w wykonaniu gods bidnessa w sensie, bo to pierdolenie końca to do cyrku się nadaje na prelekcję pt jak robić kurwę z logiki. przy argumentum ad nalesnikum to już jakaś 4 gęstość.
z tymi rymami tylko pierdolili głupoty. jeden gada że układ rymów sam w sobie już determinuje konkretne flow, a drugi, że nie ma żadnego wpływu na flow (pojmowanego jako schemat rytmiczny) gdzie to jest jak najbardziej do pogodzenia i trzeba tu syntezy - układ rymów wpływa na flow i popycha je do pewnego stopnia w określonym kierunku, ale nie ma mowy o tym żeby wszystko determinował bo ostatecznie raper poruszający się w danym założeniu rytmicznym nadaje temu swój smak i łamie to wedle swojej wizji.
oczywiście bez poszanowania podstawowych założeń klasycznie pojmowanej rytmiki słuchacza da się wykręcić nawijkę w rozmaite strony jak ten cieć od 40 reinterpretacji rap goda, ale to zupełnie btw.
Re: Definicja rapera
: 01 paź 2025, 11:42
autor: dr zjeb
Jeden kolega poszedł w hardkorowy etos, drugi w definicję podręcznikową, to jest jedno z drugim nie do pogodzenia, w tym sensie, że nie da się przy takich założeniach wyjściowych, jak sobie poczynili, dojść do jakiejś spójnej wizji. Moim zdaniem w każdym razie.
Re: Definicja rapera
: 01 paź 2025, 12:44
autor: Jasek
Widać, że doktor
Re: Definicja rapera
: 01 paź 2025, 13:50
autor: CCORD
Choć chyba mi bliżej do tego, co gods bidness argumentował, to moim zdaniem jest tu taki problem, że są dwie definicje, obie sensowne, opisujące dwa różne zjawiska, a tylko jedno słowo. Przydałoby się słowo, które rozgraniczyłoby rapera (w rozumieniu: osoba pisząca, nawijająca, no zajmująca się tym generalnie) i rapera (w rozumieniu: osoba wykonująca czynność rapowania, nawijania, np. pod prysznicem, albo jak we wspomnianych eksperymentach Kazika), tak jak możemy rozdzielić osobę, która po prostu śpiewa, a kogoś, kto sam tekst stworzył, zaśpiewał, może jeszcze skomponował utwór itd.
Ja się nie porwę na wymyślenie żadnego rapowca, czy innej osoby rapującej, bo jestem dla rapu jakimś nikim z jakiegoś forum (plus wymyślanie nazw zawsze było moją słabą stroną). Po prostu moim zdaniem to trochę płonna dyskusja, bo obie strony dyskutują o dwóch bliskich, ale różnych zjawiskach (plus kilka pochodnych wspomnianych), które rzeczywiście istnieją, ale jest tylko jeden termin, który trzeba sobie z rąk wyrywać, aby coś jakoś określić. Chyba, że już taki zwrot istnieje, to się nie spotkałem.
To znaczy, ja rozumiem, że tu chodzi o jakąś czystość (lub jej brak) tej formy ekspresji artystycznej. Po prostu odbiegam w dywagacji od tego, kto ma rację, wolę się skupić na tym, że mamy dwie rzeczy, z których jedną trzeba jakoś nazwać. Jeśli znamy słowo określające jakiś koncept, to możemy o nim myśleć i jestem przeciwnikiem zlewania definicji w jedno, zatracania innych znaczeń. No bo co, uznamy, że jedna strona ma rację, np. że raper to tylko ktoś, kto nawija, to jak wtedy rozróżnimy kogoś, kto tylko nawija, a kogoś, kto się tym zajmuje, pisze, nawija itd?
To tyle z mojej strony, choć jeśli miałbym jakoś zdefiniować rapera, to na pewno wolałbym w tym słowie widzieć kogoś, kto też swoje teksty pisze.
Re: Definicja rapera
: 01 paź 2025, 13:57
autor: dr zjeb
Z pisaniem samemu swoich tekstów jest taka pułapka, że konsekwentnie ciągnąc tę myśl aż do granic - będą sytuacje, kiedy będziemy mieli rapowy track, ale przewijany przez nie-rapera. Tylko kto go wtedy stworzył? To poleci w opary absurdu, obawiam się.
Re: Definicja rapera
: 01 paź 2025, 14:41
autor: oKulTywowany
Produkt po prostu produkt.
Raper z krwi i kości pisze sam sobie teksty i potrafi w danej chwili wziąć i nawinąć na sucho tekst a nie że jebaniec ukryje sie za 50cioma wtyczkami i setką cięć co najwyżej dukając joł,właśnie tak. Teraz większość ma w to wyjebane ale kiedyś definicja rapera MC miała konkretne założenie obecnie patrz chociażby Miły ATZ
Re: Definicja rapera
: 01 paź 2025, 15:09
autor: bronek
Ja bym nie mial problemu zadnego jakby kazdy kto sie uwazal za rapera bylby uwazany za rapera, proste rozwiazanie problemu definicji i pora na csa
Re: Definicja rapera
: 01 paź 2025, 22:38
autor: chuj
I każdy kto się uważa za lekarza niech zostanie lekarzem i leczy chałupniczo niemowlaków z grypy wsadzając ich do pieca kaflowego
Re: Definicja rapera
: 01 paź 2025, 22:48
autor: bronek
@2rzyn podobno jestes lekarzem
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 5:24
autor: dr zjeb
chuj pisze: ↑01 paź 2025, 22:38
I każdy kto się uważa za lekarza niech zostanie lekarzem i leczy chałupniczo niemowlaków z grypy wsadzając ich do pieca kaflowego
Ha, więc jednak potrzebne jest nam Biuro Ochrony Rapu. Ktoś musi nadawać certyfikaty jakości i dyplomy, żeby jeden z drugim miał pewność że kupuje płytę rapera, a nie jakiegoś samozwanczego czeska albo innego lekarzo-inzyniera, tak samo jak pacjent potrzebuje Izby Lekarskiej żeby mieć pewność, że jak pójdzie z bólem zęba to nie zostanie władowany do pieca.
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 6:35
autor: chuj
dr zjeb pisze: ↑02 paź 2025, 5:24
Ha, więc jednak potrzebne jest nam Biuro Ochrony Rapu
oczywiście, po prostu te prowadzone przez palucha jest gówno warte, ale ogólnie co do zasady to tak, w środowisku powinien panować pewien etos. już w 03 eis nawinął, że rap to nie jest wolność
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 7:25
autor: 2rzyn
bronek pisze: ↑01 paź 2025, 22:48
2rzyn podobno jestes lekarzem
Lekarzem dusz
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 7:47
autor: chaya
a nie można tego sprowadzić do różnicy pomiędzy MC, a raperem? raper to KAŻDY kto wykonuje rap, a MC jest raperem z dodatkowymi umiejętnościami w postaci pisania, zabawy rytmem itd itp
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 7:49
autor: Luxair
Z głupia frant sprawdziłem ilu raperów ze ścisłego meja nagrało kawałek zatytułowany "Definicja". To studnia bez dna! Spoiler
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 7:52
autor: Jasek
Pener w sumie też
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 9:27
autor: chuj
chaya pisze: ↑02 paź 2025, 7:47
a nie można tego sprowadzić do różnicy pomiędzy MC, a raperem? raper to KAŻDY kto wykonuje rap, a MC jest raperem z dodatkowymi umiejętnościami w postaci pisania, zabawy rytmem itd itp
dla mnie ok, git pomysł, gdyby nie to, że dzisiaj prawie nikt nie używa terminu MC. vnm w liniach spoko podsumował ten tytuł.
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 10:16
autor: chaya
wiadomo, że ten termin poszedł w chuj do lamusa, między innymi dzięki podejściu takiemu jak zaprezentował vnm.
gdyby ta nazwa została i funkcjonowała w przestrzeni to łatwiej by było ludziom rozeznać się kto umie w rzemiosło albo wykonawstwo, kto jest MC i umie w rap.
nie każdy raper wie jak być MC.
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 10:38
autor: dr zjeb
Nie mam teraz przestrzeni żeby mocno to rozkminiać, z powodu mnóstwa zajęć ostatnio, ale jakoś intuicyjnie wyświetla mi się, że ten wątek trochę miesza takie młodzieńcze, na świeżo jeszcze zromantyzowane przeświadczenie, że rap i hiphop to jakaś osobna, prawdziwa kultura, podlane potrzebą - którą każdy za młodziaka ma - jakiegoś buntu, pokazania faka światu i po prostu poczucia, że się jest prawdziwym, choćby to była prawdziwość zajebana grajkom z telewizji, biednym Murzynom z Bronxu czy komukolwiek, kto się wydaje niszowy.
Z jednej strony jest mowa o jakimś etosie rapera (który moim zdaniem jedzie na tym poczuciu, o którym wyżej), ale to trochę tak jakby twierdzić że żaden muzyk i twórca nie może być muzykiem poważnym, bo np. gra koncerty fortepianowe Szopena a nie pisze własnych. Albo wykorzystuje folkowe, tradycyjne melodie i je aranżuje.
Tu chyba jednak po prostu chodzi nie o to, czy trv raperem jest ten, co pisze własne teksty, tylko o wkurwienie, kiedy jakiś cwel się wozi w tekstach na ściemie, jak te memiczne już banany udające uliczników.
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 10:51
autor: Czyszy
Wybrałem opcję nr. 2. Nie mam nic do nietypowych kooperacji wokalista+tekściarz w hh, jeśli jest jasno napisane że tekst pisał ktoś inny, a rapował ktoś inny. Z polskich produkcji np. mamy składankę Poeci, albo album Słowowtóry z tekstami Pjusa nawiniętym przez gości.
Re: Definicja rapera
: 02 paź 2025, 14:52
autor: bronek
ale chujowe opcje w ankiecie, czemu nie ma opcji ze tego i tak nie da sie zdefiniowac w 100% i w sumie nie ma potrzeby tego robic bo bez definicji tez jest dobrze?