[film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Kategoria poświęcona sztuce małych i dużych ekranów.

Moderatorzy: gogi, con shonery

Awatar użytkownika
gogi
Złoty Rozjebus
Posty: 3284
Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:15
Lokalizacja: księstwo pilskie

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: gogi »

mql pisze: 23 sty 2023, 9:29i jak było????????
Co prawda obejrzałem połowę (sam serial to 6 odcinków x 40 minut, czyli tak naprawdę po 32 minuty), ale najwybitniejszy polski reżyser dobrnął już chyba do krawędzi, jeżeli chodzi o filmowe rzemiosło. Nie wiem, o co w tym chodzi poza tym, że Patryk jest zajebisty. I nigdy się nie podda. I jest najlepszy. Bo tak mówiła mu mama, która zamykała go w klatce. Schodowej.

Dobór aktorów pomijam, bo Dziurman grający protoplastę ekranowego Metyla jeszcze ujdzie, natomiast Jaglak jako Sławek Opala... :lol: Wisienką na torcie jest Anna Mucha, której umiejętności oscylują na poziomie dwa razy lepszym od Beaty Fido - niebezpiecznie blisko dna.

A, właśnie. Rafał Zawierucha w stylizacji na młodego Vegę vel Zenka Martyniuka :bowdown:
Obrazek
Awatar użytkownika
badi
BIZNESMENEL
Posty: 4039
Rejestracja: 27 maja 2019, 11:13

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: badi »

zdradźcie proszę czy w tym filmie postać grana przez patryka vegę też w końcu wpada na ten niemożliwie dobry pomysł i robi film o samym sobie?
Awatar użytkownika
Połas
Posty: 1246
Rejestracja: 18 kwie 2019, 21:47

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: Połas »

Po części, bo stwierdza, że robi ostatni film w Polsce i uznaje, że ten kraj jest za mały i zbyt biedny na jego geniusz, wiec...
Spoiler
BÓG PODPOWIADA MU, ŻEBY WZIĄŁ HAJS OD ARABUSÓW SPONSORUJĄCYCH ISIS I ZROBIŁ FILM NA ZACHODZIE W IMIĘ BOGA JEDYNEGO. TAKI KOŃ TROJAŃSKI.
Obrazek
Awatar użytkownika
gonny_trebor
Moderator
Posty: 3651
Rejestracja: 17 kwie 2019, 10:13
Lokalizacja: die Hauptstadt des Kulmerland

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: gonny_trebor »

niesamowita ponad trzygodzinna (serial oglądałem) sesja automasturbacyjna NAJBOGATSZEGO polskiego reżysera (ciężko zliczyć ile razy było podkreślane w scenariuszu jak bardzo jest bogaty i na co go nie stać + te plansze pojawiające się co jakiś czas ROK XXXX - PATRYK VEGA ZAROBIŁ JUŻ XXX XXX XXX ZŁOTYCH)
Patryk bez cyferek jest najlepszy, najbardziej kumaty i obrotny, a nawet jak mu coś nie wychodzi to Bóg nad nim czuwa i ratuje go z opresji, czy tak ciężko to zrozumieć? Vega chyba ma nas za debili, bo jakby mało było pokazywania jego ciągłego pasma sukcesów to im bliżej końca serialu tym częściej aktualne wydarzenia na ekranie wypierają (zupełnie niepowiązane) migawki z przeszłości, czy wnoszą coś nowego do historii? absolutnie nie, czemu służą? kurwa nie wiem, ale z jakiegoś powodu serial okrojony ze wstępów i napisów trwa ponad godzinę dłużej niż film, chyba właśnie przez to, że wątek zajebania szwedzkich perfum w Szwecji czy wspomnianego zamknięcia w klatce schodowej jest powtarzany po pięć razy jak nie więcej, no ludzie kochani ile można
trochę zawód, że film o najbardziej kontrowersyjnym reżyserze pozbawiony jest większych kontrowersji - przeciętny polski raperzyna kreuje się w numerach na większego zawiadiakę niż Patryk tutaj, w skali vegacore'u bohater jest po prostu nudny i sam film też

na koniec najlepsza scena imo moim zdaniem

:bowdown: :bowdown:
ŚLIZGAWKA BEAT BATTLE #55 - Sampel

Niech jedzenie będzie lekarstwem, a lekarstwo - pożywieniem :exclaim:

>>> KINO ŚLIZGAWKOWE <<< - otwarte (niemal) codziennie wieczorem
Awatar użytkownika
Sialala
Posty: 1925
Rejestracja: 26 lis 2019, 21:32

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: Sialala »

CO :lol: :lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
VBSW
Posty: 2336
Rejestracja: 07 paź 2019, 16:34
Lokalizacja: Warszawa

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: VBSW »

XDDDD
Sąd mnie tu nie rusza, sądzi tylko Pan
Bieda czy bogactwo - oba smaki znam
Awatar użytkownika
Mietek
Posty: 853
Rejestracja: 08 paź 2019, 17:57

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: Mietek »

Jakim cudem on zrobił pierwszego PitBulla?
Awatar użytkownika
Buchol
Posty: 54
Rejestracja: 02 paź 2019, 16:07
Lokalizacja: Chorzów

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: Buchol »

To akurat proste. Pierwszy Pitbull to był samograj i w gruncie rzeczy to nie dało się go spierdolić. I tu się pojawia teoria, że Papryk jednak ten film mógł zjebać i możemy sobie tylko wyobrażać jakby wyglądał Pitbull gdyby zrobił go jednak, nie wiem, Pasikowski choćby.
Awatar użytkownika
Mietek
Posty: 853
Rejestracja: 08 paź 2019, 17:57

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: Mietek »

Dlaczego samograj? Ktoś przecież musiał napisać scenariusz i tak dalej.
Awatar użytkownika
mql
Moderator
Posty: 4563
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:20
Lokalizacja: Poznań

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: mql »

gogi pisze: 23 sty 2023, 9:58
mql pisze: 23 sty 2023, 9:29i jak było????????
Co prawda obejrzałem połowę (sam serial to 6 odcinków x 40 minut, czyli tak naprawdę po 32 minuty), ale najwybitniejszy polski reżyser dobrnął już chyba do krawędzi, jeżeli chodzi o filmowe rzemiosło. Nie wiem, o co w tym chodzi poza tym, że Patryk jest zajebisty. I nigdy się nie podda. I jest najlepszy. Bo tak mówiła mu mama, która zamykała go w klatce. Schodowej.

Dobór aktorów pomijam, bo Dziurman grający protoplastę ekranowego Metyla jeszcze ujdzie, natomiast Jaglak jako Sławek Opala... :lol: Wisienką na torcie jest Anna Mucha, której umiejętności oscylują na poziomie dwa razy lepszym od Beaty Fido - niebezpiecznie blisko dna.

A, właśnie. Rafał Zawierucha w stylizacji na młodego Vegę vel Zenka Martyniuka :bowdown:
gonny_trebor pisze: 24 sty 2023, 4:46 niesamowita ponad trzygodzinna (serial oglądałem) sesja automasturbacyjna NAJBOGATSZEGO polskiego reżysera (ciężko zliczyć ile razy było podkreślane w scenariuszu jak bardzo jest bogaty i na co go nie stać + te plansze pojawiające się co jakiś czas ROK XXXX - PATRYK VEGA ZAROBIŁ JUŻ XXX XXX XXX ZŁOTYCH)
Patryk bez cyferek jest najlepszy, najbardziej kumaty i obrotny, a nawet jak mu coś nie wychodzi to Bóg nad nim czuwa i ratuje go z opresji, czy tak ciężko to zrozumieć? Vega chyba ma nas za debili, bo jakby mało było pokazywania jego ciągłego pasma sukcesów to im bliżej końca serialu tym częściej aktualne wydarzenia na ekranie wypierają (zupełnie niepowiązane) migawki z przeszłości, czy wnoszą coś nowego do historii? absolutnie nie, czemu służą? kurwa nie wiem, ale z jakiegoś powodu serial okrojony ze wstępów i napisów trwa ponad godzinę dłużej niż film, chyba właśnie przez to, że wątek zajebania szwedzkich perfum w Szwecji czy wspomnianego zamknięcia w klatce schodowej jest powtarzany po pięć razy jak nie więcej, no ludzie kochani ile można
trochę zawód, że film o najbardziej kontrowersyjnym reżyserze pozbawiony jest większych kontrowersji - przeciętny polski raperzyna kreuje się w numerach na większego zawiadiakę niż Patryk tutaj, w skali vegacore'u bohater jest po prostu nudny i sam film też

na koniec najlepsza scena imo moim zdaniem

:bowdown: :bowdown:
XDDDDDDDD

dziękuję @Panowie, czuję się jakbym tam był i musiałem sobie zrobić spacer zeby to gówno rozchodzić, niebywałą ma siłę oddziaływania vegeta pierdolony, że cringe jego twórczości jest zaraźliwy nawet w wersji pisanej
Awatar użytkownika
mas
Posty: 1498
Rejestracja: 19 kwie 2019, 11:40

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: mas »

pan gonny pięknie wszystko opisał, jakby ktoś chciał to zobaczyć fragment jednak to najlepiej wybrać odcinek 3 skąd pochodzi ta scena; jednak większość to połączenie chujni cringe i w przypadku serialu bezcelowym puszczaniu dokładnie tych samych scen
Awatar użytkownika
sztyc
Posty: 1157
Rejestracja: 08 lip 2020, 22:10

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: sztyc »

podobna do belli thorne ta dupeczka
dla drużyny wezmę wyrok na klatę

prawdziwe białasy na forum ślizgawka wolący cycki od dupy: mancipium, phobos, OmarStooleyman, jajca, kapper1, aleksy, Deyker, ART, pardon (?)
Awatar użytkownika
gogi
Złoty Rozjebus
Posty: 3284
Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:15
Lokalizacja: księstwo pilskie

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: gogi »

Obejrzałem całość i jestem pełen podziwu. Udało się, panie Patryku, zrobiłeś to, zuchu, bez cienia wątpliwości jest to najgorsze filmopodobne gówno, jakie wyszło panu Krzemienieckiemu spod jego rąk. Własny siusiak publicznie wytargany na całego i do sinego.

Najwybitniejszy spośród wszystkich Polaków tym razem zechciał się podzielić z nami cząstką siebie i muszę przyznać, że, jebany, niesamowity jest. Jesteśmy zbyt mali i zbyt niegodni tego, by móc obcować z tak boską istotą, bo człowiekiem to jestem na przykład ja, a Vega to jednak ktoś więcej.

Sceny z życia młodego Krzemienieckiego są urzekające - za co się nie bierze, to prawie zawsze jest najlepszy (prawie, bo zawsze najlepszy był, jak wiadomo, Paweł Zarzeczny) - czy to handel legoskami, czy to ogrywanie menela w karty, czy to animacja komputerowa. Jeżeli młody Krzemieniecki gdzieś nie jest najlepszy, to tylko przez te kurwy zawistne, co stają mu na drodze. Mógłbyś być drugim Maradoną, ale kolega nie podaje piłki? A to chuj, odchodzę od sportu, zajmę się czymś innym. Nie możesz zmienić nazwiska? Daj bombonki babie w urzędzie, to pomoże. Nie możesz przebić się na rynku dyskietek do Commodore 64? Przekup dostawcę i przejmij rynek, to pomoże. I tak krok po kroku, rok po roku młody Krzem... Patryk Vega buduje swoją pozycję aż do bycia istotą ponad nas, zwykłych śmiertelników.

Podoba mi się, z jaką gracją Patryk Vega omija pułapki zastawiane na niego przez życie. Chciał za młodu handlować towcem? Cyk, pyk, gangsterzy wbijają na jego oczach klientowi śrubokręt w plecy, nasz bohater spierdala na widok policyjnej suki i sprawa załatwiona. Miał zainwestować miliony w osiedle domków, ale dostaje cynk, że potencjalny partner biznesowy chce go oszukać? Cyk, pyk, szybki SMS o treści "haha huju nie nabierzesz mnie JESTEM PATRYK VEGA ROZUMIESZ" i sprawa załatwiona. I tak przez cały seans.

Wiele jest w tym filmie rozkosznie złych scen i gros z nich toczy się przy współudziale Anny Muchy, która swoją rolą, paletą sztuczek aktorskich oraz wyrazistością na ekranie wbiła mi srogiego klina, bo wcześniej za najgorszą rolę żeńską w historii kina miałem popisy Beaty Fido w Smoleńsku. Tu jest porównywalnie chujowo. Uwielbiam zwłaszcza sceny, w których młody Krzemieniecki przychodzi do matki i sprzedaje jej kolejne pomysły na przyniesienie hajsu do domu (wyżej wspomniany wątek zysków z dragów też się pojawia, matka Patryka reaguje tak samo, jak przy każdym jego biznesowym pomyśle - uśmiecha się z wdzięcznością, że może obcować z tak obrotnym i kumatym człowiekiem).

Trzeba przyznać, że nasz mistrz dopieścił paletę swoich cech charakterystycznych - do braku dbałości o detale (babcia w 1992 roku dzwoniąca z komórki, wspomniane wyżej dyskietki do Commodore 64, inne takie), scen brzydkiego seksu, dialogów szeleszczących papierem oraz ogólnego ekranowego chaosu dołączyło tak jawne złożenie serialu na odpierdol, iż oglądając jeden z końcowych odcinków miałem wrażenie, że plik z filmana stream z Canal+ źle mi się wczytał, bo oglądam drugi raz scenę z poprzedniego odcinka. Serial ma 6 odcinków po 40 minut? Zapomnijcie: każdy odcinek to najpierw cztery minuty przypomnienia co tu się odpierdala, potem pół godziny seansu właściwego z mnóstwem powtarzających się scen, a na końcu sześć minut napisów.

Słówko o aktorach: Zawierucha brawurowo prowadzi swoją karierę, o Musze już wspominałem, gdybym koniecznie musiał kogoś pochwalić, to może tego Dziurmana, bo po prostu jest - mam wrażenie, że kto miał zagrać u Vegi, to już zagrał i kończy się chyba pula ogólnie znanych twarzy chcących pokazywać się u naszego mistrza (w którymś momencie mignął mi nawet ten chłop w okularach z Kabaretu Pod Wyrwigównem).

Ponieważ @gonny_trebor wskazał swoją ulubioną scenę, to i ja się podejmę - mniej więcej w połowie serialu pojawia się w dziele motyw poszukiwania przez głównego bohatera duchowego przewodnika. Vega nawiązuje kontakt z jakąś szeptuchą, która przepowiada mu, że będzie miał wypadek. Ponieważ to Vega, to ten postanawia oszukać przeznaczenie i jechać inną trasą niż tą z widzenia szeptuchy. Niestety, do wypadku jednak dochodzi, a jego efektem jest nawrócenie się naszego stwórcy. A, byłbym zapomniał: ponieważ obserwujemy biografię reżysera, zmienia się również jego aparycja.
Za grubego Vegę robi tutaj ten chłop co reklamuje Fuksiarza.
Obrazek



Podsumowując, bo i tak za dużo się rozpisałem, a powinienem dać od razu 1/10 i przejść do grania w CSa: czy jest to kontrowersyjny film? W porównaniu do poprzednich dzieł relatywnie mało tu treści obleśnych, obrzydliwych bądź szokujących; i bez tego jednak mamy do czynienia z solidnym kawałem hardej sraki. Zastanawiałem się, do czego porównać i chyba mam, choć nie będzie to porównanie wysokich lotów: znacie to uczucie, kiedy po osiągnięciu orgazmu męskiego nie chce się wam już oglądać tego pornosa do końca? Seans Niewidzialnej wojny można porównać do sytuacji, w której ktoś po osiągnięciu przez was orgazmu każe zostać na miejscu i przez kolejne trzy godziny oglądać, jak obcy chłop targa rumaka.

Fuj.
Obrazek
Awatar użytkownika
genocidegeneral
Posty: 8098
Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:50

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: genocidegeneral »

jaki ten gruby chłop jest DREWNIANY
Obrazek
vego
Posty: 295
Rejestracja: 13 cze 2019, 21:34

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: vego »

jak gruby gra Vegę, to jest wyższy od żony, a jak gra Zawierucha, to jest niższy
Awatar użytkownika
Groszek
Posty: 3147
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:27
Lokalizacja: Auld Reekie

Re: [film] Niewidzialna wojna reż. Patryk Vega

Post autor: Groszek »

Ta scena :lol: :lol:
Wszystko jest kawałem oraz żartem
Wszystko już widziałem, co potrzebneXD
ODPOWIEDZ