Moje parę hot (or not) tejków z tych 2, niezłych w odsłuchu, dissów:
1. Rym niedokładny differ-nisza, ktory chyba tu umknął, a mi od razu przypomniał się klasyczny ateistą-zaiste i tym podobne zabiegi Mesa w ciągu kariery.
2. W ogóle sam początek pierwszego dissu zajebisty, ta seria "car liter, bóg flow…" oraz moment z Narodowym i "grą niecki" piękne. Aż się stary, dobry Mes przypomniał.
3. "Dwie smutne kurwy w czapkach niu ery", "pasujecie do siebie jak twerk do nazisty" wywołały u mnie rechot, mimo że lubię TDFa. Ośmieszające pancze w dissach to jest to.
4. Fajnie, że zaczepił tego cwela zDvpy, nigdy go nie lubiłem, strasznie pretensjonalny bezbek i to od grubo ponad dekady. To samo z Fagatą, warto nazwać kurwę kurwą od czasu do czasu, żeby ludzie nie zapomnieli skąd się wzięła i dlaczego tak szybko zrobiła hajs/karierę.
5. Kolejny dowód, że ślizgawka ma swój wydźwięk w tym beefie, bo był psycho landlord shoutout na początku.
6. 2rzyn to zupełnie normalny człowiek.
Podsumowując, Mes powinien był to rozegrać zupełnie inaczej, skoro jak sam podkreśla nie lubi presji czasu. Trzeba było zamknąć japę po 64 Lajnach, odłożyć sociale aż do wydania albumu, żeby nie robić z siebie debila. Puścić diss taki jak TTF jakoś tuż przed premierą płyty, dosłownie parę dni, żeby narobić szumu to wtedy ludzie autentycznie by to sprawdzili. A potem już mniejsza co dalej, bo przecież chodziło i tak głównie o promocję i cyferki. Jak to wieprz ujął w jednym z live'ów - pan rzępolak przeblefował, myślał że mu się upiecze i potem wykonywał nerwowe, niepotrzebne ruchy. Ale fajnie, że wjechały chociaż 2 spoko tracki od Pietrka, szkoda że tak późno.
Btw Bukowski git płyta
