Re: [beef] Eripe - Bedoes
: 10 sie 2025, 18:28
Nie wiem czemu miałbym po latać nie pamiętać, że Borek zniszczył genetycznie w tym beefie Eripe.
+1oldschool pisze: ↑10 sie 2025, 17:49 Na szczęście mam 2025, a nie 2014 i ludzie mają o wiele bardziej otwarte głowy, co pozwala im zauważyć pewne rzeczy.
Mało komu imponuje już jakiś spocony 35 letni rondlarz mający ból dupy od dobrych 10 lat. Samozwańczy król podziemia, który narzuca jedną definicję dobrego rapu w której zawiera się jednostajne nawijanie linijek z rozkminami często na poziomie WBW na bitach, których nikt by nie chciał nawet z YouTube zajebać za darmo gdyby były podpisane "free Eripe type beat"
X lat pisali te swoje capslockowe posty na Facebooku, aż w końcu przyszła weryfikacja w rzeczywistości i gnębiciel dostaje jednego strzała od tego grubasa, z którego się śmiał aż prawie umiera. Po wytrzeźwieniu wrzuca on swojego napiętego dissa, który swoją drogą moim zdaniem cały czas jest całkiem dobry, bo leci on tam w swojej ulubionej konwencji. Niczego innego od tak jednowymiarowego rapera nie oczekiwałem, nie spodziewałem się też, że Bedoes w ogóle mu odpowie.
A ten odpowiada i luzem i linijkami, które wcale nie odstają od najlepszego panczlajnera w Polsce i pokazuje mu jego miejsce w szeregu. Do tego odpowiada bardzo szybko, a chwila obsuwy jest spowodowana koncertami.
Fani twierdzili, że pierwszy diss to była podpucha i ten drugi to dopiero będzie. A co robi rondlarz? Wchodzi w wybraną przez Bedoesa konwencję, gdzie wychodzą na wierzch jego wady niewidoczne w 1 dissie (zerowa muzykalność, ledwo płynące flow). Dodatkowo na odpowiedź czekamy ile? Tydzień?
I w momencie gdy jest 1:0 dla Bedoesa lub 2:0 licząc strzała w pysk w realu, to młody Borek pokazuje, że to on jest hip-hopem, a Eripe zakompleksionym menelem, który coś tam szczeka z kolegami przy 8 harnasiu na garażach.
Chłop po kilku godzinach rozpierdala go w ulubionej przez Eripe konwencji, wjeżdżając z agresją, flow i panczami a to wszystko siedząc w pierdolonym helikopterze. Odpowiada tak szybko mimo, że dzisiaj gra koncert przed 50 Centem i spokojnie mógłby sobie to dopracować przez kilka dni.
Ale nie, Bedoes wie, że na takiego przeciwnika to wystarczy i niszczy Eripe na swoich własnych warunkach. A to wszystko podlane pięknymi follow upami do własnej twórczości, na reprodukcji bitu Firmy![]()
To nie jest nawet zwykła wygrana, to jest pierdolony gwałt na przeciwniku.
+1oldschool pisze: ↑10 sie 2025, 17:49 Na szczęście mam 2025, a nie 2014 i ludzie mają o wiele bardziej otwarte głowy, co pozwala im zauważyć pewne rzeczy.
Mało komu imponuje już jakiś spocony 35 letni rondlarz mający ból dupy od dobrych 10 lat. Samozwańczy król podziemia, który narzuca jedną definicję dobrego rapu w której zawiera się jednostajne nawijanie linijek z rozkminami często na poziomie WBW na bitach, których nikt by nie chciał nawet z YouTube zajebać za darmo gdyby były podpisane "free Eripe type beat"
X lat pisali te swoje capslockowe posty na Facebooku, aż w końcu przyszła weryfikacja w rzeczywistości i gnębiciel dostaje jednego strzała od tego grubasa, z którego się śmiał aż prawie umiera. Po wytrzeźwieniu wrzuca on swojego napiętego dissa, który swoją drogą moim zdaniem cały czas jest całkiem dobry, bo leci on tam w swojej ulubionej konwencji. Niczego innego od tak jednowymiarowego rapera nie oczekiwałem, nie spodziewałem się też, że Bedoes w ogóle mu odpowie.
A ten odpowiada i luzem i linijkami, które wcale nie odstają od najlepszego panczlajnera w Polsce i pokazuje mu jego miejsce w szeregu. Do tego odpowiada bardzo szybko, a chwila obsuwy jest spowodowana koncertami.
Fani twierdzili, że pierwszy diss to była podpucha i ten drugi to dopiero będzie. A co robi rondlarz? Wchodzi w wybraną przez Bedoesa konwencję, gdzie wychodzą na wierzch jego wady niewidoczne w 1 dissie (zerowa muzykalność, ledwo płynące flow). Dodatkowo na odpowiedź czekamy ile? Tydzień?
I w momencie gdy jest 1:0 dla Bedoesa lub 2:0 licząc strzała w pysk w realu, to młody Borek pokazuje, że to on jest hip-hopem, a Eripe zakompleksionym menelem, który coś tam szczeka z kolegami przy 8 harnasiu na garażach.
Chłop po kilku godzinach rozpierdala go w ulubionej przez Eripe konwencji, wjeżdżając z agresją, flow i panczami a to wszystko siedząc w pierdolonym helikopterze. Odpowiada tak szybko mimo, że dzisiaj gra koncert przed 50 Centem i spokojnie mógłby sobie to dopracować przez kilka dni.
Ale nie, Bedoes wie, że na takiego przeciwnika to wystarczy i niszczy Eripe na swoich własnych warunkach. A to wszystko podlane pięknymi follow upami do własnej twórczości, na reprodukcji bitu Firmy![]()
To nie jest nawet zwykła wygrana, to jest pierdolony gwałt na przeciwniku.
Przesłuchałem sobie ten beef jeszcze raz, Pih jak tam się napędzał z każdym kolejnym dissem
Filipek wypadł dobrze - tylko i aż w kontekście pierwotnego założenia tego porzekadła, czyli łomójezu samobójstwo, nie będzie czego z ciebie zbierać, tak cię zniszczy grami słownymi z mitologii, a skończył ~remisem z Bedoesem, trochę mało
Zastanawiam się o co tu chodzi:Jak terroryzujesz dzieciaków, co spełniają marzenia
To zapierdolę Cię, kurwo, jak Osamę Bin Ladena
Ty pierdolony brudzie, Ty chorobo polskiej sceny
Ja pomagam małolatom — Ty chcesz niszczyć im kariery
Solar i Białas też często brali udział w beefach ekipowych, jakieś Aspirato/Dixony albo wszyscy na Deysa xD więc czasami ciężko ich ocenić
filipek tragedia, łakałaka definicja chujowego, kwadratowego rapu jak większość jego twórczości, pierwszy diss był lepszy, ale i tak finalnie bedoes go rozjebałPiters pisze: ↑10 sie 2025, 19:40 Ale akurat imo ten przytaczany Filipek bardzo dobrze wypadł w beefie z Bedoesem, odświeżalem sobie ich beef ostatnio i Mowie o twej karierze jak na diss było bardzo mocnym numerem moim zdaniem
Można by pod freestylowcow wrzucić tez Solara i Bialasa, ale w sumie tam na dwoje babka wróżyła gdzie wypadali dobrze, a gdzie chujowo w beefach