Wiesz moim zdaniem wynik 4-0 to jest jednak calkiem spora zaliczka, mimo ze to samo mozesz powiedziec o 3-0, ale statystycznie rzecz biorac to ktory wynik pada czesciej?). Mentalnie Barca mialaby ten komfort totalnej deklasacji w pierwszym meczu i 100% skutecznosci w wykorzystywaniu indywidualnych bledow. Nawet podczas odprawy/przygotowania omawiana bylaby ta bramka i jednak cos tam zostaje w tej glowie.
Dzisiaj jednak Liverpool wyczul frajera i ten mecz dobitnie pokazal jak duzy wplyw moze miec mentalnosc na gre zespolu. Barca przegrala to spotkanie w glowie, przeciez to jeden z gorszych meczow w ostatnich miesiacach, a po pierwszym meczu nic nie wskazywalo na taki rezultat.
Mowienie, ze wygrala druzyna lepsza jest troche smieszne - skoro strzelila wiecej bramek to znaczy, ze byla lepsza. Pilka nozna to prosty sport
Za Ronaldo było, że zagrasz 4 dobre mecze w sezonie i nie wygrałeś ligi od w pizdu lat (przed przejsciem do Juve). Darujmy se takie gowna, to nie fcbarca czy tam realmadryt kurwa kropka pl
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
Piters pisze: ↑07 maja 2019, 23:28
Za Ronaldo było, że zagrasz 4 dobre mecze w sezonie i nie wygrałeś ligi od w pizdu lat (przed przejsciem do Juve). Darujmy se takie gowna, to nie fcbarca czy tam realmadryt kurwa kropka pl
Nie, nie było tak. Ronaldo ciągnął Real w każdej edycji Ligi Mistrzów i to samodzielnie. Tak samo było z Portugalią na Euro, prócz finału oczywiście, ale still. Messi nie potrafi pociągnąć Barcelony w Europie od lat. Niby niektórzy go nazywają goatem i piłkarzem, który jest kilometry przed innymi, a nie potrafi nic wygrać z reprezentacją(i to w Ameryce Południowej, co przy kryzysie Brazylii jest naprawdę sporym wyczynem) i bez Iniesty albo Xaviego nie potrafi nawet do finału LM dojść.
No co jak co, ale statystykę bramek w LM ogółem-w fazie pucharowej Ronaldo ma przejebaną i nieprędko go Messi dogoni. Mówię to jako osoba, która sama długi czas nabijała się z dziurawienia Levante i Valladolidów, a ostatnie sezony konsekwentnie zamykał mi mordę dziurawiąc Juventusy i Atletico.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Tak, samodzielnie. I tu nie chodzi nawet o jego gole, choć jego statystyki w tym względzie są niesamowite - ale jakiej on pewności siebie dodawał na boisku kolegom z drużyny. Co dał Messi dziś? Jedna akcja, która mogła zamknąć mecz do Dembele, ale prócz tego przeczłapał spotkanie praktycznie. Tak się zachowuje lider i piłkarze mile przed innymi? I to nie jest jego pierwszy taki występek.
messi za bardzo dominuje grę swoich drużyn, za dużo od niego na boisku zależy. za dużo obowiązków w rozegraniu, cofania się po piłkę. dlatego na dystansie dwumeczu można go wyłączyć, zgasić i wtedy siada gra całego zespołu. nagle nie ma komu wziąć odpowiedzialności za piłkę. suarez nie istnieje, coutinho nic nie gra, vidal nie jest od tego, rakitić nie robi różnicy. wszyscy tylko czekają na messiego. kiedy ronaldo grał bardziej w ten sposób parę lat temu, jeszcze gdy zaczynał swoją przygodę w madrycie, to też uchodził za piłkarza zawodzącego w ważnych meczach. potem nauczył się, że tak powiem, produktywnie znikać i dlatego real wykształcił w sobie zdolność wygrywania meczów bez wydatnej pomocy cristiano w każdej akcji. modrić nagle wskoczył na poziom złotej piłki, kroos razem z nim. a cr7 po prostu pojawiał się w kluczowych momentach i wbijał decydujące bramki. nie bał się odpowiedzialności, ale w szesnastce albo w jej okolicach, a nie w kole środkowym, gdzie często gra messi i traci tylko energię
dlaczego juventus się zesrał w tym sezonie? między innymi dlatego, że za bardzo się podjarali ściągnięciem portugalczyka i za dużo na niego grali
gwoli ścisłości: to nie wina messiego, że jest tak dobry. wina valverde, że preferuje toporny styl gry i wina - przede wszystkim - zarządu barcelony, że mają fatalnie zbilansowany skład, zwłaszcza w drugiej linii. oddanie neymara też swoje zrobiło
serwus wyjaśnił raczej, to jest najlepszy sezon Messiego od dawna, przecież on tą Barcę ciągnął, ale jak ci koledzy nie pomogą no to kurwa nie ma siły, że nawet taki kosmita jak Messi sam tego nie ogarnie, w pierwszym meczu wyjaśnił, dzisiaj też dał kilka kluczowych piłek, no ale bez przesady, że sam ma to wygrać
spłycanie występów Messiego do obijania Levante jest albo celową ignorancją, albo głupotą
Messi nie jest głównym winowajcą za porażkę w tym dwumeczu, chciałem jedynie zwrócić uwagę, że jednak niektórzy przeceniają La Ligę, w której Barcelona poza Realem i może Atletico nie ma od lat konkurencji. Każdy przez Barceloną rozkłada nogi i czeka na wyrok. W ten sposób Messi ma super statystyki, ale kiedy przychodzi do naprawdę ważnych meczów w reprezentacji czy klubie na arenie europejskiej, które mogłyby zapewnić mu trofea, to w najważniejszych momentach znika.
Kibice Barcelony tak bardzo podkreślali przez ostatnie lata, że liga jest ważniejsza niż LM ( ), a teraz nagle chcą zwalniać trenera, który robi im dublet.