty 2026, 19:24 Czytałeś jakieś książki w 2002, potrafiłeś czytać płynnie, wiązałeś sam buty?
tak, chociaż te książki to zamień na komiksy z kaczorem donaldem
Jose pisze: 02 sty 2026, 20:32 Tylko bakłażan spocony dorabia pizdzie uszy i jak ktoś ma inne zdanie, to już kadłubowe argumenty o zabieraniu kanapek w szkole i zamkniętym łbie xd
wiesz co, argumenty merytoryczne jakie już miały się pojawić to się pojawiły i obecnie dyskusja jest już w innej fazie, natomiast moje przytyki o zamkniętości łba w kierunku jogiego, ciebie, czy horrego nie spadły z nieba bez pokrycia bo nazywacie to:



ablo to:



albo to:



albo to:



jakimiś bitami wyklepanymi losowo przez dzikie małpy z dżungli. nie wiem, dla mnie to jest ciekawsze produkcyjnie niż plus minus 100% rapu jaki wyszedł do tamtej pory, ale spoko - nie każdemu musi się to podobać. tyle, że problem pojawia się wtedy kiedy na siłę próbujesz odmówić temu innowacyjności i oryginalności. druga strona sporu wystosowała na ten temat w zasadzie 2 argumenty:

1 - że to już było wcześniej bo cośtam electric rudeboys (których płytkę sam bardzo lubię i szanuję, sam to brałem do jazdy na deske jeszcze w to lato) tyle, że ER to było 1:1 zaadaptowanie trendów z rapu z UK, brak tam jakiejś organizacji formy po swojemu, myślę, że to słychać dobitnie, że to jest projekt zorientowany na przełożenie angielskiego brzmienia na polskę - i to było spoko, ale no nie ta waga wpływu na polski hh, tym bardziej, że oni ze sceną hh to uczciwie mówiąc mieli raczej huja wspólnego.

2 - że eee zamysł był inny, ale wyszło im jak wyszło, zrobili jak potrafili - dla mnie ten przytyk ma dokładnie 0% mocy, bo masa arcyciekawych tropów muzycznych powstała w wyniku takiego właśnie incydentu, czego najlepszym przykładem może być grime, który był jakąś losową wypadkową na temat dnb i fascynacji produkcjami el-p. tak jakby wiedza o tym, że chcieli uzyskać inny efekt miała wpływać na mój ostateczny odbiór i zaniżać ocenę finalnego projektu, no kupy się to nie trzyma, mnie interesuje muzyka jako taka, a ta jest wyśmienita.

Re: Firma - Z dedykacją dla ulicy (2002)

: 02 sty 2026, 23:08
autor: jajca
Dokurwiona ta trawestacja Ewy Bem ze zmieloną twarzą, przy okazji smakowity foreshadowing mielonych pomidora