Dobra, pośmieszkowałem post wcześniej, to teraz na poważnie po dziesięciu odsłuchach "TEDE TO FRAJER".
Chyba nikt nie ma wątpliwości, że Typ czytał komentarze, psycholandlord, więcej panczy, mniej (brak? jeszcze nie sprawdziłem drugiego dissu) wzmianek o swoich korzeniach, przeszłości, rodzinie, wzmianka o wizycie i beefie z domofonem podczas rzekomej nieobecności Tas De Flei.
Jestem, nie jak 2rzyn aktywnym, ale jednak psychofanem Mesa, więc miejcie to na względzie, wypisuję w punktach w trakcie kolejnego odsłuchu, żeby niczego nie pominąć:
- bit w sam raz, nadaje się na kawałek do zapętlania, jak i do dissu, ale wiadomo, nie jest to żaden przełom; ja jestem ukontentowany
- refren wyjebisty, bardzo rytmiczny, to szybkie "TEDE", pauza, "TEDE TO FRAAAJEEEEEEER", siada chyba nawet potężniej niż ten z Suki, poza tym podoba mi się to "pianie kogutem" w tle :-D, dodatkowo zabawa z "airyfryer" jak na Piotrka eksperymenty z Karciami i żarciami to w tym przypadku nie kłuje aż tak stopień krindżowości, a nawet uśmiech się pojawia

- piter, car liter, bóg flow, linijek lucyfer... świetne
- 0:28 - za każdym razem mam przy tym zaśmianku uniesiony kącik ust XD
- seria pocisków z brakiem hitu jak z Podsiadło, drin za drinem, pomysłowe, propsuję
- dwie kurwy w czapkach new ery XDD,
- nie wyjdzie z domu, powinien mieszkać na wsi, bo taki gust jego i jacka słuchaczy, cóż dodać, cóż ująć?
- Tede będzie miał pożywkę do swojej tezy, że Mes ma obsesję na punkcie jego imienia :-D
- tracenie głosu - fajnie, że ten temat został poruszony, pisałem wcześniej, że ja sporo słuchałem Tedego, ale odkąd mu się zjebał głos to jest dla mnie asłuchalny, obrzydliwie się słucha jego rapu, a nawet swobodnych wypowiedzi, no nie trawię, więc również celnie,
- te elementy z donoszeniem, nie znam sprawy, nie lubię tych prawilniackich tekstów, zasad ulicy, ale fragment z kotem i z wizytą podczas rzekomej nieobecności - bawią,
- beka, że wspomniał o Z DVPY, który wiadomo, że jarał się Mesem, a któremu głupio było się przyznać, że podobają mu się jego dissy na Jacka, bo przecież to jego kolega z roboty, no i Piotrek zarywał do jego żony XD,
- końcówka spoko przyspieszenie, ponadto w tych kilku wersach brzmiał przez chwilę jak starszy Mes (okolice Zamachu?)
Sumarycznie dopiero pół godziny z tym kawałkiem, a już wyrósł na mojego faworyta i znajduje się obecnie na równi z SUKĄ.