Pusha T - It’s Almost Dry (2022)
Re: Pusha T - It’s Almost Dry (2022)
Świetna plyta. Let Smokers, Just remember, Call Bluff i Open Air tak z pamięci najlepsze numery. Ogółem dobrze, szkoda, że na jednym patencie jedzie całą płytę i na jeden temat, ale kto co woli. To jest płyta, gdzie znajdziesz dla siebie choć jeden numer
Re: Pusha T - It’s Almost Dry (2022)
Przyjemny, bardzo dobrze zarapowany album, ciężko zarzucić coś Pushy w jego wypracowanym przez lata rzemiośle. Struktura rzeczywiście niezbyt spójna, szczególnie pod koniec brzmi to trochę jak składanka szybko nagranych snippetów. Jako minusy wskazałbym efekciarskie i niezbyt kreatywne użycie sampli (szczególnie w Dreamin of the Past i Just So You Remember), nie mam nic przeciwko takim zabiegom, ale akurat te sample mnie w ogóle nie grzeją. Najlepsze Let the Smokers Shine the Coupes. Rock n Roll i Don Toliver też spoko. Najgorsze co jednak mogę powiedzieć o tej płycie, to lekkie poczucie zażenowania gdy kolejny raz słucham tych bajeczek o pchaniu towaru z ust 45-letniego dziada, który od 1999 roku jest mainstreamowym raperem na kontrakcie. Abstrahując zupełnie od autentyczności, mam wrażenie, że 15 lat młodszy Pusha miał w sobie więcej autorefleksji w tej tematyce, a teraz stał się obwoźną małpką, która umie jedną, jedyną sztuczkę i doi temat póki nie znudził się gawiedzi. Wiadomo, to wszystko tylko rozrywka i muzyczka, która ma dobrze brzmieć w furze, ale są raperzy, którzy dojrzewali tekstowo wraz z kolejnymi pozycjami w dyskografii, a Terrence jest nadal najstarszym nastolatkiem w Stanach. Bardzo solidne wydawnictwo, ale ile można.


