też mi się tak wydaje. nadrobiłem kilka walk:
- Brady totalna profesura, zabrał Gasteluma do szkoły i robił z nim co chciał;
- Turner szybki i odważny, od początku punktował Greena, czym mnie zaskoczył, bo jednak faworyzowałem tego idiotę. no i nokaut piękny, ale sędzia tam się mocno zdrzemnął
- Figueiredo w 135 nie wróżę większych sukcesów, każdy z top6 go robi imo - z przeciętnym Fontem problemy, kondycja nadal chujowa, w r2 już było to widać, w r3 nie umiał dobić ledwo stojącego na nogach Roba, po czym zaraz sam zainkasował kilka bomb;
- szkoda Dariusha i szkoda, że tak krótko trwała ta walka, byłem ciekaw kulanek parterowych, a tu nie było ani jednej. Dla dywizji to dobrze, że wygrał bardziej perspektywczy Tsarukyan i robi się ciasno w czołówce