aleksy pisze: ↑12 sty 2022, 13:46
czasami sb o tym myślę i generalnie dochodzę do wniosków, że dzielę temat na trzy kategorie:
kiedyś: pezet
teraz: sentino
no i smarki, nie umiem tutaj wymyślić kategorii (wydaje mi się, że kiedyś miałem)
tak że jak mam wybrać jednego, to raczej nie bd głosował, ewentualnie poczekam aż bd nietrzeźwy
to moje zdanie z wczoraj i już je zmieniłem
zaskoczyło mnie tak mało głosów na pezeta i w sumie to przemyślałem to i on nie może być goatem, typ ostatni cały dobry kawałek nagrał dziesięć lat temu, a ciągle jest aktywny i nagrywa płyty, przecież to jest prawie pół jego kariery XD trzy pierwsze płyty to niezaprzeczalne klasyki (chociaż pierwszej dzisiaj nie powinno się słuchać), ale za długo już jest słaby, sorry odpada
argumenty usera
@Horry otworzyły mi głowę na kandydaturę tedego, ale hejterzy mi ją szybko zamknęli, zdecydowanie za duża średnich/słabych rzeczy
dziesięć lat temu bez wahania wskazałbym skrzypka, a i kilka wiosen wstecz mocno broniłbym tego mc, ale im jestem starszy tym bardziej przeszkadza mi jego chujoza w tekstach, zanim ktoś powie, że teraz raperzy piszą słabe teksty i co ja pierdolę, to powiem, że dla mnie prosty czy nawet słaby tekst o głupotach stoi kilka leveli wyżej niż pierdolenie bez ładu i składu i udawanie przy tym mądrego, jazzurekcja czy jwwch to dla mnie aktualnie żadne klasyki, nie da się tego słuchać przez to jak bardzo on się nie stara przy składaniu linijek, nie zmienia to faktu, że cenię tego rapera i dzisiaj z przyjemnością mogę przesłuchać całe 7, jtts czy hollyłódź, podsumowując: jak wyżej za dużo chujozy
często wspominacie belmondo... ja go tutaj jednak nie rozpatruję dlatego, że ma po prostu za mało materiału, a na goata nie składają się dla mnie featy czy jedna płyta, ale jednak musisz być na tyle ogarnięty, żeby te materiały dać radę tworzyć, no sorry, może w przyszłości, bo jeszcze nie zarapował ostatniego słowa
no i tak sobie myślę, że belmondo jest w tym podobny do smarka, więc ten też wypierdala, zresztą trochę mnie irytowało zawsze to jego obrażenie na rapy, my tu walimy konia, wyciągamy za uszy, a on, nie bo to niepoważne ja se bd prawnikiem, to se bądź jezuu narty
więc zostaje sentino, to jest raper, który oprócz tego, że ma kawałki na zajebistym poziomie, ma też na takim poziomie całe płyty, był jednym z gości, którzy z zrewolucjonizowali scenę, więc wpływowość też odhaczona, oprócz tego nie miał żadnego słabego okresu w swojej twórczości i jest topowym artystą od kiedy tylko się pojawił, nie może być innego wyboru
cieszę się, że tak mało głosów na jimsona, nie hejtuję za bardzo, generalnie był to dobry/bardzo dobry raper (nie licząc ucieczki z chuja kurwa), ale ołtarzyk trzeba zdemontować, bo się nie należy, edycja: w sumie dużo ich jest, niestety aktualnie 4. miejsce