Re: Young Thug - Punk (2021)
: 24 paź 2021, 22:02
Po 10 dniach od premiery moja mini recenzja (zainspirowałem się Chojnym na jego SZRP na Facebooku).
Dostałem to na co czekałem, Beautiful Thugger Girls part II, i wcale nie gorsze. 3 bangery, tj. Rich Nigga Shit (bardzo fajne), Scoliosis (również), i Bubbly (nawet spoko) i najchujowszy numer czyli Icy Hot, wywalił bym bez mrugnięcia. Wtedy było by creme de la creme, czyli wajb towarzyszący temu albumowi to coś pięknego. Może jest zbyt zachowawczo jak na Thuggera, ale cholera, tak miało być. Chociaż nie powiedział bym że jest zachowawczo jak na niego, bo właśnie u niego taki "styl" jest mniej spodziewany, może też mniej lubiany przez większość. Ja uwielbiam Zbira od B6 i Rich Gang, uważam że "zmienił grę" i nie musi nic nikomu udowadniać, jak ktoś chce świeżej bangeriozy to niech wróci do bardzo udanego SL2 z tego roku albo do SMF. Także rozumiem zawód wielu osób, ale chyba mogliśmy się spodziewać takiego albumu po zapowiedziach, co nie?
Wracając do samych piosenek, widziałem sporo hejtu na kawałek z Postem i Rockym. Dla mnie ten track to jakby Goodbyes pt.2 jeśli chodzi o brzmienie, do tego zupełnie inny niż zwykle Rocky , trochę próbujący naśladować Thuga, ale wyszło to super. Klimat jak przy ognisku, gitarka i jaranie blantów
. Future w Peepin Out The Window brzmi kozacko, no i kiedy słyszeliście go jak porusza temat brutalności policji? Love You More to może trochę zbyt słodka popowa ballada, ale jebać, słucham zawsze z miłością, a młodsza córeczka śpiewa refren razem ze mną
. Hate The Game jest trochę cringowe, ale też bardzo lubię, szczególnie drugą część. Po za tym pierwsze 5 kawałków to rewelacja, szczególnie Stupid/Asking i Recognize Real, to samo zresztą Insure My Wrist (podkład
). Później sekwencja od Road Rage do Fifth Day Dead, nie ma dla mnie tam nic do skipu.
Tak podsumowując to najlepsze albumy dla mnie to nie takie co są stricte najlepsze, najbardziej dopracowane, raper ma super technikę, zobacz jakie poczwórne zajebał whoa, ale takie do których mogę wracać, i wracać, i wracać, i wcale mi się nie nudzą.
Obok Dondy i Life Of A Don, P*NK to mój album roku. Kropka.
Dostałem to na co czekałem, Beautiful Thugger Girls part II, i wcale nie gorsze. 3 bangery, tj. Rich Nigga Shit (bardzo fajne), Scoliosis (również), i Bubbly (nawet spoko) i najchujowszy numer czyli Icy Hot, wywalił bym bez mrugnięcia. Wtedy było by creme de la creme, czyli wajb towarzyszący temu albumowi to coś pięknego. Może jest zbyt zachowawczo jak na Thuggera, ale cholera, tak miało być. Chociaż nie powiedział bym że jest zachowawczo jak na niego, bo właśnie u niego taki "styl" jest mniej spodziewany, może też mniej lubiany przez większość. Ja uwielbiam Zbira od B6 i Rich Gang, uważam że "zmienił grę" i nie musi nic nikomu udowadniać, jak ktoś chce świeżej bangeriozy to niech wróci do bardzo udanego SL2 z tego roku albo do SMF. Także rozumiem zawód wielu osób, ale chyba mogliśmy się spodziewać takiego albumu po zapowiedziach, co nie?
Wracając do samych piosenek, widziałem sporo hejtu na kawałek z Postem i Rockym. Dla mnie ten track to jakby Goodbyes pt.2 jeśli chodzi o brzmienie, do tego zupełnie inny niż zwykle Rocky , trochę próbujący naśladować Thuga, ale wyszło to super. Klimat jak przy ognisku, gitarka i jaranie blantów
Tak podsumowując to najlepsze albumy dla mnie to nie takie co są stricte najlepsze, najbardziej dopracowane, raper ma super technikę, zobacz jakie poczwórne zajebał whoa, ale takie do których mogę wracać, i wracać, i wracać, i wcale mi się nie nudzą.
Obok Dondy i Life Of A Don, P*NK to mój album roku. Kropka.
