Drugą sprawą jest też to, że większość niedzielnych słuchaczy nie potrzebuje socjologicznych obserwacji wyższych lotów, w zupełności wystarczają im wersy, które mogą wrzucić jako opis linku do klipu na fb i pomyśleć sobie "kurde bele, no jak o mnie". Idealnym przykładem jest przecież Taco, który wyskoczył jak Filip (heHEEE) z konopii z koncept albumem, na którym nie było NICZEGO dotąd nieznanego, natomiast umiejętnie zaserwował ciąg mniej lub bardziej słynnych Warszawskich ulic, nazwy lokali z bezglutenowym latte, klubów dla widzów Abstrachuje w kraciastych koszulach i historii o szlajaniu się po mieście pod wpływem wina, co IDEALNIE wbiło się w oddanie charakterystyki największej (?), a na pewno najbardziej wpływowej grupy słuchaczy rapu obecnie, czyli klasy średniowyższej z normalnych, dobrych domów.zemsta1kadluba pisze: ↑13 gru 2019, 15:41 w szoku też jestem że typ daje banalne obserwacje w cringowym stylu, bez charyzmy i umiejętności, a ludzie się spuszczają jakby się objawił nowy orson welles tyle że bananowy
Na pierwszym lepszym bardziej obeznanym i mającym na koncie parę spierdolek w akompaniamencie Hemp Gru chłopaku te jego historie o mandatach za przechodzenie na czerwonym albo zdradzie ukochanego w klubowym kiblu nie zrobią większego wrażenia, natomiast dla całej rzeszy osób mających raczej niedzielne postrzeganie hip-hopu takie coś będzie wprost przełomową charakterystyką ich rocznika, nie inaczej będzie tutaj.








