[film] Co to ja ostatnio widziałem
Moderatorzy: gogi, con shonery
- the badman
- Artysta
- Posty: 2461
- Rejestracja: 24 cze 2019, 17:39
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Sniadanie u Tiffaniego - Nie myślałem że film z roku 61 mi się spodoba ale naprawdę spoko, Audrey
No idiotka trochę w filmie i pana kota chciała wywalić, na szczęscie futrzak się okazał jak zawsze lepszy. Ogólnie podobał mi się ten film, muszę obejrzeć na spokojnie jeszcze bo 80% przegadałem ale jestem trochę jak ten jej gach co cały film się o nią starał
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Killer to jest takie gówno że ja was nie pierdole.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
zachęciliście
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
forumek podzielony jak malo kiedy
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
A mnie Killer rozczarował, ale też niepotrzebnie się napaliłem na coś wielkiego, bo zazwyczaj podobały mi się filmy finchera.
'Netfliksiak' na niedzielne popołudnie. Dwie godziny rozrywki na niezłym poziomie, ale ani bym filmu nikomu nie polecił, ani nie obejrzę go drugi raz, ani nie zostanie w mojej głowie. Oczywiście Fassbender to WYBITNY aktor, muzyka jest spoczko i film bardzo dobrze zrealizowany od strony technicznej, ale to nadal nie to. Po prostu wszystko jest tak miałkie, przewidywalne, płytkie, oczywiste i na jedno kopyto. I tu nie chodzi o jakiś rozkurwiajacy głowę plot twist
@@Bakan, ja tej nieskory w rozgrywaniu akcji nie widzę, gdzie gość cały film zapierdala z miejsca na miejsce. Oczywiście można to robić powoli, ale widzieliśmy mnóstwo filmów które dużo piękniej, stopniowo rozwijają głębokość postaci, dynamikę relacji i historii. Tutaj jest to przypisane trochę na siłę.
Niespieszne tempo to jest w pierwszej scenie od której wszystko jest już gorzej.
A jak ktoś mówi o realizmie, no to ciężko to nawet jakoś skomentować
Ale powtarzam, u mnie percepcja się bierze z wygórowanych oczekiwań.
Z innej beczki - obejrzałem w kinie Killers of the Flower Moon. Wg mnie małe arcydzieło kinematografii
'Netfliksiak' na niedzielne popołudnie. Dwie godziny rozrywki na niezłym poziomie, ale ani bym filmu nikomu nie polecił, ani nie obejrzę go drugi raz, ani nie zostanie w mojej głowie. Oczywiście Fassbender to WYBITNY aktor, muzyka jest spoczko i film bardzo dobrze zrealizowany od strony technicznej, ale to nadal nie to. Po prostu wszystko jest tak miałkie, przewidywalne, płytkie, oczywiste i na jedno kopyto. I tu nie chodzi o jakiś rozkurwiajacy głowę plot twist
@@Bakan, ja tej nieskory w rozgrywaniu akcji nie widzę, gdzie gość cały film zapierdala z miejsca na miejsce. Oczywiście można to robić powoli, ale widzieliśmy mnóstwo filmów które dużo piękniej, stopniowo rozwijają głębokość postaci, dynamikę relacji i historii. Tutaj jest to przypisane trochę na siłę.
Niespieszne tempo to jest w pierwszej scenie od której wszystko jest już gorzej.
A jak ktoś mówi o realizmie, no to ciężko to nawet jakoś skomentować
Ale powtarzam, u mnie percepcja się bierze z wygórowanych oczekiwań.
Z innej beczki - obejrzałem w kinie Killers of the Flower Moon. Wg mnie małe arcydzieło kinematografii
yer a wizard, Harry
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Obejrzałem sobie ostatnio Ostatni Komers i muszę przyznać że to całkiem udany film. Takie trochę polskie Kids doby social media...? Mniej obrazoburcze, oczywiście. Dostajemy parę dni z życia grupy raczej biednych, małomiasteczkowych, 15-letnich Sebków i Matich w białych czapkach-wpierdolkach, spędzających czas na nudzeniu się, dupach, prezentowaniu wytatuowanych klat, paleniu fajek, Insta, słuchaniu bieda-hh na zmianę z wiksami, siłowni i... chodzeniu do kościoła. Spodziewałem się chujowych dialogów napisanych przez boomerów, dydaktyzmu i moralitetów, czy nawet
zadumy nad polskością, podczas gdy całość wyszła zupełnie naturalnie, niemal jak reality-reportaż. A każda postać sprawia wrażenie wrażliwej, nie ma jakiejś odpychającej agresji czy czystego hedonizmu.
Aha, film w 2020 nakręcony w 4:3, ciekawe. Występuje Sandra (ta wyzwolona) z Sexify, oraz blondyna i blondyn z Cichej ziemi / Wielkiej wody.
Aha, film w 2020 nakręcony w 4:3, ciekawe. Występuje Sandra (ta wyzwolona) z Sexify, oraz blondyna i blondyn z Cichej ziemi / Wielkiej wody.
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Byłem na Napoleonie i strasznie słaby film. Mam nadzieje ze ta 4 godzinna wersja co ma wyjść jakoś to uratuje ale szczerze w to wątpię
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Podbijam. Duży zawód.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Ostatni komers props, byłem w kinie, dobrze wspominam, jest pare scen zapadających w pamięć no i ta skurwysynka drzymalska ma coś w sobie
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Scott jest niesamowity, chłop po Black Hawk Down poza 2-3 wyjątkami kręci chujowe filmy za dziewięciocyfrowe budżety które nie zarabiają na siebie, a i tak znajduje frajerów którzy dają mu hajs na kolejne wysrywy
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Kurwa, chciałem iść na tego Napoleona, ale wszyscy mówią, że chujnia, więc odpuszczę chyba. Szkoda, bo liczyłem na widowisko.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Obejrzałem nowego Indiana Jones i mimo absurdalnego odlotu na koniec to film jako całość bardzo mi się podobał. Szkoda, że to już koniec. Ale moim zdaniem pożegnanie godne.
W sumie w każdej części przygód archeologa zakończenie było absurdalne.
W sumie w każdej części przygód archeologa zakończenie było absurdalne.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Ten Napoleon to jest kpina. Najgorsza moim zdaniem ekranizacja życia tej postaci, a Phoenix dalej gra Jokera.
Zdjecia Wolskiego bardzo dobra, kostiumy też
Zdjecia Wolskiego bardzo dobra, kostiumy też
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
napoleon nuda niech ktos nakreci cos spektakularnego o marszalkach
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Informacja Zwrotna - dużo się naczytałem pozytywnych opinii o tym miniserialu, więc sprawdziłem i meeh jakieś to takie miałkie, cała historia jakoś ujdzie, ale sposób realizacji według mnie bardzo średni. Oprócz Jakubika to reszta aktorów wypada słabo, dialogi oraz monologi nieciekawe i wymuszone, większość postaci jednowymiarowa. Całą historię możnaby zamknąć w jednym pełnometrażowym filmiebl, a tak mamy przeciągnie przez 5 odcinków, gdzie finał i tak nie zaskakuje









