Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Wszyscy warszawscy raperzy to jedna wielka bananiada.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
A jakieś banany poza Warszawą? Donguralesko mówił, że jego ojciec jest pisarzem czy kimś ogólnie związanym ze sztuką
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Czy Tadeusz Firma to jeszcze początki polskiego hip-hopu? I czy stary poeta się zalicza do bycia bananowcem?
cztery żubry i dwie kurwy
- zemsta1camzata
- Posty: 14511
- Rejestracja: 07 maja 2022, 17:46
- Lokalizacja: 022 wwr
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
No o guralu już było, użyj funkcji szukajTdW pisze:A jakieś banany poza Warszawą? Donguralesko mówił, że jego ojciec jest pisarzem czy kimś ogólnie związanym ze sztuką
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Pro
jaki dresscode? w klubie w dresach
za nogawką ukryta jest maczeta
za nogawką ukryta jest maczeta
- gonny_trebor
- Moderator
- Posty: 5349
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 10:13
- Lokalizacja: 9 wzgórzy
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
no przecież
nie zapominajmy o
e; tu jest więcejw 1992 rzecznik prasowy rządu Jana Olszewskiego
imponująca karieraW 1989 wydawca i redaktor nacz. dwutygodnika „Świat” w Krakowie. 1990–1996 prezes zarządu Arka Press SA tamże, założyciel i redaktor nacz. Dziennika „Czas Krakowski”. 1991–1992 członek Koalicji Republikańskiej (wiceprezes zarządu krajowego), 1991–1995 przew. rady nadzorczej Film SA. W 1992 podsekretarz stanu w URM, rzecznik prasowy rządu Jana Olszewskiego; przew. rady nadzorczej Polskiej Agencji Informacyjnej w Warszawie. W 1993 współorganizator Komitetu Wyborczego Samorządny Kraków, nast. prezes stowarzyszenia o tej nazwie. W 1996 przew. rady nadzorczej i p.o. prezesa Agencji Rozwoju Miasta w Krakowie, 1996–2003 właściciel firmy public relations. W 1997 rzecznik prasowy Krajowego Sztabu Wyborczego ROP, 1998–1999 doradca przew. Komitetu Integracji Europejskiej, szefa UKIE w Warszawie, 2003–2004 członek zarządu Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego SA w Krakowie, 2006–2007 pełnomocnik zarządu, dyr. ds. rozwoju Mennicy Polskiej SA w Warszawie, 2007–2009 dyr. Biura Zarządu i Spraw Korporacyjnych TVP SA tamże, pełnomocnik zarządu ds. współpracy ze środowiskami twórczymi. Od 2010 sekretarz generalny Krajowej Izby Producentów Audiowizualnych tamże.
Ostatnio zmieniony 27 sie 2022, 22:13 przez gonny_trebor, łącznie zmieniany 1 raz.
Twórca wątku ŚLIZGAWKA BEAT BATTLE #111 - Sampel na forum ślizgawka. Chcesz dymy? Zapraszam.
Niech jedzenie będzie lekarstwem, a lekarstwo - pożywieniem
>>> KINO ŚLIZGAWKOWE <<<
Niech jedzenie będzie lekarstwem, a lekarstwo - pożywieniem
>>> KINO ŚLIZGAWKOWE <<<
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
no cała ta subkultura musiała być mocno bananowa, przecież w sklepach z ciuchami spodnie kosztowały chyba 160 zł, bluzy podobnie, wtedy to była masa hajsu, jeszcze w jakich lokalach oni urzędowali, np. we wrocławiu underground pod mcdonaldsem na rynku a clinic przy ul. ruskiej, co do nagrywek to czasem było tak, że jeden gość miał sprzęt a osiedlowi koledzy pucowali jego mikrofon, ale no tak, przeciętny raper czy tam inny skejt w baggy jeansach to na ówczesne czasy raczej klasa średnia miejska niż biedota
-
wklz
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Całe szczęście bitmejkerzy nie musieli ściemniać z hajsem. 600V miał studio (sama trudność w ogarnięciu sprzętu była przeszkodą, a co dopiero finanse), Noon pożyczał mikrofony bodajże z pracy w TV o czym sam pisał, Red świrował zachodniaka w timbalandach i duragu. Całe szczęście, bo raperzy w tym samym czasie na dzień dobry i z czystej głupoty stali się więźniami własnego wizerunku. I to nie tylko ulicznicy pokroju zip składu (bądź prawdziwy i nigdy się nie sprzedaj) - Mes, Pezet, Peja wówczas bezpiecznymi populizmami zamykali sobie drogę na jakąkolwiek reformację treści.
Ten ostatni w swojej ocenie wychodzi obronną ręką, ale to dlatego że zawsze się bierze za spóźnione nowoczesne trendy. Za rok pewnie jakiś drill wjedzie.
Natomiast takie zamykanie sobie drogi wymusza też podkręcanie historii "kiedyś nie miałem, tymi ręcami zbudowałem". W końcu 3/4 towarzystwa rapowego, w tym git Foster zaczęli bujać się w agencjach kreatywnych i eventowych.
Kiedyś w ogóle było takie określenie "kompleks domków", jak się dzieciaki pucowały, że są z osiedla ale mieszkali w domu. Głupie.
Ten ostatni w swojej ocenie wychodzi obronną ręką, ale to dlatego że zawsze się bierze za spóźnione nowoczesne trendy. Za rok pewnie jakiś drill wjedzie.
Natomiast takie zamykanie sobie drogi wymusza też podkręcanie historii "kiedyś nie miałem, tymi ręcami zbudowałem". W końcu 3/4 towarzystwa rapowego, w tym git Foster zaczęli bujać się w agencjach kreatywnych i eventowych.
Kiedyś w ogóle było takie określenie "kompleks domków", jak się dzieciaki pucowały, że są z osiedla ale mieszkali w domu. Głupie.
Ostatnio zmieniony 28 sie 2022, 1:09 przez wklz, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
A Wini czasem nie był bananowcem? Trochę odnoszę takie wrażenie, gdy słucham jego historii.
"Ich wollte immer nur verstanden werden und hinterlies zum Schluss verbrannte Erde" 
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
Banany nie są drogie, czemu nie mówicie np truflowcy ?
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
W czasach kiedy Pono sobie jezdzil na kucykach (stad ta ksywa???) banany byly drogie i niedostepne, to dosc sędziwe sformułowanie
- piernikowyskoczek
- Posty: 9212
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:06
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
oczywiście warszawka cała w ten temat się wpisuje
Taco Hemingway
"Nie pochodzę z elit, ani z dobrej dzielni, Fifi - spadkobierca ninetiesowej klasy średniej"
tymczasem
Urodził się 29 lipca 1990 w Kairze. Kiedy miał dwa lata, przeprowadził się z rodzicami z Egiptu do Chin. Uczęszczał tam najpierw do angielskiego, a potem chińskiego przedszkola Nie miał problemów z nauką, od najmłodszych lat uczył się mówić w dwóch językach jednocześnie. Jak mówił w wywiadzie z Metro Warszawa, z matką i siostrą rozmawiał po angielsku, a z ojcem po polsku Ukończył Prywatne Gimnazjum nr 1 w Warszawie i XXXIII Liceum Ogólnokształcące Dwujęzyczne im. Mikołaja Kopernika w Warszawie, gdzie poznał swojego przyszłego producenta, Macieja Ruszeckiego
https://www.wykop.pl/wpis/55787023/wart ... chodze-z-/
Taco Hemingway
"Nie pochodzę z elit, ani z dobrej dzielni, Fifi - spadkobierca ninetiesowej klasy średniej"
tymczasem
Urodził się 29 lipca 1990 w Kairze. Kiedy miał dwa lata, przeprowadził się z rodzicami z Egiptu do Chin. Uczęszczał tam najpierw do angielskiego, a potem chińskiego przedszkola Nie miał problemów z nauką, od najmłodszych lat uczył się mówić w dwóch językach jednocześnie. Jak mówił w wywiadzie z Metro Warszawa, z matką i siostrą rozmawiał po angielsku, a z ojcem po polsku Ukończył Prywatne Gimnazjum nr 1 w Warszawie i XXXIII Liceum Ogólnokształcące Dwujęzyczne im. Mikołaja Kopernika w Warszawie, gdzie poznał swojego przyszłego producenta, Macieja Ruszeckiego
https://www.wykop.pl/wpis/55787023/wart ... chodze-z-/
rakieta_rakieta pisze: ↑16 kwie 2020, 19:20 Ja aż zadzwoniłem do inposta o chuj chodzi i mają lagi w pokazywaniu statusów, bo dziś w nocy stawiają nowy serwer
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
coś z poniedziałkiem było chyba... Nie wiem.
Ja jak za dzieciaka patrzyłem na tych Kretów i Numerów, i innych kaczych to zazdro mi się włączało że najki psg, że helly Hansen i full cap Jankesów. Serio. I też chciałem być biedny z bloków jak oni.
Do tego wizerunku to tylko Wilku mi pasował ale dziś nie zdziwiłbym sie jakby pochodził z Radziwiłłów czy innych Poniatowskich.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
- CeHaTeHaCe
- Posty: 567
- Rejestracja: 22 cze 2022, 2:36
- Lokalizacja: bez refrenu
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
ja myślałem że Pono od nazwiska po prostu - Poniedzielski, ale faktycznie coś było
z "Nie zapomnę"Wtedy każdy ziomal wołał na mnie Poniedziałek
Lecz kiedyś jak pochlałem srogo ze starą załogą
To ziom zamiast Poniedziałek pijany powiedział Pono
Wtedy już wiadomo było, że się zajmę rapem
-
MalinowyJogurt
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
No ale nie róbmy z pracowników naukowych jakichś bogaczy, tym bardziej w takich dziedzinach jak muzyka
CZACIK ELO, ŚMIERĆ FRAJEROM
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
jwp jawi się jako banan-rap. w sumie to wiele wyjaśnia. nigdy nie pasowali mi do rapu ulicznego tamtej epoki. na reprezentuje siebie widać że tam nie pasują do ziomków z ths czy ssdi
Dodano po 4 minutach 50 sekundach:
Dodano po 4 minutach 50 sekundach:
ja wierze w biede eldo. jak tam w blokersach przewinął story że on musiał kupić te zajebiście drogie buty za piewszy zarobiony z rapu hajs to ja to kupiłem, bo to typow ysyndrom biedaka - naoglądasz się za dzieciaka teledysków i potem masz jakieś materialne potrzeby z dupy. sam pamiętam jak za pierwszy zarobiony hajs z ulotek kupiłem se jakiegoś snapbacka la kings miszel en ness ściąganego ze stanów za jakąś chorą wówczas sumkę 300 złociszy
jasny wracaj na forum
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
ja za dzieciaka wierzyłem w te pierdoły i aż się nabawiłem kompleksów, czułem jakbym nie mógł być częścią tej subkultury nie będąc aż takim biedakiem, bo codziennie miałem obiad i mama czasem kupiła zabawkę
od dzisiaj słucham tylko rycha pei
w sumie w biedę eldo też wierzę, ale trochę się cykam, że zaraz ktoś wyjaśni kolejnego idola z dzieciństwa
e: wgl to robienie z bloków murzyńskich gett
Ostatnio zmieniony 28 sie 2022, 12:03 przez aleksy, łącznie zmieniany 1 raz.
Mam w domu szafkę, w której trzymam
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
Wszystkie dostępne dzieła Lenina
Re: Ukryci bananowcy z początków polskiego hip hopu
swoją drogą pojebane że dopiero powstał taki temat na tym 20letnim forum. lepiej późno niż wcale.
jasny wracaj na forum












