Nosz kurcze pieczone, próbuję ale nie mogę się przekonać. Parę dobrych tracków (seria Make Them…, Janice stfu), ale większość to jest to co już było tyle razy, że za kilka
lat tygodni nikt nie będzie tego pamiętał. Ładne, ale generyczne podkłady, oparte na wokalnych samplach, co było zajebiste >10 lat temu (chociażby Cameras z TC), barsy jak to u Drejka, trochę fajnych, trochę krindzowych, troche fajnych dissów, ale ehhhhh, do całości za chuja nie wrócę, już chyba CLB było lepsze. 5/10 ode mnie
Znając życie i tak wszystkie 3 płyt opanują chartsy (jak SSS opanowało to nic mnie nie zdziwi

).
Cieszę się jedynie z tego, że deal z UMG się skończył i może jako independent zacznie nagrywać coś naprawdę dobrego, bo kiedyś miał to coś w sobie, wierzę że wróci bo przebłyski są.