[film] Co to ja ostatnio widziałem
Moderatorzy: gogi, con shonery
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Oglądałem go jednocześnie z "Braćmi ze stali" i oba filmy kozaki, poza tym "Challengers" to jedna z lepszych propozycji w tym roku, świetne widowisko, a muza elektroniczna miała na celu tylko potęgować niepokój oraz niepięcie podczas szczególnych scen ten zabieg jest czymś świeżym w jakim formacie zostało to podane. Już nie dałem rady odpalić "La chimera" i "Dobrzy nieznajomi" ale dzisiaj nadrobię.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Ok consoomer
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Challengers oczywiście zajebiste, super świeża rzecz, warto obejrzeć zwłaszcza w kinie póki jeszce grają. 8/10
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
When Evil Lurks / Cuando acecha la maldad (2023) - horror o opętaniu u argentyńskich wieśniaków. Mocno inny od klasycznych filmów tego gatunku - nie ma egzorcystów ani symboliki biblijnej, jest za to body horror, dużo dezorientacji i nierozgarnięci protagoniści. Może być
Late night with the devil (2023) - również horror o opętaniu, tym razem lżejszy, w konwencji '70s talk-show, z tym aktorem co przypomina mi Junesa. Przyjemna rozrywka, dużo popkulturowych followupów (np. postacie wzorowane na Jamesie Randim czy Antonie Szandorze La Veyu itp.). Fajne
Late night with the devil (2023) - również horror o opętaniu, tym razem lżejszy, w konwencji '70s talk-show, z tym aktorem co przypomina mi Junesa. Przyjemna rozrywka, dużo popkulturowych followupów (np. postacie wzorowane na Jamesie Randim czy Antonie Szandorze La Veyu itp.). Fajne
Izrael wciąż okupuje Palestynę
Amerykański rząd to żenujące świnie
Nie lubi Polaków raper Eminem
Dla mnie jest tylko żenującym skurwysynem
Amerykański rząd to żenujące świnie
Nie lubi Polaków raper Eminem
Dla mnie jest tylko żenującym skurwysynem
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
To jest topka hororów , jeśli ktoś uwielbia ten gatunek to te dwie propozycje są podstawą do obejrzenia, pozycja Argentyńska to istna perełka.
-
peterkurten
- Posty: 1168
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 23:12
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
A gdzie to można obejrzeć ? Głównie o ten argentyński film mi chodzi @SiNi @Luxair
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
@peterkurten Np. zaluknij.cc dopisz sobie jeszcze "Mów do mnie" bo to też klasa.
-
peterkurten
- Posty: 1168
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 23:12
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Dzięki ! A "mów do mnie" widziałem, podobał mi się mocno
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Cofam to co napisałem o trailerze Furiosy, dojebany film, ścieżka dźwiękowa świetna, kostiumy petarda, topka roku, kolejny udany Mad Maxowy projekt.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Saltburn - Niestety wielki zawód. Zapowiadało się fajnie, ładne obrazki, a dostałem papierowe postaci, słaby scenariusz i plot twist. Miało być chyba kontrowersyjnie, a wyszło miałko, niczym Pan Ripley dla młodzieży
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Wrath of man - Guy Ritchie na poważnie, Statham spoko rola. Męski obrazek w starym stylu.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
The Belko Experiment (2016) - typowy film z serii "zamykamy X normalsów i dajemy im questy i on po paru godzinach dziczeją i dzielą się na grupki i znika ich człowieczeństwo i zaczynają się zabijać", z tym że dzieje się w korpo-wieżowcu. Imho nie warto
Civil War (2024) - no nie wiem, z jednej strony niedopowiedzenia były fajne - nikt nie wie o co poszło w konflikcie, jakie są frakcje, co nabroił prezydent itp. Świetna muzyka i niektóre zdjęcia. Z drugiej strony - antypatyczna obsada, kliszowy scenariusz.
Das Lehrerzimmer (Pokój nauczycielski) (2023) - zapowiadało się ciekawie - nauczycielka we współczesnej niemieckiej szkole próbuje rozwiązać niewielki konflikt, co w konsekwencji prowadzi do lawiny oskarżeń, problemów, ostracyzmu i takich tam. Pierwsza połowa była nawet git, ale jak na dramat społeczny, zabrakło porządnego pierdolnięcia i dobrego zakończenia. Ciekawostka - nakręcone w 4:3
Civil War (2024) - no nie wiem, z jednej strony niedopowiedzenia były fajne - nikt nie wie o co poszło w konflikcie, jakie są frakcje, co nabroił prezydent itp. Świetna muzyka i niektóre zdjęcia. Z drugiej strony - antypatyczna obsada, kliszowy scenariusz.
Das Lehrerzimmer (Pokój nauczycielski) (2023) - zapowiadało się ciekawie - nauczycielka we współczesnej niemieckiej szkole próbuje rozwiązać niewielki konflikt, co w konsekwencji prowadzi do lawiny oskarżeń, problemów, ostracyzmu i takich tam. Pierwsza połowa była nawet git, ale jak na dramat społeczny, zabrakło porządnego pierdolnięcia i dobrego zakończenia. Ciekawostka - nakręcone w 4:3
Izrael wciąż okupuje Palestynę
Amerykański rząd to żenujące świnie
Nie lubi Polaków raper Eminem
Dla mnie jest tylko żenującym skurwysynem
Amerykański rząd to żenujące świnie
Nie lubi Polaków raper Eminem
Dla mnie jest tylko żenującym skurwysynem
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Kos mnie trochę rozczarował.
Widzę w Internecie porównania głównie do Nienawistnej ósemki czy Django, dla mnie to są jednak Bękarty wojny na miarę naszych możliwości. Nasze możliwości oznaczają głównie to, że pomysł wyjściowy jest doskonały, ale rozwinięcie i zakończenie nie spełniają oczekiwań.
Kreacje bardzo dobre, wizualnie jest to całkiem przyjemnie dla oka (może poza momentami, kiedy twórcy uznają, że aby wszystko na ekranie wyglądało dynamicznie, sceny trzeba kręcić kamerą z ręki i trząść nią aż do porzygu), ale jednak spodziewałem się czegoś... bardziej zaskakującego?
Widzę w Internecie porównania głównie do Nienawistnej ósemki czy Django, dla mnie to są jednak Bękarty wojny na miarę naszych możliwości. Nasze możliwości oznaczają głównie to, że pomysł wyjściowy jest doskonały, ale rozwinięcie i zakończenie nie spełniają oczekiwań.
Kreacje bardzo dobre, wizualnie jest to całkiem przyjemnie dla oka (może poza momentami, kiedy twórcy uznają, że aby wszystko na ekranie wyglądało dynamicznie, sceny trzeba kręcić kamerą z ręki i trząść nią aż do porzygu), ale jednak spodziewałem się czegoś... bardziej zaskakującego?
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Gdy rodzi się zło (2023) - Hiszpańskojęzyczny folk horror (swoją drogą uwielbiam ten podgatunek kina grozy) od samego początku wrzucający w sam środek wydarzeń i pozostawiający z listą pytań w wymarzonym świecie lygrysa, czyli porewolucyjnej rzeczywistości, w której ludzie zniszczyli kościół, lecz wyśmiewany przez wielu zabobon przypomina o sobie na oddalonej prerii, przywołując demony przeszłości jej starszym mieszkańcom. Łatwa, niepozostawiająca wiele do kombinowania fabuła, świetna praca kamery i fajnie zrealizowane, nieprzesadzone sceny gore. Nie obeszło się bez klasycznych dla gatunku momentów, w których widz dziwi się totalnie głupim i nielogicznym decyzjom bohaterów, doskonale wie co pojawi się za drzwiami, ale historia na tyle płynnie prowadzi przez kolejne spadające głowy, że do (pod wieloma względami otwartego, wg mnie) zakończenia bawiłem się bez żadnego skipa.
Saltburn (2023) - Kino na wskroś netflixowe, pinterestowe, oskarkowe, małolackie, do przesady bryzgające turpizmem paradoksalnie tuż obok modelowych szlacheckich mord, niestety przy tym mające mało do zaoferowania jako historia sama w sobie, bo nie zaskoczy się tu nikt, kto choćby wyrywkowo pamięta Utalentowanego pana Ripleya, tak samo (ślicznie zrealizowana, przyznaję) strona wizualna będzie kliszą wakacyjnej sielanki znanej z Call me by your name, czyt. chuderlawy ciumciok zafascynowany uroczym Adonisem opowiada swój letni rollercoaster od miłości do nienawiści. Niestety, podobny rollercoaster przeżywa reżyserka jeśli chodzi o gatunek, bo dostajemy kilka aktów teenage dramy, kilka aktów dramatu i thrillera, wszystko doprawione lekko edgy humorem i no spoko, do momentu aż feministyczna twórczyni zdaje sobie sprawę, że trzymając się tych ram film (oprócz wizuali) będzie uderzająco wręcz średni, więc postanawia się na swoje dzieło zesrać, zwalić konia i rozsmarować całość na ścianie muzeum sztuki nowoczesnej, a ja, cóż, nie kupuję takiego szoku dla szoku.
Saltburn (2023) - Kino na wskroś netflixowe, pinterestowe, oskarkowe, małolackie, do przesady bryzgające turpizmem paradoksalnie tuż obok modelowych szlacheckich mord, niestety przy tym mające mało do zaoferowania jako historia sama w sobie, bo nie zaskoczy się tu nikt, kto choćby wyrywkowo pamięta Utalentowanego pana Ripleya, tak samo (ślicznie zrealizowana, przyznaję) strona wizualna będzie kliszą wakacyjnej sielanki znanej z Call me by your name, czyt. chuderlawy ciumciok zafascynowany uroczym Adonisem opowiada swój letni rollercoaster od miłości do nienawiści. Niestety, podobny rollercoaster przeżywa reżyserka jeśli chodzi o gatunek, bo dostajemy kilka aktów teenage dramy, kilka aktów dramatu i thrillera, wszystko doprawione lekko edgy humorem i no spoko, do momentu aż feministyczna twórczyni zdaje sobie sprawę, że trzymając się tych ram film (oprócz wizuali) będzie uderzająco wręcz średni, więc postanawia się na swoje dzieło zesrać, zwalić konia i rozsmarować całość na ścianie muzeum sztuki nowoczesnej, a ja, cóż, nie kupuję takiego szoku dla szoku.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
co to turpizm
- the badman
- Artysta
- Posty: 2461
- Rejestracja: 24 cze 2019, 17:39
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Załapałem się wczoraj jeszcze na Challengers i jako instruktor tenisa nie mam za bardzo się do czego doczepić co do merytorycznej strony, może poza tym że chyba za wygraną w Challenger się dostaje więcej niż 7 tysięcy dolarow. Sama fabuła? Powalona ale skłaniała do refleksji, większej czy mniejszej ale miałem o czym z dziewczyną dyskutować, Zendaya ty .... Techno co chwila mnie osobiście wkurzało, ostatecznie takie 6/10 bo to coś innego, polaryzująca produkcja co podrkeśla fakt że jak wychodziliśmy z seansu dwóch sebiksów (zartuje, pewnie normalne chłopaki) spytało nas " Wy wiecie jak to gówno się ostatecznie skończyło?"
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
sebiksy props
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
chady sebiksy vs virgin badman wczuty w gównofilm
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
furioza - bezpłciowe gówno z miałkimi postaciami i trwa godzinę dłużej niż powinien.
Potem wytwórnie płaczą, że mało widzów poszło, a za każdym jebanym razem wypuszczają film
Potem wytwórnie płaczą, że mało widzów poszło, a za każdym jebanym razem wypuszczają film
Spoiler
Napisało AI, nam scenariusz hentai








