TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Redaktor Glamrapu ledwo wstał i już jest podlizywanie
Rydawarrior dostępny na wszystkich platformach streamingowych
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE ENZO
FREE NAFAS
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE ENZO
FREE NAFAS
- marmolad_k2
- Posty: 6418
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Tede i Miller wyglądają jak pimpy, królowie życia, a obok ten Mes z obłędem w oczach, rapowa Republika normalnie.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Haha no to sie dobrali Pjoker i Pingwini 
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Nie od dziś wiadomo że Marcin Miller to znany fan Nate Dogga i na g-funkowych podkładach czuję się jak ryba w wodzie xD MAJSTERSZTYK xD
jesteś poszukiwany przez MOBBYN
- gods bidness
- Posty: 4977
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Zajebiste te nowe tracki zwłaszcza zajebiste refreny propsy Tede w chuj, potężny nokaut
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
TEGO TYPU MESS i SZFARNY WRZESIEŃ zamykają cały beef, szkoda że one nie wyszły w ramach regularnej bitwy, zażarłyby mocniej
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Już 10 lat temu się stało przecież
EDIT:
"Mandacik dla Mesa"
https://soundcloud.com/redsunrisingpl TO NIE JEST HIPHOP
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Cholera, kariera Mesa zjedzona przez jeden refren discopolowca

Ta suka to Piotrek.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
No dowiózł Jacek, nie ma co udawać że jest inaczej. Ale w numerze z Millerem wychodzi, że albo mu odjebało od kolaboracji ze Stanowskim, albo to jakiś flex warszawski na chłopomanię (w sumie pasuje, wymądrzanie się o pańszczyźnie to nasz swojski BLM), bo jak pierdolnął że się nigdy nie kumał z "establiszmentem intelektualnym" to smiechłem zdrowo, bo on i jego składy to były od zawsze bożki bananowych dzieciaków i ten segment społeczny
Wielki swojak, ja nie mogie
Girls with boyfriends are the kinds I like, I'll steal your honey like I stole your bike
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
no co ty, on od dobrych 10 lat to z wsiurstwem trzyma i dosłownie neochłopomanią, czego wyrazem mielno
Zajebisty refrenik Miller
Zajebisty refrenik Miller
świadomość swojej ignorancji
to początek drogi do elegancji
to początek drogi do elegancji
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Zgodnie z oczekiwaniami orłem epki zostaje Marcin Miller. Szkoda, że Mich robił beat. Wierzę, że ktoś pod to podrzuci jakiś cymes z No Limit Records 
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Odpalam pierwszy kawałek i mam trudność ze zrozumieniem połowy słów, coś tu ewidentnie jest nie tak a nie słucham z głośnika na telefonie
-
VerminatorX
- Posty: 331
- Rejestracja: 26 lip 2025, 21:47
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ech, średnia ta epka. Spoko tracki, słuchalne, a przy mandaciku zaśmiałem się nawet na głos, ale do cholery gdzie są te brudy z lajwów, grożenie Pjusowi, i wszystkie te soczyste kąski o których wspominał na lajwie?
W sumie tak samo miałki poziom jak płyta Mesa. Też miało być mięcho i grube dissy, a tu same smuty na słuchalnych podkładach.
W sumie tak samo miałki poziom jak płyta Mesa. Też miało być mięcho i grube dissy, a tu same smuty na słuchalnych podkładach.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Nieźle tu niektórych odkleiło ze spuszczeniem się nad tym marniactwem co Tede wydał. No ale rozumiem, sentymenty. Niektórzy to pewnie już nawet rapu nie słuchają, a ten beef pozwolił im poczuć zajawkę jak kiedyś. I nie ma w tym nic złego, ale będziecie się wstydzić niedługo za to spuszczanie się nad przeciętnością Tedego.
Gość wydaje całą EPę dissów na których mamy numery w stylu disco polo, całą historię relacji Mes & Tede i chuj wie co jeszcze a nie ma żadnego dobrego puncha xD
Dawałem taryfę ulgową na początku, ale Tede zobaczył, że ludzie się spuszczają nad tak słabym poziomem więc jak to Tede wycisnął każdą kroplę.
Jak powinien wyglądać beef to pokazał Bedoes z Eripe.
No ale niestety Mes beef przegrywa na własne życzenie. Kompromitacja totalna pod koniec, więc może dlatego na Tedego patrzycie przez różowe okulary?
W każdym razie lepiej dla Tedego, żeby nie postanowił się po nim przejechać ktoś kto podejdzie do tego poważnie, bo po dziadku Jacku nie będzie co zbierać. Chyba, że on cały czas potrafi lepiej, ale stwierdził, że nie warto. Co dziwne, bo człowiek hip-hop raczej nie powinien "robić byle jak".
W ogóle ten wers Mesa "suka robi byle jak" jest najlepszym określeniem tego co tutaj zaszło.
Gość wydaje całą EPę dissów na których mamy numery w stylu disco polo, całą historię relacji Mes & Tede i chuj wie co jeszcze a nie ma żadnego dobrego puncha xD
Dawałem taryfę ulgową na początku, ale Tede zobaczył, że ludzie się spuszczają nad tak słabym poziomem więc jak to Tede wycisnął każdą kroplę.
Jak powinien wyglądać beef to pokazał Bedoes z Eripe.
No ale niestety Mes beef przegrywa na własne życzenie. Kompromitacja totalna pod koniec, więc może dlatego na Tedego patrzycie przez różowe okulary?
W każdym razie lepiej dla Tedego, żeby nie postanowił się po nim przejechać ktoś kto podejdzie do tego poważnie, bo po dziadku Jacku nie będzie co zbierać. Chyba, że on cały czas potrafi lepiej, ale stwierdził, że nie warto. Co dziwne, bo człowiek hip-hop raczej nie powinien "robić byle jak".
W ogóle ten wers Mesa "suka robi byle jak" jest najlepszym określeniem tego co tutaj zaszło.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
-
VerminatorX
- Posty: 331
- Rejestracja: 26 lip 2025, 21:47
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
To jest jednak sztuka natrzaskać z 15 dissów bez punchy. Jacek chyba trenuje retoryczne lawirowanie żeby wejść do polityki na stare lata.
Re: TEDE - EP.ITAFIUM (2025)
Ja w ogóle łapie się za głowę, że ten konflikt przeciąga się tak długo i wygenerował tyle muzyki (celowo nie nazywam tego dissami) biorąc pod uwagę, że panowie dosłownie się nie znają. Podkreślał to nawet sam Tede, podkreślałem i ja na samym początku beefu zwracając uwagę, że większość zarzutów robionych drugiej stronie będzie na upartego autodissem (wiek, brak rodziny, ćpanie, banaństwo).
Początek EPki jest ekstra - otwierający track, lajny, ten numer o czterech spotkaniach - wszystko spoko, nawinięte na luzie, ale no kurwa, to jest CAŁA EPKA nagrana o tym, że oponent lata ci koło chuja i uważasz że się odkleił xD
Bez zastanowienia zamieniłbym kształt tego beefu i dziesięć tracków w DWA MIESIĄCE na jakiś blitzkrieg typu diss -> odpowiedź -> drugi diss i temat zamknięty w ciągu ~tygodnia.
Początek EPki jest ekstra - otwierający track, lajny, ten numer o czterech spotkaniach - wszystko spoko, nawinięte na luzie, ale no kurwa, to jest CAŁA EPKA nagrana o tym, że oponent lata ci koło chuja i uważasz że się odkleił xD
Bez zastanowienia zamieniłbym kształt tego beefu i dziesięć tracków w DWA MIESIĄCE na jakiś blitzkrieg typu diss -> odpowiedź -> drugi diss i temat zamknięty w ciągu ~tygodnia.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag














