Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
Muszę to niestety podbić. Niby taki standardowy Knap, ale wynudziłem się bardziej niż zwykle, nagrywał lepsze rzeczy już po zmianie state of mind. Posłucham sobie tego jeszcze później na spokojnie, ale póki co rozczarowanko
Ostatnio zmieniony 22 kwie 2023, 11:23 przez edenmar, łącznie zmieniany 1 raz.
- CeHaTeHaCe
- Posty: 540
- Rejestracja: 22 cze 2022, 2:36
- Lokalizacja: bez refrenu
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
chryste jakie nudy, brakuje mi Knapa z Wpierpolu
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
nuuuuuudyyyyyyyyyyyy
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
A mi się podoba, brakuje trochę luzu u Knapa, trochę tanich mądrości ale rap na żywych instrumentach to coś czego mi bardzo w Polsce brakuje i spora część podkładów mi się bardzo podoba - że Knap na niektóre dociera na niektóre średnio no to inna kwestia.
Ja tam szanuję że się zmienia i te zmiany muzycznie dokumentuje, jest to na polskim podwórku prawie ewenement i zarobił tym u mnie na duży kredyt zaufania (do wiecznego nieoddania hehe). Oby wydawał jak najdłużej mimo ziewania ślizgawki.
Ja tam szanuję że się zmienia i te zmiany muzycznie dokumentuje, jest to na polskim podwórku prawie ewenement i zarobił tym u mnie na duży kredyt zaufania (do wiecznego nieoddania hehe). Oby wydawał jak najdłużej mimo ziewania ślizgawki.
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
Albumu jeszcze nie przesłuchałem, bo nie działa mi odtwarzacz CD, a jak mam płytę to nie będę sprawdzał w necie, ale o ile lubię Knapa, to nie popieram do końca tej mody na "zmiany" w rapie. Wielu raperów o tym mówi i się tym chwali, ale tak naprawdę to nie zmiany powinny być celem, a rozwój; zmiana nie zawsze musi być dobrą zmianą.
Piszę o tym, bo było już paru raperów (których słuchałem), którzy się "zmienili", no i ja doceniam, że im się to podoba, że się spełniają i lepiej im w życiu, ale czasami to bywa "asłuchalne" i dlatego nie chwaliłbym samego faktu, że ktoś się zmienia, bo to każdy głupi potrafi (często na gorsze), a że ktoś się rozwija.
Pewnie, są raperzy, którzy lecą na tym samym schemacie, ale nie kierowałbym się nimi przy ustalaniu co jest dobre.
Bardzo mnie cieszy, że Knap sobie sprawy poukładał, ale mam nadzieję, że ten album jest bliżej "Kuchni Polskiej" niż "Jestem u siebie".
Piszę o tym, bo było już paru raperów (których słuchałem), którzy się "zmienili", no i ja doceniam, że im się to podoba, że się spełniają i lepiej im w życiu, ale czasami to bywa "asłuchalne" i dlatego nie chwaliłbym samego faktu, że ktoś się zmienia, bo to każdy głupi potrafi (często na gorsze), a że ktoś się rozwija.
Pewnie, są raperzy, którzy lecą na tym samym schemacie, ale nie kierowałbym się nimi przy ustalaniu co jest dobre.
Bardzo mnie cieszy, że Knap sobie sprawy poukładał, ale mam nadzieję, że ten album jest bliżej "Kuchni Polskiej" niż "Jestem u siebie".
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
@CCORD no ale tu nie chodzi o jakąkolwiek zmianę (aka lubię zmiany dla zmian w jakimkolwiek kierunku) a o to że Knap mówi, rapuje i śpiewa jak osoba która się odnalazła w swojej rzeczywistości, nie goni za sławą i hajsem a za dookreślonym przez siebie szczęściem i spokojem - jest to miła odmiana od wszystkich popularnych narracji z generatora.
-
milford966
- Posty: 236
- Rejestracja: 03 lut 2022, 20:54
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
ostap powiedział - nie bój się zmiany na gorsze
-
Panuszek_Cruzoe
- Posty: 16
- Rejestracja: 05 cze 2019, 16:20
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
Z dorobku Knapa w całości przesłuchałem chyba tylko debiut, później już pojedyncze single. Do sprawdzenia najnowszej płytki przekonał mnie wywiad u Winiego, gdzie mówił z sensem i sygnalizował treść, która mogłaby ze mną aktualnie rezonować.
No i nie myliłem się, podobają mi się zwrotki, są dobrze napisane, stylowe, treściwe. Odnajduje tam rzeczy które są dla mnie ciekawe, ale niestety muszę podbić powyższe opinie - refreny są chujowe. Kładą praktycznie każdy kawałek i jest to mega słabe, bo nawet jak podobają mi się zwrotki i chętnie bym do nich wrócił, to nie dodam utworu do polubionych na spoti bo zaraz wjeżdża pokraczny i rozwleczony refren, który zabija przyjemność z odsłuchu.
Naprawdę szkoda. Jeśli ta płyta miała jakiś potencjał dotarcia do nowych słuchaczy (jak ja), to przez te dziwne decyzje muzyczne został on pogrzebany.
Na plus na pewno bity z dużą ilością żywych instrumentów i fajnym ciepłym brzmieniem.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
No i nie myliłem się, podobają mi się zwrotki, są dobrze napisane, stylowe, treściwe. Odnajduje tam rzeczy które są dla mnie ciekawe, ale niestety muszę podbić powyższe opinie - refreny są chujowe. Kładą praktycznie każdy kawałek i jest to mega słabe, bo nawet jak podobają mi się zwrotki i chętnie bym do nich wrócił, to nie dodam utworu do polubionych na spoti bo zaraz wjeżdża pokraczny i rozwleczony refren, który zabija przyjemność z odsłuchu.
Naprawdę szkoda. Jeśli ta płyta miała jakiś potencjał dotarcia do nowych słuchaczy (jak ja), to przez te dziwne decyzje muzyczne został on pogrzebany.
Na plus na pewno bity z dużą ilością żywych instrumentów i fajnym ciepłym brzmieniem.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
Plyta pod wzgledem muzycznym sympatycznie buja, natomiast Knapa czesto ciezko sie slucha. Nie bede tez ukrywac ze jego rola rozmodlonego wiejskiego pustelnika z madrosciami na kazda okazje slabo mi podchodzi.
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
Recenzja Flinta, której nie czytałem, bo wystarczył mi sam wpis na FB, ale załączam link, bo wspaniale komentuje tam Marceli Szpak: https://www.facebook.com/big.flintin/po ... 5424552839
Re: Kuba Knap - TipiKnapa (2023)
a ja się w sumie i trochę z Flintem zgadzam i trochę z tym Marcelim Szpakiem hehe. jestem gdzieś pośrodku. choć barsy Szpaka bardziej efektowne i błyskotliwe.
ja tej płyty w całości słuchać nie mogę, bo jest po prostu kurewsko nudna formalnie i słabowita warsztatowo (zwłaszcza jak na potencjał i talent Kuby). już chuj tam te wysrywy na korwinowską modłę i bogoojczyźniane pierdolenie (już wcześniej trochę tego było, ale przynajmniej nie wpycha ci tego kolanem do łba jak Tau), tylko że tutaj po prostu gospodarz jest gorszym raperem i tekściarzem niż był na debiucie i okolicznych płytach z tamtego czasu.
ja tej płyty w całości słuchać nie mogę, bo jest po prostu kurewsko nudna formalnie i słabowita warsztatowo (zwłaszcza jak na potencjał i talent Kuby). już chuj tam te wysrywy na korwinowską modłę i bogoojczyźniane pierdolenie (już wcześniej trochę tego było, ale przynajmniej nie wpycha ci tego kolanem do łba jak Tau), tylko że tutaj po prostu gospodarz jest gorszym raperem i tekściarzem niż był na debiucie i okolicznych płytach z tamtego czasu.




