TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
srednia ta epka, ale track z Millerem jest niesamowity, jestem w szoku jak bardzo mi sie to wkrecilo xD
FUCK OFF MR LAHEY
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
+1, o tym też już kiedyś pisałem - Tede jest mistrzem pisania zapełniaczy o tym, że jedzie tutaj na flole, ty matole, ja pierdole koleś (sieaa) i tak jakoś się utarło szczęśliwie dla niego, że ludzie punktują to wszystko jako panczlajny, gdzie pół tego albumu to jest jakiś freestyle rapVerminatorX pisze: ↑24 paź 2025, 13:20 To jest jednak sztuka natrzaskać z 15 dissów bez punchy. Jacek chyba trenuje retoryczne lawirowanie
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
może ja sobie wkręcam teraz
ale tede chyba nigdy nie powiedział że to jest płyta z dissami jak AH24N, tylko że sobie no nagrywał numery w międzyczasie bo mu się nudziło czekanie na ruch przeciwnika i zapewne nic (może meller) by nie wyszło, gdyby nie ta akcja z domeną
ja jako diss traktuję tego typu mes, co tez tede potwierdził, że go nagrał po god bless, ale nie wypuścił, no i on jest spoko, pewnie top2 po drimlajnach
a te pozostałe numery to właśnie bardziej jako victory lap i slam dunk tym mellerem nad mesem niż cokolwiek innego i taki jest dla mnie wydźwięk tej epki, pogłębiona kompromitacja cwela zdissowanego przez marcina mellera
mimo że większość tych nowych numerów jest średnia albo słaba, no ale nie ukrywajmy że w 2025 nas interesuje muzyka tedego jakoś specjalnie
ale tede chyba nigdy nie powiedział że to jest płyta z dissami jak AH24N, tylko że sobie no nagrywał numery w międzyczasie bo mu się nudziło czekanie na ruch przeciwnika i zapewne nic (może meller) by nie wyszło, gdyby nie ta akcja z domeną
ja jako diss traktuję tego typu mes, co tez tede potwierdził, że go nagrał po god bless, ale nie wypuścił, no i on jest spoko, pewnie top2 po drimlajnach
a te pozostałe numery to właśnie bardziej jako victory lap i slam dunk tym mellerem nad mesem niż cokolwiek innego i taki jest dla mnie wydźwięk tej epki, pogłębiona kompromitacja cwela zdissowanego przez marcina mellera
mimo że większość tych nowych numerów jest średnia albo słaba, no ale nie ukrywajmy że w 2025 nas interesuje muzyka tedego jakoś specjalnie
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Też tak to odczytuję. Po prostu wyjął tracki z szuflady i postanowił sobie je zmonetyzować wydając na fizyku razem z tymi co wypuścił. Zdjęcie z Millerem i Michem w studiu było na story jakoś na przełomie lipca/sierpnia, klip pewnie nagrany został podczas ostatniego wyjazdu do USA, z którego wrócił kilka dni temu.
-
VerminatorX
- Posty: 331
- Rejestracja: 26 lip 2025, 21:47
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Aż naszła mnie refleksja, że w czasach Elliminati, Kurta i Vanilli Tedemu wyszedł niezły psy op z wmówieniem wszystkim, jakiego to on nie ma wielopoziomowego przekazu w kawałkach. Na Geniusie wszystkie tracki z tych lat są porozkminiane i rozpisane, od Keptn już się ludziom znudziło xD
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Po prostu po Keptn wszedł na wyższy level, ludzie nie byli w stanie zdekodować przekazu. Polska nadal niegotowa
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
No ja to rozumiem, tylko w żaden sposób nie powoduje to u mnie taryfy ulgowej w ocenie całości
To jest "taka ok" EPka Tedego na "takich ok" freestylowych linijkach i follow-upach do samego siebie. Jak ktoś w rozmowie za x lat będzie chciał pchać narrację, że Mes został zmieciony CAŁYM ALBUMEM dissów, to na pewno wyskoczę ze sprostowaniem, bo jak sam zresztą wspomniałeś - to nie jest AH24N, tylko rozprostowanie kości w ringu, na który oponent nawet nie dotarł.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
A ile stron w temacie o beefie i niektórzy jeszcze chcieli sobie więcej popierdolić XD
EPka od biedy ujdzie - połowę utworów już znaliśmy, do tego z dwa-trzy pierdy, ten z Nate Doggiem na refrenie, przeróbkę disco polo i tyle. Nie widać tylko zaangażowania i wysiłku, ale tego u Tedego nie widać już od dawna.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Bo do millera sie nie odezwali
@SWN i @oldschool w sumie wyjasnili tedego najlepiej. Nie ma co strzepic ryja. Mes odslucha ta chujnie festynowa od tedego dedykowana gluchym psychofanom z zabetonowanym chujem w uchu i nagra dissa ostatecznego, rozpierdalatora, konczyciela kariery flejtucha. I cyk 800:1 tournament winner znow Pan Mes!
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
pytanie do ludzi, którym się podoba refren millera - dlaczego kurwa? rozumiem, że 60 latek ze zdartym gardłem może dostać taryfę ulgową, ale przecież tego mruczenio-miałczenio-piszczenia w jego wykonaniu aż się przykro słucha
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
sam sie zastanawiam czemu mi to siadlo i chyba musze odpowiedziec jak typowy normik sluchajacy wszystkiego - wpadlo w ucho
FUCK OFF MR LAHEY
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
no refren może wpadać w ucho być może ale z innym wykonawcą, ten miller ma taki wieśniacki zaśpiew, nie wiem na ile to jest obiektywne z mojej strony a na ile to są już nabyte uprzedzenia co do jego osoby, pasuje on jak pięść do nosa
- JESTEM_HIPHOPEM
- Posty: 312
- Rejestracja: 19 sie 2025, 13:28
- scam_sakawa
- Posty: 9833
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
a dlaczego ludzie słuchają jakichś pedalskich żabsonów czy okich?przedszkolanek pisze: ↑24 paź 2025, 14:35 pytanie do ludzi, którym się podoba refren millera - dlaczego kurwa?
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
- przedszkolanek
- Posty: 19791
- Rejestracja: 21 kwie 2019, 21:29
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
pewnie z różnych powodów, zapytaj się w ich temacie
chciałem się tylko dowiedzieć, co wam w tym refrenie sprawia przyjemność, bo ja słuchając tego refrenu czuje się, jakby ktoś papierem ściernym pocierał, to jest coś jak słuchanie ireny santor na jej koncercie urodzinowym w wieku lat 90, kiedy ona usiłuje śpiewać, że już nie ma dzikich plaż, ale to kurwa już nie brzmi dobrzmi, a uprzedzony nie jestem, bo gdyby to chodziło o refren miała matka syna, to bym nie pytał
chciałem się tylko dowiedzieć, co wam w tym refrenie sprawia przyjemność, bo ja słuchając tego refrenu czuje się, jakby ktoś papierem ściernym pocierał, to jest coś jak słuchanie ireny santor na jej koncercie urodzinowym w wieku lat 90, kiedy ona usiłuje śpiewać, że już nie ma dzikich plaż, ale to kurwa już nie brzmi dobrzmi, a uprzedzony nie jestem, bo gdyby to chodziło o refren miała matka syna, to bym nie pytał
- scam_sakawa
- Posty: 9833
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 8:43
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ludzie lubią kontrowersyjne połączenia, a dodatkowo Pan Miller użył przekleństwa w piosence, co kłóci się z wizerunkiem discopolowca. Podejrzewam, że połączenie tych faktów może nakładać nieco różowe okulary i zwiększyć zakres akceptowalnego odpału muzycznego Tedego, który złapał romans z disco.
Wszystkie moje posty są wyłącznie fikcją literacką i nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ale nie z wizerunkiem Millerascam_sakawa pisze: ↑24 paź 2025, 15:30 Pan Miller użył przekleństwa w piosence, co kłóci się z wizerunkiem discopolowca












