Zeus - Czas na mnie. (2024)
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
Na razie odpaliłem tylko Wrócimy silniejsi i sobie zapętlam, dawno jakiś kawałek od Zeusa tak mnie nie przytrzymał przy sobie
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
Mi najbardziej "Duchy" siadło
Ale ktoś tam dobrze pisał, że początek zwiastował lipe i sie zastanawiałem czym się jaracie, ale potem faktycznie mega dobry krażek. Chociaż do tych sprzed Jest super bez podjazdu dla mnie i tak
Ale ktoś tam dobrze pisał, że początek zwiastował lipe i sie zastanawiałem czym się jaracie, ale potem faktycznie mega dobry krażek. Chociaż do tych sprzed Jest super bez podjazdu dla mnie i tak
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
- ConeyIsland
- Posty: 5967
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
Przypuszczam, że gdyby taka płyta wyszła 10-15 lat temu ALBO byłbym teraz po prostu nastolatkiem, którego jara truskul i tego typu żywy, agresywny (?) rap, to byłaby moją topką i katowałbym non stop. Nie wiem
Awersję mam zbyt silną do Zeusa chyba od wszystkiego co po Nie Żyje, żeby wracać do jego numerów. Słucham od rana tej nowej płytki i są fajne bity, nawijka ok, dobrze to brzmi, zgadza się. Za Hipotermię, którą uważam za ścisłą topkę numerów polskiego rapu, dozgonny szacunek, ale no, nudzi mnie słuchanie go tylko i aż.
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
u mnie podobnie, strasznie mi sie wkrecila ta nietypowa, malo rapowa melodia z refrenu
calosci plyty nie oceniam, bo tak do snu zapuscilem wczoraj i nie do konca swiadomie to przelecialo, ale jedno musze powiedziec, bardzo dawno nic od niego nie sluchalem, dobre to jest czy niedobre - nie wiem, ale sam jego glos dziala na mnie troche jak wehikul czasu i automatycznie przenosi do 2012, czasow tej mojej chyba najwiekszej zajawki na rap, a w polszy katowalo sie wtedy wlasnie m.in. tych zeusow i biszow. nostalgiczny wajbik
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
bonusowa epka wleciała na streamingi
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
Być sobą bardzo spoko numer
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
kurde faja, osłuchuję się dalej z materiałem (czy raczej słucham na raty), ale tak: ta pierwsza strona mnie trochę irytuje. Z jednej strony to faktycznie wajb jak z 2014, ale nie przekonuje mnie to jego wkurwienie (przypominam sobie wtedy, jaki potrafił być zadziorny na "Hymnie dzieci rewolucji"), a i tekstowo to moim zdaniem strasznie silenie się na treść i jakieś pierdololo. Wkurza mnie też to akcentowanie podwójnych czy też normalnych rymów, od razu wiadomo, jak będzie nawinięty kolejny wers.
Druga część lepsza, głównie dzięki bitom i tematyce, chyba wolę go słuchać obecnie w tej bardziej wspominkowej wersji. Niemniej znowu mam problem z tym, czy nie za dużo tej treści o tym, jak go postrzegano kiedyś.
I ogólnie długość jest przeszkodą - lepsza selekcja i chyba jednak wymieszanie tracków z obu stron by się przydały.
A tu jeszcze epka do sprawdzenia, przesada.
Druga część lepsza, głównie dzięki bitom i tematyce, chyba wolę go słuchać obecnie w tej bardziej wspominkowej wersji. Niemniej znowu mam problem z tym, czy nie za dużo tej treści o tym, jak go postrzegano kiedyś.
I ogólnie długość jest przeszkodą - lepsza selekcja i chyba jednak wymieszanie tracków z obu stron by się przydały.
A tu jeszcze epka do sprawdzenia, przesada.
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
No mi się tego cały czas dobrze słucha ciągiem, ale tak jak wcześniej pisałem to mogłoby się zaczynać od Walca, tych pierwszych kawałków mogłoby nie być. A z drugiej połówki wywaliłbym ten miałki pierwszy singiel i obrzydliwy refren we Własny rytm, jak z jakiejś gównianej reklamy, i zostaje naprawdę dobry album.
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
Calosciowo to jest imo takie 6/7/10, ale i tak sie zdziwilem, ze tyle traczkow tutaj mi sie spodobalo. nie sadzilem, ze ktos z tej generacji biszow, zeusow i malp czyli gosci bedacych na szczycie 10-15 lat temu sprawi, ze przeslucham od nich cos nowego wiecej niz raz. na fali entuzjamu sprawdzilem dwie poprzednie plyty, ktore wczesniej olalem i - nie no, one rzeczywiscie byly chujowe. tworczosc typu 'ziarno' i syntetyczne bity to nie dla tego pana. on musi miec mocne bebny i soulowe sample
druga dziwna rzecz to fakt, ze akurat z singli to mi nie siadlo prawie nic, a do fajniejszych utworow trzeba sie dokopac przesluchujac album
druga dziwna rzecz to fakt, ze akurat z singli to mi nie siadlo prawie nic, a do fajniejszych utworow trzeba sie dokopac przesluchujac album
- marmolad_k2
- Posty: 6363
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
- TruthTeller
- Posty: 267
- Rejestracja: 12 cze 2019, 17:24
- Lokalizacja: Wro
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
Ostatnio mi youtube przypomniał o tym albumie i "Duchy" to nagrał Medium jak nic xD
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
Od premiery nie schodzi z głośników. Zeus w dobrej formie po takim sobie ,,W poszukiwaniu siebie" (natomiast album pierwszego milionu był dobry i długo nie schodził z słuchawek)". Ciężko w sumie mi wybrać co lepsze: ciemna czy jasna strona. Obie mają świetne kawałki. A co do epki, to nie podeszła mi.
- TruthTeller
- Posty: 267
- Rejestracja: 12 cze 2019, 17:24
- Lokalizacja: Wro
Re: Zeus - Czas na mnie. (2024)
Kurwa, nie wierze, że po tylu latach to napisze, ale leci wszędzie, super wkurw, super wspominki o dzieciństwie, pierdolony to zrobił. Pierdolą mnie te cwele z autotunem, to jest album roku.
Jedyne co to kurwa płyte chce kupić i nie tylko, żeby leżała na półce i po prostu mogę zapłacić za flaca, to mam od tygodnia po fb i mailach gówno odpowiedzi xD






