Fajny mini koncercik z zespołem, w nowych aranżacjach to kolejny kamyczek do prawdy, że z żywą muzyką lepiej. Najgorzej wypada tam Sokół, ale bez zespołu też by chujowo wypadł, bo jest słaby koncertowo.
ciekawe czy taki wojtek wraca później do domu range roverem i się zastanawia nad tym jak chujowe to było czy może spojrzenie na fakturę łagodzi dyskomfort
jogi pisze: ↑wczoraj, 14:11
To jest wzorzec z Sevres fajnopolactwa.
Wzorzec z Sevres fajnopolactwa w odniesieniu do polskiego rapu to według mnie nadal Taco Hemingway, najlepiej na Openerze i dający między utworami płomienną przemowę o tym że przyszłość tego kraju zależy tylko od nas.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag