... a wrzucę w sumie
Zanim przyszły studia łączone z pracą i rodzinką, to bawiłem się zarówno w pisanie dla jakichś serwisów hyphapowych jak i w Fl studio. Jak każdy, musiałem także przejść przez fascynację wutangiem. Łącząc kropki chciałem zrobić chociaż jedno biciwo które miałoby dalekowschodniego ducha. Jako że - z racji, ekhm, dziennikarstwa - miałem jakiś tam kontakt z jednym czy dwoma mc's to udało mi się skleić wspólny numer w 2012 roku. Dograli mi się wtedy Knightstalker z Niemiec, nasz Cira i (śp. już niestety, fantastyczny rozmówca swoją drogą) Praverb the Wyse a cuty zrobił DJ Fejm. Oczywiście z perspektywy czasu zmieniłbym w bicie w kutas elementów ale no co zrobisz. W sumie był to pierwszy... i jedyny numer, pod którym się podpisałem. Potem chciałem iść za ciosem i miałem dograny kawałek Pryme Prolifikiem który nie wypalił (nie pamiętam w sumie na czym stanęło), miałem też zwrotkę z francuskim MC (kenaaden czy jakoś tak się zwał), coś tam z mniej znanymi Polakami ponagrywane ale potem przyszło to co napisałem w pierwszym zdaniu tego akapitu i chuj bombki strzelił hiphopy.