Strona 52 z 113
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 17 gru 2022, 18:46
autor: KamilNO
Jak tam, wybiera się ktoś na nowego Avatara, ile brać FPSów bo sprzeczne opinie
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 18 gru 2022, 9:47
autor: Luxair
Czytałem że do scen podwodnych 48 fps a lądowych 24

Także trzeba w settingsach grzebać ciągle
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 18 gru 2022, 10:01
autor: jogi
Byłem. Zrobiony cudnie. Ale cała historia bardzo na siłę.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 18 gru 2022, 10:08
autor: Luxair
Luxair pisze: ↑18 gru 2022, 9:47
Czytałem że do scen podwodnych 48 fps a lądowych 24

Także trzeba w settingsach grzebać ciągle
A tak na poważnie to nie istnieje chyba wersja Imax 3D bez HFR - a co gorsza, Cameron miesza 24 (zdublowane klatki) i 48 fps czasem nawet w ramach tej samej sceny... zapewne jak nie jesteś graczem to możesz nie zwrócić uwagi na framedropy, ale mnie raczej na pewno będą wkurwiać

Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 20 gru 2022, 16:52
autor: Parlae
Był ktoś w kinie na filmie Menu? Warto czy nie bardzo?
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 20 gru 2022, 17:07
autor: stranger
Warto. Ostatnio tak dobrze w kinie jak na Menu bawiłem się na ostatnim Tarantino w scenie z miotaczem ognia.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 20 gru 2022, 18:21
autor: maciek
Żadna rewelacja ale przejść się na pewno warto
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 20 gru 2022, 19:42
autor: Parlae
Dzięki za opinie. No to się wybiorę, póki jeszcze grają.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 23 gru 2022, 19:03
autor: hwjsk
jak ktoś jeszcze nie oglądał nic od Tarkowskiego, to polecam, narazie 2 filmy (Stalker i Zwierciadło), lepiej zacząć od Stalkera, ale z drugiej strony pierwszy kontakt z tym panem w postaci początkowych ujęć z kilku pierwszych scen Zwierciadła gwarantuje zbieranie szczeny z podłogi, także nie wiem
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 23 gru 2022, 20:03
autor: jogi
Stalker to topka i to ścisła.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 25 gru 2022, 0:08
autor: Jose
The Last Seduction (1994) - kapitalna Linda Fiorentino w roli seksownej Lady Macbeth. Sama historia stoi na chuju i tańczy breaka, ale główna rola świetna zagrana i poprowadzona. Neo-noir skręca bardzo w black comedy, więc w samym zamyśle też chyba chodziło o to, by nie brać filmu w 100% na serio (beztroska muzyka robi swoje), dlatego można wybaczyć te fabularne wygibasy, a sam film ogląda dzięki temu bardzo leciutko. Bardziej do oglądania niż do rozkminiania.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 25 gru 2022, 11:45
autor: MalkoNTENT
A czy @con shonery widział Everything everywhere ale at once? Ale zajarany oglądałem. Polecam
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 27 gru 2022, 23:17
autor: hwjsk
Avatar 1 > Avatar 2
Jakby nie to, że postacie w 3d wyglądały jak żywe i mialem do nich wiecej empatii niz do typowych 2d, to nie wiem czy bym przełknął ten film
nawet ani jednej epickiej sceny walki nie bylo, meh
Dodano po 5 minutach 16 sekundach:
no ale uguem, to fajnie by byo jakby 3d stalo sie przyszloscia kina, inny poziom odbioru wszystkiego calkiem
Dodano po 2 minutach 22 sekundach:
niemniej mam ochote jeszcze raz pojsc popatrzec na te stworki w 3d, chuj mi w dupe
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 27 gru 2022, 23:39
autor: oldschool
hwjsk pisze: ↑27 gru 2022, 23:24
no ale uguem, to fajnie by byo jakby 3d stalo sie przyszloscia kina, inny poziom odbioru wszystkiego calkiem
Były już dwie próby w historii kina i skończyło się wiadomo jak.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 27 gru 2022, 23:42
autor: Luxair
Glass Onion - sympatyczna kontynuacja Knives Out, czyli znowu Agatha Christie, ale tym razem na egzotycznej wyspie i w towarzystwie influencersko-elonomuskowym. Nie jest to specjalnie ambitna produkcja, Daniel Craig nadal nie pasuje na następcę Herculusa Poirot (który, mimo francuskiego nazwiska, nawija z południowym akcentem); jest więcej netflixowej inkluzywności, ale jako luźny film do browarka się to nawet broni. Ciekawe że obok Menu i Triangle of Sadness (jeszcze nie widziałem) to chyba trzeci aktualnie grany film z motywem nieprzyzwoicie bogatej elity trafiającej na wyspę...
Avatar 2 - poznański iMax nie ma HFR, więc poszliśmy do największej sali w Kinepolis (3D + HFR). Ciągłe zmienianie framerate'a wprawdzie nie zruinowało mi filmu - ale czemu, na miłość boską, nie zostawiłeś, Cameronie, jednolitego 48 fps przez cały film? 3h minęło dość szybko mimo mega powtarzalnej fabuły ("obiecujcie że nigdzie nie pójdziecie" - idą i tak), 3D sensowne (raczej w głąb ekranu niż na salę), sceny walki brutalniejsze niż np. u Marvela. No i, oczywiście, te widoki... zwłaszcza sceny podwodne wyglądały FAN-TA-STYCZ-NIE. Taki National Geographic w wymyślonym świecie. Włosy, mokra skóra, bąbelki, piana, morskie zwierzęta - bajka.
Wakanda Forever - ech, no było to lepsze od Thor L&T, ale w żadnym razie nie miało tego efektu świeżości co jedynka (mimo że też mamy tu całkiem sporo pseudo-afrykańskich rytuałów, strojów i wymalowanych ciał). Poza królową - tragiczny casting <klocuch>same baby</klocuch>, czołowy badguy to jakiś wąsaty Cygan w bokserkach, sceny podwodne to bieda-Avatar, a pospieszny finał to już w ogóle śmiech na sali. (Przypominam, nadal lepsze od Thora.)
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 27 gru 2022, 23:45
autor: hwjsk
oldschool pisze: ↑27 gru 2022, 23:39
hwjsk pisze: ↑27 gru 2022, 23:24
no ale uguem, to fajnie by byo jakby 3d stalo sie przyszloscia kina, inny poziom odbioru wszystkiego calkiem
Były już dwie próby w historii kina i skończyło się wiadomo jak.
o czym ty tera rozmawjasz
A i jeszcze
Northmana obejrzalem, z duzej chmury maly deszcz
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 27 gru 2022, 23:48
autor: oldschool
hwjsk pisze: ↑27 gru 2022, 23:45
o czym ty tera rozmawjasz
O tym, że dwa razy w historii kina był chwilowy boom na filmy 3D i po czasie ludziom się przejadło

Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 27 gru 2022, 23:56
autor: potter
Duże miałem oczekiwania do tego Knives Out 2, a to jest tylko dobre i to momentami. Zaznaczam spoiler, w którym nic nie zdradzam znaczącego, ale żeby się pajac nie przyczepił
Wprowadzenie, które trwa z 40 min żeby niby poznać te postacie wcale nas do nich nie przybliża ani tej historii jakoś zbytnio nie nakreśla. Potem ten moment intrygi aż do rozwiązania ogląda się świetnie, jest dynamicznie, jest jeszcze bardziej podkręcony Craig w roli detektywa, rozwiązanie jest chyba celowo dość banalne żeby przekuć ten balonik i po nim następuje jakiś dziwny, z mojej perspektywy, finał w którym jest po prostu rozpierducha. No ok, chcieli to jakoś efektownie skończyć, bo cały ten film też jest taki że no ma rozmach i aż błyszczy, ale mi niczego on nie urwał.
Do obejrzenia ten film, ale do jedynki nawet już raz wróciłem, a tutaj na pewno tego nie zrobię. Natomiast fajnie, że zrobią z tego serię i czekam na kolejne epizody.
e:
plus White Lotus 2 też ten sam motyw
@Luxair
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 28 gru 2022, 7:29
autor: trez
Jak netflix będzie odpowiedzialny za kolejne epizody to nie wróżę świetlanej przyszłości. Na jedynce byłem w kinie, znacznie lepsza intryga i dobór aktorów. Tutaj tylko Norton bronił się.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
: 28 gru 2022, 8:09
autor: AseOne
Luxair pisze: ↑27 gru 2022, 23:42
Glass Onion - sympatyczna kontynuacja
Knives Out, czyli znowu Agatha Christie, ale tym razem na egzotycznej wyspie i w towarzystwie influencersko-elonomuskowym. Nie jest to specjalnie ambitna produkcja, Daniel Craig nadal nie pasuje na następcę Herculusa Poirot (który, mimo francuskiego nazwiska, nawija z południowym akcentem); jest więcej netflixowej inkluzywności, ale jako luźny film do browarka się to nawet broni. Ciekawe że obok
Menu i
Triangle of Sadness (jeszcze nie widziałem) to chyba trzeci aktualnie grany film z motywem nieprzyzwoicie bogatej elity trafiającej na wyspę...
Avatar 2 - poznański iMax nie ma HFR, więc poszliśmy do największej sali w Kinepolis (3D + HFR). Ciągłe zmienianie framerate'a wprawdzie nie zruinowało mi filmu - ale czemu, na miłość boską, nie zostawiłeś, Cameronie, jednolitego 48 fps przez cały film? 3h minęło dość szybko mimo mega powtarzalnej fabuły ("obiecujcie że nigdzie nie pójdziecie" - idą i tak), 3D sensowne (raczej w głąb ekranu niż na salę), sceny walki brutalniejsze niż np. u Marvela. No i, oczywiście, te widoki... zwłaszcza sceny podwodne wyglądały FAN-TA-STYCZ-NIE. Taki National Geographic w wymyślonym świecie. Włosy, mokra skóra, bąbelki, piana, morskie zwierzęta - bajka.
Wakanda Forever - ech, no było to lepsze od
Thor L&T, ale w żadnym razie nie miało tego efektu świeżości co jedynka (mimo że też mamy tu całkiem sporo pseudo-afrykańskich rytuałów, strojów i wymalowanych ciał). Poza królową - tragiczny casting <klocuch>same baby</klocuch>, czołowy badguy to jakiś wąsaty Cygan w bokserkach, sceny podwodne to bieda-Avatar, a pospieszny finał to już w ogóle śmiech na sali. (Przypominam, nadal lepsze od
Thora.)
Oglądałem przez święta Glass onion i Knives out i bardzo mi się podobały. Coś w podobnym klimacie?