gods bidness pisze: ↑20 lip 2022, 16:18
Jego rap się kompletnie niczym nie wyróżnia
No i samym tym tekstem pokazałeś swoją ignorancję, bo powiedzieć, że Paluch niczym się nie wyróżnia to jednak przegięcie, nawet jeśli nie jest się fanem jego muzyki. No chyba że rapu słuchasz od 4 lat, w dupie masz historię, to byłbym w stanie zrozumieć.
Paluch wyróżnia się przede wszystkim interesującym charakterystycznym głosem i charyzmą (a do 2016 roku także świeżością i fantastycznym uchem do bitów), a lirycznie - nazwijmy to na potrzebę chwili, umiejętnością konsolidacji odbiorców swojej muzyki. To po części wiąże się z tak często przywoływanym w jego kontekście populizmem. Do tego jego wizerunek przez długie lata był bardzo spójny i prawdziwy. Zmieniło się to dopiero mniej więcej wraz z przebiegunowaniem typu odbiorcy i początkiem hajpu na freak fighty - to środowisko dość mocno negatywnie wpłynęło na postrzeganie Palucha wśród młodych, którzy teraz powtarzają slogany typu hipokryta, zamknięta głowa, bla bla.
Przechodząc do sedna: Paluch jako fan francuskiej sceny od samego początku kariery stawiał w dużym stopniu newschoolowe brzmienia wyróżniające się na tle kolegów, przez wiele lat nawet na ślizgu tematy jego kolejnych płyt były zasypane bowdownami propsującymi bity itd. Trzeba uczciwie przyznać, że jego prime przypadł na okres (2011-2018), w którym brzmienie sceny rozwijało się z roku na rok. Wtedy ciężej było IMO znudzić sobą odbiorcę, bo każdy rok dostarczał bardzo widoczny progres czy to w flow, czy to w warstwie muzycznej. Tak więc przez jakieś 7 lat Paluch regularnie poprawiał brzmienie i robił to wraz z sceną, będąc na pewno jednym z liderów frakcji raperów tych bardziej ulicznych.
Lirycznie Paluch nie ma w rzeczy samej do przekazania zbyt wiele, ale rap nie ma obowiązku rozpierdalać ci głowy jakimiś dojebanymi przemyśleniami. Siłą Palucha było umiejętne lawirowanie pomiędzy ''family friendly contentem z love songami'' a przewózką i tematyką uliczną ale z jasnym podkreśleniem, że on na ulicy bywa, ale dzieckiem ulicy nie jest (przez co miał szacunek ale nie był utożsamiany z niemodną patologią) i zachęcał młodych odbiorców do normalnego, legalnego życia bez używek, bardzo podkreślając tematy rodzinne, przyjaźń, lojalność itp. Wszystko to okraszone zazwyczaj truizmami, ale przekaz był jasny - jestem z tobą, razem idziemy do przodu. Moim zdaniem mimo wszystko niedoceniania umiejętność, co potwierdza jak dużą bazę odbiorców zbudował w bardzo zróżnicowanych środowiskach.
Do tego wszystkiego dochodzi spójny wizerunek oraz bardzo duży głód sukcesu - Paluch w młodości przepychał się do góry łokciami, nie gryzł się w język, nie miał na koncie żadnego przypału, wszystko to składało się w całość. Zjebało się dopiero jak już wcześniej wspomniałem gdy do gry weszło najnowsze pokolenie które mentalnie jest już zbyt mocno oddalone mentalnie od ludzi urodzonych w latach 80., zbiegło się to też wyhamowaniem popularności Palucha, a także jego - co po tylu latach naturalne - słabszym okresem twórczym.
Edit: jeszcze warto spropsować, że gdy w Polsce newschool był tematem tabu to Paluch już mając sporą popularność głośno mówił że pierdoli trueschool vide ''Nowy trueschool''. On po prostu zawsze się wydawał spoko gościem z otwartą głową, z którym pogada zarówno Dixon jak i Taco, muzycznie też zawsze otwarta glowa. Są zarzuty że dogrywa się komuś kogo hejtuje a ile featów położył jakimś no namemom, z czystej zajawki. Zdecydowanie w chuj pozytywna postać na scenie zgnojona przez ignorantów.