PITI pisze: ↑02 lis 2025, 13:39
Wyborna beka to będzie jak bez kitu się okaże, że epitafium sprzedało się 4x więcej od bukoskiego. Nie mówiąc już o kasetach i vinylach.
No ale przecież to jest oczywiste, że sprzeda, że 4x więcej. Już tu tłumaczyłem, że jak się jest 10x bardziej popularnym, to dziwne by było sprzedać mniej niż więcej. Zwłaszcza, że Tedego kojarzy moja dziewczyna, matka i stary, a Mesa tylko dziewczyna, która go często myli z Mezo, jak gdzieś puszczę w samochodzie.

A do tego Tede wspiera się gwiazdami disco polo, które od lat się w tym kraju cebuli i kiełbasy sprzedają WYBORNIE. Chciałby nawet Skolima, ale za wysokie progi, więc jest Miller z Boysów. Dobre i to dla podbujania cyfry.
Sęk w tym, że Mes tu nic nie przegrywa. Bez beefu i znanego rapera "legendy" mówiącego o nim co tydzień na live i nagrywającego o nim całe albumy, pewnie by sprzedał tego Bukowskiego z 500 sztuk. A tak sprzeda może nawet 1500. Mes jest dużym beneficjentem tego beefu. Podpuścił Tedego, żeby nagrywał o nim kawałki, a sam sobie z nich śmieszkuje z Numerem (z tego to akurat beka, leczył się psychiatrycznie z uzależnienia od jednego narcyza, a teraz wpadł w sidła innego, ale to akurat typowa relacja oprawca-ofiara), a jeszcze recenzuje, że tu rap może i słaby, sylaby przeciągnięte, ale disco polo zacne. Oby tak dalej, Tede. Wiedział kogo wybrać, kto obrotny, robotny, markotny i na krytykę nie gotów, by ją olać, jak trzeba było.
Do tego narzucił swoje warunki timeline'u. Wszyscy czekają, a on na spokojnie. Tede nie trzymający nerwów na wodzy, nie wytrzymał ciśnienia, bo każdy wie, że oczekiwanie na akcję jest bardziej stresujące niż sama akacja, więc aż ponagrywał na zapas. A tu taki chuj. Może ci odpowiem, może nie odpowiem, ale mów o mnie, śpiewaj o mnie, disco polo tańcz o mnie.
Tede wygrywa. Ale na ilość kawałków. Props.