Re: Tede
: 17 cze 2024, 0:26
Wiemy że to Ty Jacek. Spokojnie, ale z Tuniziano trochę przekręcone fakty na korzyść bohatera tematu 
Myślałem że będę nazwany psychofanem, a tu jeszcze lepiej. Ludzie potrafią zaskakiwać.
To z Kołczem jest kosa, bo ponoć mu odjebało i stał się nomen omen kołczem (co w sumie słychać w tymże wywiadzie u Reda, słychać u niego mentorskie zapędy), poza tym on teraz woli MMA od muzyki. Kiełbasa natomiast ma być zaproszony na live'a u Tedego, więc tam raczej spiny nie ma.
wiem co czujesz bracie, też kiedyś się tak angażowałem (czasy starego forum WFD). Na szczęście później jak skończyłem 4 klasę podstawówki to mi przeszło, czego i Tobie życzępkr pisze: ↑16 cze 2024, 23:27 Ludzie no, aż się zarejestrowałem bo trochę mnie wkurza takie przekręcanie wszystkich faktów i robienie z TDFa jakiegoś gnoja najgorszego. Fakt, nie ukrywam, jestem fanem i śledzę ekipę NWJ dość uważnie stąd widzę, że wiele faktów jest tutaj przekręcanych.
Przede wszystkim sprawa Tuniego i Numera, bo to się łączy. Tede ciągnięty za język czemu Tuniego nie ma nigdzie (bo został usunięty z ekipy po cichu) odpowiadał, że były jakieś tematy, Tuniego już w NWJ nie ma i koniec. Świat się przecież dowiedział dopiero po tym, jak Numer Raz "dał się Tuniziano wypowiedzieć" , gdzie Numer doskonale wiedział jaka była prawda, a jednak zrobił audycję z Kamilem i słowem nie wspomnieli o incydencie z Wrocławia. Nie wiem jak to nazwać jak nie ciosem w plecy. Inna sprawa, że Tuniziano zdaniem Jacka był najlepszym DJem z jakim grał, i całkiem niedawno znowu to powtórzył, więc raczej bez powodu się z nim nie rozstał.
Matheo - tutaj już wyjaśnione, nie ma złej krwi, Matheo po Esende Mylffonie odszedł do Szpadyzorów i tyle, koniec tematu.
Jakuza - przyznaję, akcja z deptaniem kurtki w chuj dziecinna, ale Jakuza w NWJ ponoć nie robił nic, żadna sprawa nie była możliwa do załatwienia. Nie przesłuchiwał demówek jakie przychodziły do wytwórni, nie był w stanie załatwić kwestii żadnej reedycji czy wznowienia, na co fani czekali od lat, a Maciej Maj (pseudonim Syn Tedego) przyszedł i załatwił chociażby reedycję Ścieżki Dźwiękowej (chyba najrzadszej płyty z całej dyskografii Tedzika) w kilka miesięcy. Magia. Odszedł zostawiając wypowiedzenie na biurku. xD
Zgrywus dalej jest w ekipie, podobnie jak masa innych osób, które się rzadziej udzielają jak SOT czy Psycho Stach (ostatnio widywani co tydzień z okazji Tedenovelive), WuWunio czy Strojak (który już też jest z dobrą dekadę). Nawet praca Stacha była tu już używana do przywalania Tedemu ("Trochę podobnie jak PsychoStach, gdy zorientował się, że pajacowanie u boku Tedego nie zapewni mu chleba, to wziął się za robotę i dzisiaj jest czołowym naganiaczem publiczności w przeróżnych programach telewizyjnych") gdzie każdy zainteresowany uniwersum wie, że PsychoStach cały czas pracował w telewizji, on z działalności związanej z wytwórnią nigdy nie żył (pomijając bycie producentem Bezeli).
Jest też masa osób, które po prostu zniknęły z ekipy, ale dalej są w dobrych relacjach - jak Kiełbasa czy Kłodzian.
Ba, czytałem już na tym forum, że nawet ponoć z Sir Michem jest kosa i to już kuriozum kompletne, bo po pierwsze, Michał dalej robi miks i mastering wszystkiego co wychodzi od Jacka, po drugie oboje wciąż zapewniają o stuprocentowo przyjaznych relacjach, a po trzecie Michu jest chociażby często wspominany jako osoba aktywnie uczestnicząca w życiu NWJ. Czemu zatem Michu już nie robi bitów dla Tedego? No, tu powodów jest co najmniej kilka:
- fani często ostatnio prosili o produkcje od innych producentów, bo widać było już pewną powtarzalność
- Michu podpisał kontrakt z Warnerem
- Michu i Tede mają obecnie niekompatybilny workflow - Michu lubi tworzyć z raperem gotową kawalinę, Tede teraz bierze sobie bicik, nawija pod niego i dopiero wtedy nagrywa kompletny kawałek w studio
- no i na koniec kompletna klapa Kasablanki, bo ponoć panowie mieli zupełnie inne wizje tego krążka, Michu był mocno zajęty już innym projektem (Flamingo z PlanBe dla Warnera) i płyta wyszła średnio, finansowo mocny niewypał.
Jak to ktoś wcześniej napisał, Tede niestety jest zbyt ufny i popełnia podstawowy błąd przedsiębiorcy - przyjaźni się z ludźmi, którzy de facto u niego (lub dla niego) pracują. Każdy, kto prowadził jakikolwiek biznes prędzej czy później się o tym przekona, że prowadzi to do zepsucia się firmy, relacji a najczęściej jednego i drugiego. Nie mówię, że Tede nie przejawia toksycznych zachowań, ale robienie z niego kompletnego gnoja to mocna przesada. Został zrobiony w chuja przez Krugera (zresztą nie tylko on) i to ma jego obciążać? No beka totalna.
Zluzujcie ludzie. Ja nie oceniam dram z życia chociażby RPS bo nie mam żadnej wiedzy o tamtych ludziach, a też pewnie sporo ich na przestrzeni dwudziestu paru lat, jak z każdej innej ekipy.
w 2010 to tak jakby teraz miał grupkę na facebookumeksyk pisze:Pierdolicie ze Jacek miał własne ktt xDD