Re: [beef] Tede - Ten Typ Mes / Wini
: 23 sty 2026, 8:42
Może dobry diss Mesa to przyjaciele, których poznaliśmy po drodze? 
No to przecież już TomB się z Mesa śmiał że w pierwszych dissach miał rymy grupy-zupy ciebie-zjebie i tak dalejBane pisze: ↑23 sty 2026, 7:44 Chłop, który kilka razy na kanale nadawczym i w komentarzach miał ból dupy z powodu jakości rymów Tedego, przytaczając jego chlup/chrup, wyskakuje na stare lata i po iluś miesiącach dopracowywania dissu z rymami nosi/donosi oraz wie/itp. Kto mu to pisał, Wujek Samo Zło?
Dobry diss Mesa to 728 stron na Ślizgawce and counting!VerminatorX pisze: ↑23 sty 2026, 8:42 Może dobry diss Mesa to przyjaciele, których poznaliśmy po drodze?![]()
Pozdrawiam jednego z nielicznych słyszących uzytkownikow.arystokrata91 pisze: ↑23 sty 2026, 8:38 Dobra, pośmieszkowałem post wcześniej, to teraz na poważnie po dziesięciu odsłuchach "TEDE TO FRAJER".
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Typ czytał komentarze, psycholandlord, więcej panczy, mniej (brak? jeszcze nie sprawdziłem drugiego dissu) wzmianek o swoich korzeniach, przeszłości, rodzinie, wzmianka o wizycie i beefie z domofonem podczas rzekomej nieobecności Tas De Flei.
Jestem, nie jak 2rzyn aktywnym, ale jednak psychofanem Mesa, więc miejcie to na względzie, wypisuję w punktach w trakcie kolejnego odsłuchu, żeby niczego nie pominąć:
- bit w sam raz, nadaje się na kawałek do zapętlania, jak i do dissu, ale wiadomo, nie jest to żaden przełom; ja jestem ukontentowany
- refren wyjebisty, bardzo rytmiczny, to szybkie "TEDE", pauza, "TEDE TO FRAAAJEEEEEEER", siada chyba nawet potężniej niż ten z Suki, poza tym podoba mi się to "pianie kogutem" w tle :-D, dodatkowo zabawa z "airyfryer" jak na Piotrka eksperymenty z Karciami i żarciami to w tym przypadku nie kłuje aż tak stopień krindżowości, a nawet uśmiech się pojawia
- piter, car liter, bóg flow, linijek lucyfer... świetne
- 0:28 - za każdym razem mam przy tym zaśmianku uniesiony kącik ust XD
- seria pocisków z brakiem hitu jak z Podsiadło, drin za drinem, pomysłowe, propsuję
- dwie kurwy w czapkach new ery XDD,
- nie wyjdzie z domu, powinien mieszkać na wsi, bo taki gust jego i jacka słuchaczy, cóż dodać, cóż ująć?
- Tede będzie miał pożywkę do swojej tezy, że Mes ma obsesję na punkcie jego imienia :-D
- tracenie głosu - fajnie, że ten temat został poruszony, pisałem wcześniej, że ja sporo słuchałem Tedego, ale odkąd mu się zjebał głos to jest dla mnie asłuchalny, obrzydliwie się słucha jego rapu, a nawet swobodnych wypowiedzi, no nie trawię, więc również celnie,
- te elementy z donoszeniem, nie znam sprawy, nie lubię tych prawilniackich tekstów, zasad ulicy, ale fragment z kotem i z wizytą podczas rzekomej nieobecności - bawią,
- beka, że wspomniał o Z DVPY, który wiadomo, że jarał się Mesem, a któremu głupio było się przyznać, że podobają mu się jego dissy na Jacka, bo przecież to jego kolega z roboty, no i Piotrek zarywał do jego żony XD,
- końcówka spoko przyspieszenie, ponadto w tych kilku wersach brzmiał przez chwilę jak starszy Mes (okolice Zamachu?)
Sumarycznie dopiero pół godziny z tym kawałkiem, a już wyrósł na mojego faworyta i znajduje się obecnie na równi z SUKĄ.
cwel arystokrata landlord nigdy nie będzie tak autentyczny jak afrojax, będzie to co najwyżej larpowaniem proletariatu, to format niedostępny dla niegoglokk pisze: ↑23 sty 2026, 8:08 musi stać się Legendarnym Afrojaxem by cokolwiek ugrać? Dlaczego akurat nim możecie spytać? Otóż w mojej skromnej opinii to właśnie sympatyczny fan kobiet bez nóg jest najbardziej przekminionym muzycznie twórcą na tej smutnej jak melina bel scenie, znającym się na tych wszystkich septymach, progresjach, akordach. On by nie dał jakichś rymów z dupy o niczym, tylko zrymował masz się za Boga ze skatologia, albo kanał zero z jakąś inną perwerą, do tego nagrał to częściowo na hammondach a częściowo na komputerze Odra, a jako klip wypuścił remix koncertu tedego z filmem Leni Riefenstal i afganskim gejowskim porno z 1983 roku.
Mes rymowo stoczył się strasznie w porównaniu do tego, co potrafił kiedyś.arystokrata91 pisze: ↑23 sty 2026, 9:09Na którymś livie Tede śmiał się z tych rymów, wyśmiał, że w "rundzie tres" Samicy Psa Mes użył tam rymów dokładnie takich, jakie wytknął mu TomB: buchy, ruchy, duchy.
+1arystokrata91 pisze: ↑23 sty 2026, 8:38 Dobra, pośmieszkowałem post wcześniej, to teraz na poważnie po dziesięciu odsłuchach "TEDE TO FRAJER".
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Typ czytał komentarze, psycholandlord, więcej panczy, mniej (brak? jeszcze nie sprawdziłem drugiego dissu) wzmianek o swoich korzeniach, przeszłości, rodzinie, wzmianka o wizycie i beefie z domofonem podczas rzekomej nieobecności Tas De Flei.
Jestem, nie jak 2rzyn aktywnym, ale jednak psychofanem Mesa, więc miejcie to na względzie, wypisuję w punktach w trakcie kolejnego odsłuchu, żeby niczego nie pominąć:
- bit w sam raz, nadaje się na kawałek do zapętlania, jak i do dissu, ale wiadomo, nie jest to żaden przełom; ja jestem ukontentowany
- refren wyjebisty, bardzo rytmiczny, to szybkie "TEDE", pauza, "TEDE TO FRAAAJEEEEEEER", siada chyba nawet potężniej niż ten z Suki, poza tym podoba mi się to "pianie kogutem" w tle :-D, dodatkowo zabawa z "airyfryer" jak na Piotrka eksperymenty z Karciami i żarciami to w tym przypadku nie kłuje aż tak stopień krindżowości, a nawet uśmiech się pojawia
- piter, car liter, bóg flow, linijek lucyfer... świetne
- 0:28 - za każdym razem mam przy tym zaśmianku uniesiony kącik ust XD
- seria pocisków z brakiem hitu jak z Podsiadło, drin za drinem, pomysłowe, propsuję
- dwie kurwy w czapkach new ery XDD,
- nie wyjdzie z domu, powinien mieszkać na wsi, bo taki gust jego i jacka słuchaczy, cóż dodać, cóż ująć?
- Tede będzie miał pożywkę do swojej tezy, że Mes ma obsesję na punkcie jego imienia :-D
- tracenie głosu - fajnie, że ten temat został poruszony, pisałem wcześniej, że ja sporo słuchałem Tedego, ale odkąd mu się zjebał głos to jest dla mnie asłuchalny, obrzydliwie się słucha jego rapu, a nawet swobodnych wypowiedzi, no nie trawię, więc również celnie,
- te elementy z donoszeniem, nie znam sprawy, nie lubię tych prawilniackich tekstów, zasad ulicy, ale fragment z kotem i z wizytą podczas rzekomej nieobecności - bawią,
- beka, że wspomniał o Z DVPY, który wiadomo, że jarał się Mesem, a któremu głupio było się przyznać, że podobają mu się jego dissy na Jacka, bo przecież to jego kolega z roboty, no i Piotrek zarywał do jego żony XD,
- końcówka spoko przyspieszenie, ponadto w tych kilku wersach brzmiał przez chwilę jak starszy Mes (okolice Zamachu?)
Sumarycznie dopiero pół godziny z tym kawałkiem, a już wyrósł na mojego faworyta i znajduje się obecnie na równi z SUKĄ.