encrenoire pisze: ↑20 kwie 2021, 1:08
ciekawe czemu w szkolach muzycznych ucza grac na instrumencie
szlifowanie rzemiosła w szkołach muzycznych odbywa się w ramach kanonu, (w tym przypadku kanon zachodni, niosący za sobą kult "piękna" i pogardy dla amatorszczyzny) który osoba uczęszczająca na zajęcia może przyjąć za słuszny, (czyli odpowiadający jej potrzebom względem sztuki) lub nie. I tyle.
Jedyną rolą "kanonu" jest wyznaczenie granic tego co jest sztuką, a co już nie, oraz ukazanie kierunku w który ma podążać sztuka, tak aby spełniła swoje założenia. Terminy takie jak "piękno" są z zasady subiektywne, i musiały być wcześniej przez kogoś (całe pokolenia twórców) ustanowione
To że sztuka w ramach kanonu ma określony cel (jak np zbliżenie do kontaktu z bogiem, ukazanie ludzkiej wrażliwości na emocje, albo cokolwiek innego) nie oznacza tym samym, że jest obiektywna, nie za bardzo mówisz na temat
jest masa kultur na świecie, i w konfrontacji z nimi idealnie da się to ujrzeć, że sztuka nie może być obiektywna. Jeden punkt widzenia (czyli np szlifowanie rzemiosła) nie może być nigdy wyżej niż drugi, bo bez odwołania do autorytetu (jakim może być np absolut, którego nośnikiem jest PIĘKNO w kulturze zachodniej, wywodzącej się z chrześcijaństwa) - nic za nim nie stoi. Skoro więc nie jesteś tradycjonalistą katolickim, nie powołuj się na tak błahy argument w dyskusji jak szkoły muzyczne, bo to beka i niekonsekwencja.
To działa tylko przy założeniu, że odgórnie zakładasz, że coś, lub ktoś, jest wyznacznikiem "dobrej" sztuki.
btw, znajdujemy się na forum hiphopowym, a hiphop to jedna z generacji post-modernistycznej kontrkultury, która u samego zarania odrzuciła klasyczne pojęcia, i tworzyła własne, HH przez lata nie był nawet nazywany muzyką, z tej np racji że opierał się głównie na rytmie, czyli czymś co np wg włoskich mistrzów z okresu baroku cechowało kultury pierwotne, dlatego za wiodący czynnik w muzyce przyjęli skomplikowaną harmonię.
ja mówię o subiektywiźmie sztuki, ty mówisz o czystym rzemiośle, które w żaden sposób nie nadaje cech obiektywnych, a jedynie tworzy nową jakość w ramach obranego na starcie konceptu - konceptu który jest jednym z wielu, ale w żaden nie aspirującego do bycia obiektywnym. Obiektywności nie da się wykazać ani zmierzyć, to daleko posunięty błąd logiczny. No chyba, że mówisz z pozycji osoby wierzącej, która przyjmuje na wiarę obiektywność, ale wówczas dyskusja raczej nie ma żadnego sensu.
Rzetelność i wierność ideałom przyjętym na starcie za słuszne - to jeszcze nie obiektywność.