Strona 6 z 6

Re: Jimson - Gorączka w parku igieł (2008)

: 24 sty 2026, 14:22
autor: 2do5
Jasek podpierdoliłeś mi stary awatar (smakuwa)

hate me now ale uważam, że gorąca ofiara to po prostu cringe, słuchając wersów jak te poniżej nie trzeba nawet wchodzić na profil 2rzyna, aby wyobrazić sobie spocucha z dziewiczym wąsem.
Spoiler
Porwaliśmy cipkę, odgryzłaś jej bieliznę
Związałaś ją ręcznikiem, musiała patrzeć na dziki seks
Wiwisekcję i sznyty mieć będzie od ekstaz
Kazałaś wić się jej, byłaś najpiękniejsza
Wzięłaś brzytwę, cięłaś kiście, ona płakała
Bo krew ściekała po niej jak Niagara Falls
Spoiler
Obrazek
KlejnotNilu71 pisze: 24 sty 2026, 13:47 na GWPI lepiej rapował
zgodnie z konwencją albumu - jakby miał kija w dupie. co kto lubi

Re: Jimson - Gorączka w parku igieł (2008)

: 24 sty 2026, 15:20
autor: KlejnotNilu71
Dykcja, flow i charyzma są lepsze na GWPI (no może z wyłączając z porównania "Bez Strachu", które jest świetnie przewinęte). Co do balansowania na krawędzi dobrego smaku pełna zgoda.

Re: Jimson - Gorączka w parku igieł (2008)

: 24 sty 2026, 15:24
autor: marmolad_k2
Przez chwilę myślałem, że to Bortwick pisze, ale to inne Bez strachu.

Re: Jimson - Gorączka w parku igieł (2008)

: 25 sty 2026, 1:43
autor: baqlashan
Jasek pisze: 24 sty 2026, 14:08 Gorąca balansuje na granicy dobrego smaku, Eanie się słabo zestarzało. Umre młodo zajebiste; najlepsze z płyty jest Malorie.
full prawda

Re: Jimson - Gorączka w parku igieł (2008)

: 25 sty 2026, 10:00
autor: 2rzyn
Genialna plyta, zajebisty klimat. Jimson nie do rozjebania.

Re: Jimson - Gorączka w parku igieł (2008)

: 25 sty 2026, 12:40
autor: kurator
2do5 pisze: 24 sty 2026, 14:22 hate me now ale uważam, że gorąca ofiara to po prostu cringe
Spoiler
Porwaliśmy cipkę, odgryzłaś jej bieliznę
Związałaś ją ręcznikiem, musiała patrzeć na dziki seks
Wiwisekcję i sznyty mieć będzie od ekstaz
Kazałaś wić się jej, byłaś najpiękniejsza
Wzięłaś brzytwę, cięłaś kiście, ona płakała
Bo krew ściekała po niej jak Niagara Falls
Nie klikając w spoiler wiedziałem, które wersy zacytujesz i w pełni to podbijam, ale wycinając te wersy mamy do czynienia z arcydziełem. Bit jest tutaj fantastyczny, ale też ten numer ma mocne momenty jak np. wejście z pierwszymi wersami po intrze, refren czy ten halloweenowy klimat. Zamykam grę trąci mocnym tryhardem teraz. Po latach Malorie, Umrę młodo, Twarze i nawet do Paryskiego Perkusisty mam słabość, skity z Natural Born Killers też dodają duszy, choć za samym filmem nie przepadam. Muszę sobie przypomnieć Między słowami, które kiedyś stawiałem wyżej jako całość.