[beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Płyty, zapowiedzi materiałów, dyskusje na temat raperów i producentów spoza naszego kraju.

Moderatorzy: instinkt, luk0as

Awatar użytkownika
Jolo
Posty: 403
Rejestracja: 07 paź 2019, 12:24

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: Jolo »

SWN pisze: 04 maja 2024, 11:49
Sensei pisze: 04 maja 2024, 8:52 mega wkurwia sluchanie tego placzliwego glosu pod jakies zamulaste bity
Sensei pisze: 04 maja 2024, 8:52 nie tylko jest fajnie przewinięty i dobrze się tego słucha, ale też mocny lirycznie/argumentacyjnie
+1, podbijam tylko to, co pisałem już po pierwszym z nich.

Dissy Drejka brzmią jak numery z jego płyt, które zapisuję, dissy Kendricka brzmią jak numery z jego płyt, które skipuję. Ja rozumiem że momentami parodia, że ekspresja itp, ale serio mnie to męczy w odsłuchu. Drugi Drejka jeszcze fajniejszy niż ten pierwszy, props za linijki o waleniu konia do bycia czarnym, podkreślam czarnym i wczucie w jakiegoś mesjasza proroka obsypywanego nagrodami za polityczne biadolenie o wakandzie, bo też mnie to w nim wkurwia

Ach, no i zapomniałbym - obserwując ten beef i niedawną dramę z Diddym i Jayem wydaje się, że pół branży stuka kolegów, chyba trzeba definitywnie zmienić gatunek.
+1

W beefie ok są ważne argumenty i mocne linijki, ale wg mnie kawałki też muszą nieść...i jak myślę o tym beefie to do kawałków Drejka chętnie wrócę, a Kendricka no nie bardzo.
Awatar użytkownika
000
Posty: 281
Rejestracja: 30 mar 2021, 9:36
Lokalizacja: MONEYWORLD

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: 000 »

SWN pisze: 04 maja 2024, 11:49
Sensei pisze: 04 maja 2024, 8:52 mega wkurwia sluchanie tego placzliwego glosu pod jakies zamulaste bity
Sensei pisze: 04 maja 2024, 8:52 nie tylko jest fajnie przewinięty i dobrze się tego słucha, ale też mocny lirycznie/argumentacyjnie
+1, podbijam tylko to, co pisałem już po pierwszym z nich.

Dissy Drejka brzmią jak numery z jego płyt, które zapisuję, dissy Kendricka brzmią jak numery z jego płyt, które skipuję. Ja rozumiem że momentami parodia, że ekspresja itp, ale serio mnie to męczy w odsłuchu. Drugi Drejka jeszcze fajniejszy niż ten pierwszy, props za linijki o waleniu konia do bycia czarnym, podkreślam czarnym i wczucie w jakiegoś mesjasza proroka obsypywanego nagrodami za polityczne biadolenie o wakandzie, bo też mnie to w nim wkurwia

Ach, no i zapomniałbym - obserwując ten beef i niedawną dramę z Diddym i Jayem wydaje się, że pół branży stuka kolegów, chyba trzeba definitywnie zmienić gatunek.
no fakt w chuj to cale czarne mesjanstwo i poniekad SJWism kendricka bywa corny
Awatar użytkownika
ConeyIsland
Posty: 5908
Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
Lokalizacja: łódzkie

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: ConeyIsland »

Jolo pisze: 04 maja 2024, 12:25 W beefie ok są ważne argumenty i mocne linijki, ale wg mnie kawałki też muszą nieść...
Niby tak ale czasem wystarczy minuta żeby wygrać beef :D
Spoiler
Awatar użytkownika
koniec
bruh bruh
Posty: 8686
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:44
Lokalizacja: Łódź

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: koniec »

a jeszcze props dla alchemista, to pianinko idealnie pasuje do tego jak podły i złowieszczy jest ten diss
Awatar użytkownika
Globe
Posty: 3355
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:47

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: Globe »

@@SWN @Jolo Nie no, panowie. Albumy/piosenki to tak. Tam wypadkowa tego co nawinięte i pod co jest najważniejsza, ale w DISSIE, gdzie każdy tylko czeka na to co masz do POWIEDZENIA, arugment o tym, że track ma REPEAT VALUE uważam za co najmniej kulejący.

Widzę pewne zalążki beefu pomiędzy fanbojami drake i kendrick. Czekam na opinię jogiego, który pewnie siedzi z bagietką w gaciach i je chrupki uśmiechnięty.
Awatar użytkownika
SWN
Administrator
Posty: 15538
Rejestracja: 17 kwie 2019, 0:46
Lokalizacja: Kałków

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: SWN »

Globe pisze: 04 maja 2024, 13:46 ale w DISSIE, gdzie każdy tylko czeka na to co masz do POWIEDZENIA
Jakbym chciał tylko sprawdzić jakie wymyślił argumenty, to bym sobie odpalił tekst na rapgeniusie albo prowadziliby ten konflikt oświadczeniami na facebooku, ale to raperzy.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Awatar użytkownika
Wtn
Posty: 2310
Rejestracja: 17 kwie 2019, 10:40

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: Wtn »

Podbijam, po prostu sposób rapowania Kendricka w tych dissach jest taki miałki :dunno:
Awatar użytkownika
Globe
Posty: 3355
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:47

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: Globe »

SWN pisze: 04 maja 2024, 13:51
Globe pisze: 04 maja 2024, 13:46 ale w DISSIE, gdzie każdy tylko czeka na to co masz do POWIEDZENIA
Jakbym chciał tylko sprawdzić jakie wymyślił argumenty, to bym sobie odpalił tekst na rapgeniusie albo prowadziliby ten konflikt oświadczeniami na facebooku, ale to raperzy.
No ale nie powiesz mi, że Drake wygrywa tym, że nagrał fajniejszy numer.

e: Uważam, że cała ta "terapeutyczna" konwencja spokojnego nawijania i siadanie z całą rodziną do stołu, opowiadając jaki to ich syn jest skurwysyn, żeby no własnie, wsadzić wszystkich do jednego wora sugerując, że nie było innej opcji, bo czym skorupka za młodu jest PRZEMOCNA.
Awatar użytkownika
SWN
Administrator
Posty: 15538
Rejestracja: 17 kwie 2019, 0:46
Lokalizacja: Kałków

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: SWN »

Nie wiem kto wygrywa, bo trochę (strasznie nie chcę użyć tego słowa, bo wiem jak to zabrzmi, ale nie chce mi się szukać lepszego) WYROSŁEM z beefów muzycznych, nie rajcują mnie jak w czasach kiedy bliżej mi było do truskulu, stąd bardzo ciężko mi to oceniać jakimś systemem "1:0 Drake, dobra teraz 2:1 Kendrick, ok odbił jest 2:2". Bardzo dużo zależy od dnia, nastroju, wstania którąś nogą, a tak się składa, że - jak widać nie jako jedynemu - dużo łatwiej mi o nastrój do nucenia Drejka, niż kendrickowego skrzeczenia tym gonionym flow.

Co zrobię, nic nie zrobię, już na starym forum mnie wkurwiał (muzycznie), a jak dołożył do tego świrowanie czarnego jezusa rozkazującego przepraszać białym fanom na koncertach, to w ogóle.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Awatar użytkownika
Globe
Posty: 3355
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:47

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: Globe »

No najwygodniejsza odpowiedź jaka może być, nie jarają mnie beefy i wygrywa muzyka. Jak mam z tym dyskutować? ADMINSTRATOR TO FANBOJ DRAKE, UWAŻAJCIE BĘDĄ WARNY.

A tak serio, to linijki w dissie Kendricka nie robią na Tobie wrażenia? (pomijając flow i całe te)
Awatar użytkownika
Parlae
Posty: 8397
Rejestracja: 29 lip 2019, 16:29

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: Parlae »

Ale najlepszy bit jest w Family Matters, chyba zgoda. :bowdown:

To robota Boi-1dy prawda?
https://www.last.fm/user/Parlae

I got a ray gun in my hand
Pow, pow, pow, pow, pow, pow
Awatar użytkownika
SWN
Administrator
Posty: 15538
Rejestracja: 17 kwie 2019, 0:46
Lokalizacja: Kałków

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: SWN »

Globe pisze: 04 maja 2024, 14:22 A tak serio, to linijki w dissie Kendricka nie robią na Tobie wrażenia? (pomijając flow i całe te)
Musiałbyś wymienić które konkretnie, bo przy wielu z nich (z obu stron) mam wrażenie, że albo nie jestem na bieżąco z faktami, albo nie rozumiem na czym polega zarzut, przykładowo wątek Drejka mającego w walizce jakieś medykamenty - czuje się jakby ludzie robili WHOAA, a ja stoję i nie wiem czemu.
Globe pisze: 04 maja 2024, 14:22 No najwygodniejsza odpowiedź jaka może być
No ale to nie jest coś co wymyśliłem na poczekaniu, bo postawiłeś mnie w rogu, czy coś. Ja o tym jojczę zanim zaczął się jakikolwiek beef. Dawny ja zabierał kumpla na bok żeby odsłuchać w szkolnym kiblu odpowiedź, bo właśnie się pojawiła, obecny ja dostał - statusowo - największy beef od czasu Nas vs Jay i jestem jak "no spoko", takie czasy. W ogóle zabawne jest też to, że najbardziej z tych wszystkich numerów podoba mi się chyba oprawa wizualna, czyt. jakieś smaczki z tymi okładkami, wykadrowanymi zdjęciami, pomysłem na rozjebanie auta z GKMC, zdziadziałem.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Awatar użytkownika
Jose
Brak Kultury
Posty: 9234
Rejestracja: 17 kwie 2019, 6:49

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: Jose »

Globe pisze: 04 maja 2024, 13:46 ale w DISSIE, gdzie każdy tylko czeka na to co masz do POWIEDZENIA, arugment o tym, że track ma REPEAT VALUE uważam za co najmniej kulejący
+1

Chociaż przypominam, że Tede Pejego rozjebał dissem, który ma zarówno barsy, jak i repeat value.


@SWN Ty przez ostatnie 5 lat to się postarzales o 30 co najmniej, bez kitu
2rzyn pisze: 20 sty 2024, 9:32 Dlaczego Tede Królem Jest
Awatar użytkownika
PSZ
Posty: 1537
Rejestracja: 17 kwie 2019, 22:21

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: PSZ »

Ale się kendrick uczepił tego jak drake traktuje kobiety, jednocześnie stojąc po jednej stornie z fjuczerem - litości :bag:
Spoiler
SWN pisze: 04 maja 2024, 14:10 Nie wiem kto wygrywa, bo trochę (strasznie nie chcę użyć tego słowa, bo wiem jak to zabrzmi, ale nie chce mi się szukać lepszego) WYROSŁEM z beefów muzycznych, nie rajcują mnie jak w czasach kiedy bliżej mi było do truskulu, stąd bardzo ciężko mi to oceniać jakimś systemem "1:0 Drake, dobra teraz 2:1 Kendrick, ok odbił jest 2:2". Bardzo dużo zależy od dnia, nastroju, wstania którąś nogą, a tak się składa, że - jak widać nie jako jedynemu - dużo łatwiej mi o nastrój do nucenia Drejka, niż kendrickowego skrzeczenia tym gonionym flow.

Co zrobię, nic nie zrobię, już na starym forum mnie wkurwiał (muzycznie), a jak dołożył do tego świrowanie czarnego jezusa rozkazującego przepraszać białym fanom na koncertach, to w ogóle.
+1 nic dodać, nic ująć.
Awatar użytkownika
koniec
bruh bruh
Posty: 8686
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:44
Lokalizacja: Łódź

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: koniec »

posting swn bardziej pretensjonalny niż mesjanizm kendricka
Awatar użytkownika
sebring
Posty: 4767
Rejestracja: 30 wrz 2020, 20:41

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: sebring »

slgwk robi pale dla drejka? ależ niespodzianka

Dodano po 37 sekundach:
a swn to pamietam ze za czasow beefu z pusha mowil ze drejk wygral xdd
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Awatar użytkownika
SWN
Administrator
Posty: 15538
Rejestracja: 17 kwie 2019, 0:46
Lokalizacja: Kałków

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: SWN »

koniec pisze: 04 maja 2024, 14:41 posting swn bardziej pretensjonalny niż mesjanizm kendricka
Co w tym pretensjonalnego? Jak chcesz wersji streszczonej to masz - nie robi na mnie wrażenia większość dotychczasowych zarzutów, więc sprowadzam sobie to do porównania kto jak je zaserwował, a tu znacznie bliżej mi do Drejka, tyle. Mam nadzieję że nawijając pod nosem zakrywasz usta przy n-wordach, bo KDot nam nie pozwala.

A, dodatkowy props za odjebanie Rockiego czterema linijkami, dosłownie czterema linijkami, i to absolutnie wystarczającymi.
sebring pisze: 04 maja 2024, 14:46 a swn to pamietam ze za czasow beefu z pusha mowil ze drejk wygral xdd
Nie oceniłem pozytywnie żadnej płyty Drejka po IYRTITL, ale znajdź to jak możesz, bo sam jestem ciekaw co mogłem pisać, a nie pamiętam.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Awatar użytkownika
Globe
Posty: 3355
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:47

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: Globe »

Też się jarałem rozwalaniem furgonu ;) Z tym ozempiciem to jest tak, że jest to lek na cukrzycę, stosowany powszechnie do odchudzania. I to pierwszy chyba taki przypadek, że to faktycznie jest cudowny lek na odchudzanie. To jest, poza braniem tego, nic innnego nie musisz robić praktycznie. (Tylko trochę przesadzam). Podejrzewam, że zarzut w stylu, patrzcie na niego taki raper, zabijaka i koszykarz, a musi ozempic brać.

@SWN w sumie to zareagowałeś na ozempic jak ten moderatoro/edytor fantano, który zapauzował track po linijkach o ozempicu, a wcześniejszych o escortkach jakby kompletnie nie słyszał :lol: A to, że facet się bawi w handlowanie ludźmi (Tylko trochę przesadzam) to jednak cholernie mocny zarzut i to, że jest leniwy i dba o siebie operacjami i lekami raczej ma znaczenie znikome.

Co do muzyczności, no to tak. Fajnie jak przy okazji wdeptywania kogoś w glebę, robi to na fajnym floe i dobrych bitach:



Oryginalny upload to chyb miał w okolicach 400 tyś. wyświetleń (sic).
Awatar użytkownika
koniec
bruh bruh
Posty: 8686
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:44
Lokalizacja: Łódź

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: koniec »

SWN pisze: 04 maja 2024, 14:47 Co w tym pretensjonalnego?
obnoszenie się z tym całym wyrosłem interesuje mnie muzyczka nie barsy
SWN pisze: 04 maja 2024, 14:47 Mam nadzieję że nawijając pod nosem zakrywasz usta przy n-wordach, bo KDot nam nie pozwala.
no pewnie a tpab słucham zawsze w takim outficie
Spoiler
Obrazek
Awatar użytkownika
kshaq
Posty: 2391
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:51

Re: [beef] Kendrick Lamar vs Drake (bo J. Cole spierdolił jak Gołota)

Post autor: kshaq »

SWN pisze: 04 maja 2024, 14:47
koniec pisze: 04 maja 2024, 14:41 posting swn bardziej pretensjonalny niż mesjanizm kendricka
Co w tym pretensjonalnego? Jak chcesz wersji streszczonej to masz - nie robi na mnie wrażenia większość dotychczasowych zarzutów, więc sprowadzam sobie to do porównania kto jak je zaserwował, a tu znacznie bliżej mi do Drejka, tyle. Mam nadzieję że nawijając pod nosem zakrywasz usta przy n-wordach, bo KDot nam nie pozwala.

A, dodatkowy props za odjebanie Rockiego czterema linijkami, dosłownie czterema linijkami, i to absolutnie wystarczającymi.
sebring pisze: 04 maja 2024, 14:46 a swn to pamietam ze za czasow beefu z pusha mowil ze drejk wygral xdd
Nie oceniłem pozytywnie żadnej płyty Drejka po IYRTITL, ale znajdź to jak możesz, bo sam jestem ciekaw co mogłem pisać, a nie pamiętam.
Chłop przecież sam siebie jebał za ten mesjanizm na MMATBS, będziecie używać tego argumentu do usranej śmierci? Chłop miał taką fazę w okolicach TPAB, potem mu przeszło, sam mówił że to opierdolenie fanki na koncercie było słabe. Zakrzyczenie tego co Kendrick robi hasłami o mesjanizmie jest już nudne.

Oczywiście że ten diss drejka jest najlepszy muzycznie, ale drejk wbija w kendricka panczami todem z wbw. A nawet jak rzuca coś mocniejszego o czym można podyskutować i poczekać na odpowiedź dota, typu te wersy o biciu żony, to fanboje w komentarzach na yt spuszczają się nad wersami typu "kendrick otworzył morde, dajcie mu grammy" :lol:
Kendrick wbija z wersami jakby chciał drejka zabić. Słuchając pierwszy raz Meet the Grahams czułem się podobnie jak przy pierwszym odsłuchu The Story of Adidon. Aż niezręcznie tego słuchać, jest tak personalnie i ciężko.
ODPOWIEDZ