Re: VNM
: 26 cze 2026, 20:15
Jutro FauEnEm razem z Y*rkoskim kasztanem będą słuchać Waszej muzyki. Przygotujcie się lepiej. Ciekawe czy siurkoski wyśle mi w końcu wygraną 10 lat temu w konkursie płytę.

tak, ma znowu zacząćstarydobryhiphop pisze: ↑27 cze 2026, 9:34 Yurkosky nadal robi te akcje że wpłacasz jakąś kaskę a on puszcza kawałek na lajvie?
znałem się kiedyś co z typem się obudziłigorzastyy pisze: ↑28 cze 2026, 11:06 Ciekawe czy znajomość VNMa z Yurkoskym jest tylko na tle rapowym, czy może prywatnie się spotykają
paRa się XDTa historia wydarzyła się około pięciu tygodni temu, ale przedstawię ją teraz tak jakby działa się w czasie teraźniejszym, bo mogęA więc:
Jest godzina około 10 rano, tyram sobie na siłce i nagle dzwoni do mnie nieznajomy numer, a że nie odbieram od nieznajomych jak na prawdziwego introwertyka przystało wchodzę na wujka google’a, wprowadzam ów numer w pasek wyszukiwarki z dopiskiem KTO DZWONIŁ haha i okazuje się, że dzwonił do mnie Pan pracujący dla popularnego dostawcy internetu (parę dni wcześniej zamontował mi modem na nowym kwadracie, w którym mieszkam od połowy marca) więc oddzwaniam do niego i w dużym skrócie poinformował mnie, że profilaktycznie musi dzisiaj wpaść coś sprawdzić z tym modemem, żeby net nie przestał mi banglać. Miał jedynie czas między 15 a 16 i mimo tego, że kolidowało to z moimi rowerowo-fotograficznymi aktywnościami zaplanowanymi na ten dzień (bo grafik był akurat napięty) powiedziałem Panu Monterowi, żeby wpadał. Zmieniając oryginalne plany pojechałem po siłce moim czarnym rumakiem od Rometa do parku Szczęśliwickiego na 2 gałki lodów (panna cotta + truskawkowy sorbet w słodkim wafelku) i stamtąd miałem już niedaleko do mojej partnerki, która para się sztuką wizualną więc na luzaku cyknęłaby mi kozak foty na rowerze, ale wpadłem wtedy na GENIALNY pomysł - skoro Pan Monter pokrzyżował moje reklamowe plany to Pan Monter zrobi mi te zdjęcia!Pojechałem więc na kwadrat bo zbliżała się 15ta i pod klatówą przywitał mnie nie kto inny jak Pan Monter, spytałem więc od razu „potrafi Pan robić zdjęcia telefonem?”, a z idiotyczności tego pytania zdałem sobie sprawę dopiero po tym jak je zadałem. Opowiedziałem Panu Monterowi „co jest pięć” i życzliwie przystał na realizację mojej prośby więc po tym jak naprawił modem zjechaliśmy windą na dół i pyknął mi parę fotek, które Wam teraz przedstawiam
Teraz tak myślę (prawdopodobnie mój moralny kręgosłup podpowiada mi ową praktykę), że powinienem był odpalić Panu Monterowi jakiś procent z mojej reklamowej gaży i chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat w komentarzach, tak czy inaczej bez dwóch zdań było to doświadczenie warte odhaczenia na mojej “bucket list” mimo, że nigdy na niej nie figurowało