Moltisanti pisze: ↑01 cze 2019, 2:20
Koledzy, proponuję nie przypierdalać się do tego co zrobił wena (oczywiście było to gówno co przepowiadałem na pierwszej stronie) tylko zachwycic się nad tym co odjebał VNM. Wstyd się przyznać ale oglądałem bardzo ale to bardzo dużo polskich fristajli od czasów teta i muflona po czasy filipków i boberów i to co zrobił V to jest wyższa liga freestylu. Jak po tym KO na Wenie wbił na scenę Filipek to poczułem okrutne zażenowanie. Chłopak powinien zamilknąć, ew. pogratulować Venomowi, a nie stawać jak do równego sobie i wyzywać na pojedynek bo jak widać daleko mu. Bardzo dobrze że V to olał bo to jest tak jakby reagować na zaczepki jakiegoś niesfornego dzieciaka. Wielkie propsy dla fała i mam nadzieję że Wini jeszcze raz postanowi przejebać trochę hajsu.
Ototo, zwłaszcza w kontekście tego ile Wini musiał przepieprzyć/zainwestować xd pieniędzy na to wydarzenie -> Filipek: "Wini wyskakuj z forsy", bezczelny xD.
Proponuję niektórym przesłuchać wokale acapella, bo to pomaga w zrozumieniu, że większość raperów, którzy nie mają głosu jak dzwon (powiedzmy Sokół) bez swoich adlibów, kilku nałożonych wokali i filtrów brzmią jak zwykli ludzie.
V pokazał swoją charyzmę i jakim jest kozakiem na scenie i te skille o których w jego kontekście się tak często wspomina widać tu pięknie, nawet acapella ma kozackie flow a Wena no recytuje, tak jak już tu było pisane, możliwość przygotowania ta samo dużo lepiej V wykorzystał, chciałbym go zobaczyć z kimś, kto ma do niego podjazd scenicznie i może to być mega ciekawe, więc bym nie narzekał, że taka inicjatywa musi być cringe'owa i chujowa w Polsce, bo z dobrymi zawodnikami może być mega sztosem
to jest smutne tak naprawde przeciez wena prawie sie tam poplakal. a V zadzwonil przez hajs i zawinal na chate przeciez to moze praktycznie pogrzebac kariere weny
Jakiś negatywny impakt na pewno to jednak będzie miało, ale przecież dalej jest sporo osób, które lubią jego muzykę. Monochromy np. super płyta i wierzę, że może nagrać coś równie dobrego w niedalekiej przyszłości. Jak się da mu fajny bit, jak w niektórych kawałkach nowszych to faktycznie to dobrze się tego słucha
no WENA ma dużo lepszą dyskografię niż VNM i prócz takiej sobie Niepamięci nie ma słabego albumu
flow i technika zawsze się zgadzają, z poziomem tekstów bywa różnie
ta walka nie będzie miała żadnego wpływu na kariery obu panów
Oglądałem to jak jakiś typowy "śmieszny filmik" dla beki po lolku no i co, okazało się, że V o dziwo bardzo fajnie, a Wena jak "wjechał" to odruchowo chciałem wyłączyć, jakby leciał jakiś koleś z "beki z lokalnych", którego nawet dla beki nie da rady do końca wysłuchać. Ale jakoś wytrzymałem to jego pierwsze wejście, no a jak VNM wyczuł, że ma przed sobą jakąś dukającą mameję, a nie rapera, no to dopiero się rozkręcił i zjadł biednego influensera, przy tym nawet się nie spocił.
Serio aż przykro się na to patrzyło, jakbyśmy znowu mieli 2001 rok, to Wena po czymś takim zniknąłby na 2 lata ze sceny i leczył depresję, jak Eldoka po bitwie w Płocku. Na chuj on się na to z własnej woli zgodził, to ja nie mam pojęcia.
Przecież Monochromy to jest super płyta i zaryzykowałbym stwierdzenie że jest nawet lepsza niż Wyższe Dobro
I to nie chodzi tylko o to że Quiz zrobił robotę bitami ale sam Wena super się na nich odnajduje, mega dobrze się go słucham i przede wszystkim ma coś ciekawego do powiedzenia dla odmiany
Dałem radę do 16 minuty. Filipek nawet bez bitu brzmi jakby się miał zaraz wyjebac. Ponad połowa panczy o ruchaniu w wiezieniu i jakieś przerywniki typu jadę na scenach, gramy na podziemiach, jadę na frajdzie Bajorson z kolei taki nieśmieszny typek któremu każdy mówi ze jest śmieszny i co by nie powiedzial to publika zrobi hałas bo się go boją.