Strona 8 z 8

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 1:06
autor: strandmon
glos na krzysztofa zalewskiego

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 2:03
autor: gonny_trebor
hej hej przecież bedoesa nie powinno tu być
Obrazek

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 7:11
autor: gogi
Serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy słusznie zwrócili uwagę na to, że odjebałem lipę.

Właściwa para finałowa wygląda przecież tak:
„To bardzo ziemskie” - Igor Herbut, Ralph Kaminski, Błażej Król i Natalia Przybysz - 2025
Dlaczego „To bardzo ziemskie” grzebie sięgnące gwiazd ambicje Męskiego Grania:
1. Odbiór publiczności – 7 mln wyświetleń w miesiąc brzmi kosmicznie, dopóki nie przeczyta się komentarzy, gdzie słowo „nuda” występuje częściej niż „ziemskie”, a fani tęsknie linkują „Początek” w ramach pomocy humanitarnej.
2. Oceny krytyków – portale kulturalne nazwały utwór „bezpiecznym tłem do reklam piwa” i „kolejnym miłym niczym”, co w branżowym dialekcie znaczy: nie popsuje radia, ale i nie uratuje planety; ranking PolskatMuzyka.pl ulokował hymn na dnie zestawienia, tuż pod „Jest tylko teraz” – gratulacje za wytrwałość w spadaniu.
3. Tekst – cztery poetyckie dusze stworzyły odę do… obserwacji, że jesteśmy ludźmi, naprawdę; fraza „to bardzo ziemskie” brzmi jak wykład z podstaw grawitacji, a motyw UFO w klipie podkreśla, że oryginalności szukano nawet poza granicami Układu Słonecznego, bez skutku.
4. Aranżacja i produkcja – DrySkull zapakował soul Przybysz, falset Kaminskiego, patos Herbuta i melancholię Króla do jednego miksu, który buczy jak stary modem przy próbie połączenia folk-rocka z ambient-popem; w porównaniu z gitarowym „Watahą” to soundtrack joggingu po mokradłach.
5. Wpływ na markę – Żywiec marzył o kolejnym hymnie-petardzie, a dostał balladę, która zmieniła hasło „Męskie Granie” w „Stateczne Siedzenie”; memy z kosmitami pytającymi o zwrot biletu na Ziemię biją wizerunkowe rekordy, tylko nie te, o które chodziło sponsorowi.
6. Koncertowy test – premierowe wykonanie w Żywcu przywitało falą świateł telefonów… kierowanych na zegarki, bo publika sprawdzała, kiedy wreszcie coś wystrzeli; najgłośniejszy moment to oddech ciszy między zwrotkami.
7. Statystyki radiowe – piosenka wskoczyła do gorącej trzydziestki Eski Rock na tydzień, po czym zniknęła szybciej niż pianistyka w trapie; miejsce zwolniła dla remixu „Początku”, który ma już siedem lat, ale wciąż więcej tlenu.
8. Spójność artystyczna – artyści śpiewają o wspólnej ziemskości, lecz wystarczy posłuchać solówek: każdy orbituje w innej galaktyce stylistycznej, więc hymn przypomina zderzenie czterech playlist w trybie shuffle.
9. Energia wideo – teledysk w skafandrach obiecuje lot na Marsa, po czym ląduje na blokowisku CGI; nawet kosmiczne stroje nie maskują faktu, że refren wlecze się jak spacer w skafandrze właśnie – ciężki, powolny i z ograniczoną widocznością.
10. Dziedzictwo – gdy za kilka lat ktoś powie „ziemskie”, większość fanów pomyśli raczej o grawitacji niż o tym hymnie; jedyny trwały ślad to świadomość, że Męskie Granie potrafi sprowadzić się na Ziemię szybciej niż spadająca gwiazda.
kontra
„Sobie i Wam” - Nosowska, Igo, Tomasz Organek i Krzysztof Zalewski - 2019
Dlaczego „Sobie i Wam” to koronna porażka hymnów Męskiego Grania:
1. Odbiór publiczności – 31 mln odsłon na YouTube wygląda imponująco, dopóki nie zajrzy się do sekcji komentarzy, gdzie fani pytają, który western właśnie leci i czy ktoś widział zagubione banjo.
2. Oceny krytyków – portal CGM okrzyknął utwór „jednym z najlepszych”… co w języku recenzentów oznacza, że reszta singli musiała zostać chwilowo wycofana z obiegu bezpieczeństwa.
3. Tekst – życzeniowe „Sobie i Wam” miało celebrować dziesięciolecie trasy, a wyszła kartka imieninowa z kiosku: wszystkiego najlepszego, byle szybko i rymem częstochowskim; Nosowska sama tłumaczyła, że to „laurka”, czyli literacki fast-food podany w sreberku jubileuszu.
4. Aranżacja i produkcja – country-pop-rock-folk-saloon-trap (tak, wszystkie naraz) udowadnia, że jeśli wsadzi się cztery silniki do jednego Malucha, to nadal nie poleci; w porównaniu z rockowym „Początkiem” czy elektroniczną „Watahą” brzmi to jak playlistę weselną zaciętą na refrenie.
5. Wpływ na markę – Żywiec chciał toastu za kolejną dekadę, a dostał viral „Kanciaste Granie”, bo internauci uznali, że z taką stylistyką marka powinna dodawać do piwa lasso i kapelusz.
6. Statystyki radiowe – utwór na chwilę opanował Listę Przebojów Trójki, by zaraz spaść w otchłań, gdzie żerują przeboje wakacyjnych półkolonii; najdłużej utrzymał się w ramówce… reklam samego festiwalu.
7. Spójność artystyczna – czterech wokalistów śpiewa o jedności, jednocześnie rywalizując, kto głośniej przeciągnie „łaaaaa”, więc slogany w refrenie mają więcej łatanin niż patchworkowa koszula Organka.
8. Energia koncertowa – publiczność żywo reagowała: przy pierwszych taktach chętnie wyjmowała telefony, żeby wyłączyć nagrywanie i przełączyć na tryb „kolejka po piwo”.
9. Porównanie do innych hymnów – platynowy status singla brzmi dumnie, lecz identyczny krążek zdobyło już wszystko, od „Watahy” po „Początek”; tu platyna działa jak folia aluminiowa na zepsutym kablu – świeci, ale nie przewodzi emocji.
10. Dziedzictwo – dziesięciolecie trasy miało dostać „evergreen”, a dostało „ever-meh”; po latach publika cytuje jedno słowo: „Sobie…”, bo reszta zwrotki uleciała razem z pianką z pierwszego festiwalowego Ż-piwa.
Ponieważ to finał, głosujemy przez dwa dni.

Za pomoc w przygotowaniu opisów dziękuję firmie Perplexity AI, producentowi silnika Perplexity.

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 7:24
autor: jogi
maciek pisze: 29 lip 2025, 0:44
jogi pisze:Nie wiem kto jest bardziej wkurwiający - Mrozu czy Zalewski? :dunno:
co jest wkurwiającego w Mrozie?
np Galacticos i Jak nie my to kto jest w nim wkurwiające i ogólnie to to samo co w Zalewskim. Śpiewanie na wyścigi z tymi zjebanymi wstawkami uuu yeee. Cienkie jak sik teksty i to brzmienie męskiego grania, które ogólnie z tego co znam od typa to przewija się przez większość jego repertuaru.

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 7:29
autor: ConeyIsland
Pierdolisz głupoty.

A co do tegorocznej edycji to ja rozumiem że jest Kamiński ale to przecież jest też Herbut, no co wy. 2019 przy tym to jest turbo hujnia a nie zwykła chujnia.

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 7:45
autor: jogi
Pierdolisz głupoty.

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 8:03
autor: Jose
Sieknij se, jogi, jego ostatni album. Długo go miałem w szufladce ze śpiewakami wkurwiajacymi z ryja i ksywy, ale okazuje się, że Mrozu to nieco więcej niż Miliony monet i to wyskakujące z lodówki jak nie my to kto. Teraz jest dla mnie neutralny

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 8:30
autor: maciek
ale miliony monet to był 2009 panowie co wy tu dajecie (pomijając że benger) a jak nie my to kto 2014 które przyznaję akurat już wkurwiało przy wyskakiwaniu z lodówki

ale jego run albumowy zew - aura - złote bloki to jest coś co w polskiej muzyce rozrywkowej nie powtórzy się za szybko nie mówiąc jaki to jest poziom porównując do reszty mainstreamu

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 9:17
autor: ConeyIsland
Wielkie pięć dla ciebie

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 29 lip 2025, 9:55
autor: jogi
Obadam jutro na czczo.

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 30 lip 2025, 1:02
autor: gimb
bo jak nie my to nie my

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 31 lip 2025, 21:11
autor: gogi
MAMY ZWYCIĘZCĘ!!!

Obrazek

Serdecznie gratuluję zwycięzcy, serdecznie współczuję komukolwiek, kto wsłuchał się w ten tekst.

Mógłbym jeszcze na zakończenie zrobić drugą ankietę, w której powtórzylibyśmy przedwczesny finał (tj. zwycięzca plebiscytu kontra Supermoce), ale to już zależy od Was.
Zamiast trofeum dla triumfatora przytoczę recenzję z Porcysa.
Obrazek
Cała drabinka prezentuje się zaś następująco:

Obrazek

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 31 lip 2025, 21:18
autor: Kalom
dziękujemy za temat, przednia zabawa

gratulacje dla autorów stworzenia największej hujowizny

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 31 lip 2025, 21:20
autor: Parlae
Tutaj też adekwatna recenzja dla naszego zwycięzcy:
https://pitchfork.com/reviews/albums/9464-shine-on/

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 31 lip 2025, 22:24
autor: Finesta
a najgorszy z najgorszych jest zalewski

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 31 lip 2025, 22:59
autor: marmolad_k2
Codziennie siadaliśmy jak do telenoweli, żeby oglądać właśnie tę rywalizację. Fenomen socjologiczny, ile rzeczy można było przypisać tym igrzyskom podczas ich trwania, że w ich trakcie można wygrać ewidentnie bez układu.

Re: Najgorsze Męskie Granie [parahymn]

: 01 sie 2025, 0:14
autor: Megidox
Konkluzja jest jedna - zaorać to gUnwo.