Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
: 27 sty 2026, 13:21
Miesiąc przed grudniem.
no no, bo jakby to całe Twoje wstawiennictwo za mesem to nie preludium do wspólnej kąpieli z psycholandlordem, nagrodził już czy dalej czekasz?
Tutaj akurat nie ma co się śmiać, obaj zaangażowani w beef nazwali 2rzyna kjutką, z czego nawet jego śmiertelny wróg, który przez 20 lat nagrywał samo gówno (poza tym co sam propsował ale na poczet beefu zapomniał) docenił ze ma fiuta. Ogólnie 2rzyn raczej na propsie u obu dissujących.
No i znowu odklejona sajkofanka w pelnym delulu.Mietek pisze: ↑27 sty 2026, 6:59 Wydaje mi się że osoby, które uważają że wygrał Tede nie tyle lubią kawałki Tedego w tym beefie, bo chyba ciężko je jakoś lubić, tylko bardziej uważają Mesa za odklejeńca, który z definicji przegrał beef, bo jest dla nich cringowym pojebem i go po prostu przez to nie lubią.
O dissie na Wujka Samo Zło było tak:buarzej pisze: ↑27 sty 2026, 14:46Tutaj akurat nie ma co się śmiać, obaj zaangażowani w beef nazwali 2rzyna kjutką, z czego nawet jego śmiertelny wróg, który przez 20 lat nagrywał samo gówno (poza tym co sam propsował ale na poczet beefu zapomniał) docenił ze ma fiuta. Ogólnie 2rzyn raczej na propsie u obu dissujących.
No ale wiadomo, to było dawno temu, jak wieprz był jeszcze w formie. Pomiędzy zajebistym dissem na Wujka a gównem na geniusza Mesa leży sfłaczała przepaść.
Mes wygrał beef? hahahahahaMietek pisze: ↑27 sty 2026, 6:59 Mes wygrał beef, nagrał lepsze kawałki, a teraz nawet można już powiedzieć że lepsze dissy w konwencjonalnym rozumieniu, którego oczekiwaliście.
Tede co najwyżej fajnie się popisał, że umie szybko i dużo i jakimiś infantylnymi pomysłami typu przerabianie disco polo, które właściwie gorzej o nim świadczą niż lepiej, i właściwie tylko potwierdzają refren Mesa z pierwszego dissu. To już nawet nie powinno być kontrowersyjną opinią, że Mes wygrał.
Wydaje mi się że osoby, które uważają że wygrał Tede nie tyle lubią kawałki Tedego w tym beefie, bo chyba ciężko je jakoś lubić, tylko bardziej uważają Mesa za odklejeńca, który z definicji przegrał beef, bo jest dla nich cringowym pojebem i go po prostu przez to nie lubią.
Dla mnie artysta ekscentryk, fajne kawałki nagrał, fajną kreację obrał w tym beefie, fajnie wyłuszczył różnice między sobą a Jackiem, i właściwie to rozrysowanie różnicy że on jest ambitnym artystą, dziwnym, dumnym trudnym etc, a jego przeciwnik Jackiem w czapce, to chyba główna oś tego beefu i fajnie obrazowo to wyszło.
Ten beef to belle epoque i ułańska fantazja vs infantylizacja sztuki.
Dla Tedego w sumie props za Tego typu Mesa.
Dla mnie tak
Samica Psa > Tede to frajer > Tego typu Mes > Przytul Jacka > Suka > 88 lajen > Posprzątaj po psie > 64 lajny i w zasadzie każdy z tych byl co najmniej spoko
więcej dissow nie pamiętam
Krew pisze: ↑24 sty 2026, 23:27 Sam się jebnij baranie, ja w przeciwienstwie do Ciebie mam plyty Mesa na polce, i wiem jak ten typ potrafil rapować, jest lepszy od Jacka, ok, ale ja chce beefu ja chce by Mes mial delivery jak w "My" flow jak w "Otwarcie" i zajebal refren jak w "studio scena łóżko" a nie kurwa Tedeeee to fraajeeer jakims pizdowatym glosikiem rodem z pop hitu wczesnych dwutysiecznych. Niech robi mieso jak zaczal beef albo niech zamknie ryj bo go stary cep porozkladal tym swoim zdechnietym gardlem jak kundla, no kurwa Karramba dal lepszy diss niz Mes dotychczas
Co z tego ze odpowiadal 3 miesiace skoro go po tym czasie rozkurwil jak chcial.WesolyJozek pisze: ↑27 sty 2026, 14:54 Tede wygral ten beef mimo ze nagral same srednie/slabe/nudne numery, Mes zostanie zapamietany jako odklejony debil. A do tego odpowiadal na diss 3 miesiace xD
Ale chłopie, ja w ogóle nie o tym. Fanem Tedego nie jestem - pisałem już, że od Elliminati oraz nie licząc beefu, słyszałem mniej niż 10 jego numerów, więc z czym ty tu wyjeżdżasz?
No jeżeli jak chciał, to najwyraźniej nie chciał wcale. Oczywiście tak samo by mu najebał, tylko Tede się ukrywa co czwartek w tym samym studiu, którego adres ma na google mapsach, albo w co drugi poranek w studiu kanału zero. Bo przecież gangster Piotr ze Śródmieścia nie boi się konfrontacji w towarzystwie dwóch smutnych kurew w czapkach new ery, w końcu ma Artura i Karcia i wcale nie rozjebał się na domofonie jak Laik na szybie audi Pezeta.