Re: Rapowy offtopic
: 01 kwie 2020, 23:26
Pierwszy raz miałem problem wybrać swoją topkę w ślizgerach, bo ten rok był tak chujowy. Złote czasy 
farta? na pewno
najtrwalszy fanbejs mają mocno podziemne rzeczy, które w ramach swojej niszy będą stale pogłebiać swój kult - hewra, pikers, LSO, Rogal (o ile będą mieli zapał by dalej pchać swój shicik, i się tym nie znudzą jak Jimson)
Myślę, że w obecnych czasach liczy się głównie marketing treści i po prostu "WYJEBANIE". Zobacz sobie na takiego Kizo, urwał z totalnie z dupy, jest totalnie nijaki, a jest wszędzie. Gości u znanych raperów, relacje na IG, występ w Fame MMA no się kręci pieniądz. Wydaje mi się, że nikt dzisiaj, nie chce być w mainstreamie z czysto muzycznych pobudek, kalkulacja, to się liczy.Razaah pisze: ↑05 kwie 2020, 2:00 Tu przechodze do sedna:
raperow jest od chuja i jeszcze troche i nasuwaja mi sie dwa pytania:
-czy przebicie sie do mainstreamu plhh to kwestia farta? Kasy? Czystych skillsow? Jak to odzwierciedlaja przypadki obecne lub z przeszlosci? Jak do cholery, ktos kto zaczyna moze miec tak potezna motywacje, która pozwala mu isc dalej, pomimo świadomości istnienia horrendalnie duzej, gargantuicznej konkurencji?
Zdaje sobie sprawe, ze w calej branzy muzycznej kariera nigdy nie zalezy tylko od jednej konkretnej rzeczy, natomiast w rapie totalnie nie wiem jak to wyglada. Niby sposobow na promocje jest mnostwo, gatunek bardzo popularny ale z drugiej strony jest masakrycznie ciezko dotrzec do szerszej publiki, nawet jesli na chwile.