Chociaż nie spodziewałem się zwycięstwa Słowenii w tym meczu, mając w pamięci mecze z Łotwą i Macedonią Północną wcale ta porażka drużyny Brzęczka mnie nie dziwi. Póki co wyłączając bodajże pierwszą połowę w meczu z Włochami i mecz z Izraelem gramy tak toporną i nudną piłkę, że po raz pierwszy od bardzo dawna nie chce mi się oglądać meczów naszej repry. Po tych kilku meczach zupełnie nie wiem jaki pomysł na grę ma nasz szanowny selekcjoner, obawiam się, że nie ma po prostu żadnego.
Od początku namaszczenie pana Jerzego na następce Nawałki wydawało mi się nienajlepszym pomysłem, ale dałem mu szansę, bo może jednak Boniek widział w nim coś, czego wszyscy inni nie dostrzegali. Przecież on nie był nawet najlepszym trenerem w Ekstraklasie, bo imo chociażby Stokowiec, Probierz czy Brosz byli lepszymi kandydatami od niego. Główne grzechy Brzęczka moim zdaniem:
- powoływanie Błaszczykowskiego kiedy ten praktycznie nie grał w klubie i był w chujowej formie - wiem ile Kuba dał reprezentacji ale granie za zasługi albo po to by pomóc mu odbudować formę/pozycję w klubie jest dla mnie chorym pomysłem,
- granie Beresiem na lewej obronie - marnowanie potencjału zawodnika, to już nie wiem czy lepszym wyborem nie byłby Kędziora na lewej, bo na ten moment mamy przeciętnego prawego obrońcę i przeciętnego lewego, a tak mielibyśmy dobrego prawego i przeciętnego lewego
- silenie się na bycie drugim Adamem Nawałką i ciągnięcie za uszy Arkadiusza Recę, który nie grał w klubie od 1410 (pamiętacie Kosznika?

) i męczenie buły w środku pola z Klichem (aka nowym Mączyńskim)
- całokształt podejmowanych decyzji, powoływanie Recy kiedy chociażby Pietrzak ponoć spoko radzi sobie w Belgii i po prostu gra, zmiany z dupy (Jędrzejczyk z Włochami), powołanie Gumnego i Szymańskiego tylko po to żeby obejrzeli mecze towarzyskie z trybun kiedy grała młodzieżówką i pewnie jeszcze jest kilka rzeczy o których zapomniałem
Generalnie pontyfikat Brzęczka wydaje mi się być najgorszą rzeczą w polskiej piłce reprezentacyjnej od czasów panowania Franza Smudy.