Re: Rapowy offtopic
: 05 kwie 2020, 13:46
Musisz nagrać kawałek, który stanie się viralem, albo mieć dużo pieniędzy/znajomości.
to akurat głównie moja sprawka, pojawiłem się na forum i zacząłem po nim cisnąć, i w wyniku tej propagandy ślizgawka poszła w końcu po rozum do łba i przestała go słuchać, to i wyświetlenia spadły drastycznie, ta sytuacja to dowód na to że jednostka moze poruszyć milionyMalinowyJogurt pisze: ↑05 kwie 2020, 12:04 Bonson z człowieka, który miał miliony wyświetleń jak liczba miliona na youtubie robiła spore wrażenie, tak teraz nie potrafi dobić pół miliona podczas gdy milion już nie robi wrażenia
To tak jak w życiu. Talent to jest drugorzędna sprawa. Możesz być utalentowany i nie osiągnąć żadnego sukcesu podczas gdy ktoś mniej zdolny od ciebie przeciwnie. Nie każdy właściciel firmy czy generalnie człowiek sukcesu jest tytanem intelektu.szpilman pisze: ↑05 kwie 2020, 12:59Myślę, że w obecnych czasach liczy się głównie marketing treści i po prostu "WYJEBANIE". Zobacz sobie na takiego Kizo, urwał z totalnie z dupy, jest totalnie nijaki, a jest wszędzie. Gości u znanych raperów, relacje na IG, występ w Fame MMA no się kręci pieniądz. Wydaje mi się, że nikt dzisiaj, nie chce być w mainstreamie z czysto muzycznych pobudek, kalkulacja, to się liczy.Razaah pisze: ↑05 kwie 2020, 2:00 Tu przechodze do sedna:
raperow jest od chuja i jeszcze troche i nasuwaja mi sie dwa pytania:
-czy przebicie sie do mainstreamu plhh to kwestia farta? Kasy? Czystych skillsow? Jak to odzwierciedlaja przypadki obecne lub z przeszlosci? Jak do cholery, ktos kto zaczyna moze miec tak potezna motywacje, która pozwala mu isc dalej, pomimo świadomości istnienia horrendalnie duzej, gargantuicznej konkurencji?
Zdaje sobie sprawe, ze w calej branzy muzycznej kariera nigdy nie zalezy tylko od jednej konkretnej rzeczy, natomiast w rapie totalnie nie wiem jak to wyglada. Niby sposobow na promocje jest mnostwo, gatunek bardzo popularny ale z drugiej strony jest masakrycznie ciezko dotrzec do szerszej publiki, nawet jesli na chwile.
pyutanie tylko na ile
jest luką na rynku, a na ile wykreowanym od zera produktem, na którego nie było zapotrzebowania, a który był tak dobry że sam wykreował to zapotrzebowanie - bo był po prostu dobry
Ktoś pamięta dokładnie jak eksplodował hype na Taco? "Trójkąt" z tego co ja pamiętam nawet na Ślizgu przeszedł bez większego echa. IMO to w ogóle nie była kwestia zapełnienia luki na studencki/inteligencki rap, bo taki już wtedy istniał. Wydaje mi się, że obecnie to jest już niemal wyłącznie kwestia zasięgów jakimi dysponują kanały/wytwórnie, marketingu i wizerunku, a to, czy ktoś rzeczywiście ma coś ciekawego i oryginalnego do powiedzenia, staje się trzeciorzędne. Trzeba się pogodzić z tym, że rynkiem rapowym rządzą obecnie te same reguły, które rządzą sceną pop, a tam ta rotacja jest przecież gigantyczna i mało kto pamięta dziś gwiazdki sprzed 5 czy 10 lat. Natomiast ten okres 2010-15 to był rzeczywiście taki moment, kiedy dużo łatwiej było zbudować sobie Gazprom, mając tylko skillsy, grupę oddanych fanów i trochę szczęścia, bo internet już był masowy, ale nie był jeszcze zdominowany przez wielkich graczy.
Istniał ale w aż tak płytkiej, pretensjonalnej i samozadowolonej formie to ostatnio za czasów fisza
Tym porównaniem obrażasz Webbera. Zresztą Łone oczywiście też.CzasemJebneSobie pisze:"6 zer" trafiło na najbardziej podatny grunt z możliwych, czyli tablice ludzi, którzy plują na polski rap, ALE...
Dowody tego można znaleźć do dziś w komentarzach na yt, gdzie porównują ten track do twórczości innego bożka podobnych środowisk - Łony. Choć najprawdopodobniej chodziło im o podobieństwo na linii Webber-Rumak, bo bity z Umowy o dzieło mogłyby się znaleźć na Cztery i pół (albo odwrotnie).
raper z czterech numerów i kilku fitów
pamiętam doskonale - w światku rapowym po trójkącie (ale nie w sensie, że w dniu premiery, wiecie ocb), wśród "normików" po następnej stacji, która nawet znalazła się na 2 czy 3 miejscu notowania trójki
żyto i borixon potrafili zahaczać o te klimaty
Zna ktoś bardziej sztampową zwrotkę o wygrywaniu życia?[Zwrotka 2: PlanBe]
Bo kiedy byłem na dnie, nikogo wokół z pomocną ręką
Kiedy byłem na szczycie wszyscy mówili, że stąd spaść ciężko
Po cichu spychali mnie, to było dla mnie ważniejszą lekcją
Teraz lecę po miliony, milion, yeah
Oni niemili są, jak widzi ktoś, że milion chcesz
Nie ufaj żmijom, się wiją, gdy czują fame
I snują się, chcą tych wspólnych zdjęć
Suki kleją się, dla mnie to pusty seks
Jestem głuchy na ich szepty, ślepy na ich gesty, cash mi dawaj
Nie przyszedłem tu po setki, chcę tylko tysięcy, wielki hałas
Zawijamy zieleń w bletki gdy reszta wali kreski, prestiż, dramat
Milion ludzi to wyświetli, więc muszę być najlepszy, wierz mi mama