O, trochę gówna, ale takiego mocnego gówna, by się znalazło.
Na układy nie ma rady - to był, kurwa, festiwal bezbectwa. To było gorsze niż najgorsza teatralna farsa lub maraton kabaretowy. Film był chujowo napisany, wyreżyserowany i jeszcze gorzej zagrany.
Gejsza - czasem jest tak, że obejrzysz sobie jakiś film i chcesz zrobić podobny. Więc pan Radosław Markiewicz naoglądał się filmów Nicolasa Windinga Refna i wymyślił, razem z Piotrem Owczarzem, prostą historię gangstersko-miłosną o burdelowym ochroniarzu, w którym zakochuje się kurwa, ale on pała uczuciem do rehabilitantki brata. Dodajcie do tego groźnego NIEWIDOMEGO gangusa, w którego wciela się Marian Dziędziel i otrzymujecie mieszankę wybuchową. Dosłownie. Kto widział finał, ten wie xD Na plus jedynie Konrad Eleryk, który od tego momentu stał się naczelnym karkiem polskiego kina.
Reakcja łańcuchowa - ten film jest tak chujowy, że nawet aktorka, która w nim grała, wprost o tym mówiła na spotkaniach z widzami, a sfochowany reżyser zerwał z nią kontakt xD (później Małgorzata Mikołajczak wykorzystała doświadczenia z tej chujowej pracy w spektaklu
Artystki, który wystawiała grupa teatralna Potem-o-tem). Wspaniałe to było spotkanie
Szczerość za szczerość na koszalińskim festiwalu Młodzi i Film. Tutaj z kolei mamy symbolikę CZARNOBYLA, dwie siostry pragnące tego samego naganiacza pod postacią naczelnego jebaki polskiego kina, Bartosza Gelnera, który w filmie bodaj recenzuje pornosy xD Żenujące widowisko i ciągle wracająca metafora topienia się xD
I film, z którego twórcami miałem kosę prywatnie (ale to opowieść na inny czas), czyli
Syn królowej śniegu. No w kurwę jebane, jak tak można spłycić temat dzieciobójstwa? Coś, co Patryk Vega w
Pitbullu zrobił za pomocą jednego genialnego odcinka z Warchulską i Bosakiem, tutaj wyglądało jak parodia i pokaz niczym niepowiązanych ze sobą scen. Męczące, irytujące i frustrujące.
Jeszcze kilka takich tytułów pewnie bym znalazł

Ale są też chujowe filmy, które są tak chujowe, że aż je lubię. Np.
Studniówk@. Alessandro Leone, włoski reżyser, któremu zamarzyła się praca w Polsce xD, z pełną świadomością, że cały budżet filmu wydał na licencje do znanych piosenek, daje widzom film, który wygląda jak mieszanka TVNowskich paradokumentów o młodzieży z półamatorskimi produkcjami braci Matwiejczyków. Do tego mamy kretyński scenariusz, świat nastolatków wyglądający jakby żywcem był wyjęty z
To my (rok produkcji: 2000) Waldemara Szarka xD i niemal trzydziestolatków w roli małolatów. No przepiękne w swojej naiwności oraz przerysowaniu. Aż dziwne, że gdzieś tam nie pojawili się wiecznie młodzi Rafał Cieszyński i Bartosz Obuchowicz.
Włoch zupełnie nie potrafi prowadzić młodych aktorów, jedynie gdzieś tam w tle Magda Łaska daje radę, chociaż i tak za bardzo szarżuje, a wszystkich swoim epizodem zjada Jadwiga Jankowska-Cieślak. Ale, ale, to kino bez żadnych pretensji, to kino, które nawet nie stara się maskować swojej pokraczności i przede wszystkim to film, który - przynajmniej mnie - dostarczył uśmiech na ustach. Gdzieś tam może raz czy dwa
żenadłem czy złapałem się za głowę, ale kurczę miło patrzyło się na tę całą ekranową zgraję. Kiczowate to szalenie, jednak skusiłbym się na jeszcze jeden seans.
Podobnie mam z
Diablo. Wyścig o wszystko. To jest tak nieudolne i w swojej nieudolności urocze, że aż z Niemiec zamówiłem sobie wydanie blu ray, bo oczywiście w Polsce polski film doczekał się tylko wydania DVD xD