Domino - Physical Funk (1996)

Kategoria poświęcona albumom.

Moderatorzy: instinkt, luk0as

Awatar użytkownika
ZRO
Posty: 742
Rejestracja: 12 cze 2019, 15:20

Domino - Physical Funk (1996)

Post autor: ZRO »

Spoiler
Obrazek
01. Microphone Musician
02. Macadocious
03. Hennessy
04. Physical Funk
05. Trickin'
06. Long Beach Funk (feat. LA Tee)
07. So Fly
08. Do You Qualify
09. Domino Got Beats
10. Good Part
11. Get Your Groove On (feat. Jiboh)
12. Physical Funk (Chris Puram Remix)

Spoiler
Przyszło lato, to i założy się kilka tematów z albumami pasującymi do obecnego klimatu.
Na pierwszy ogień pójdzie Ghetto Funk od Domino. Pogoda za oknem zachęca do tego żeby zapuścić coś luźnego, a taka właśnie jest ta płyta.

Po udanym debiucie wyprodukowanym w 90% przez Battlecata (z hitowym Ghetto Jam), Domino wrócił z nową płytą, którą sam wyprodukował. Physical Funk nie powtórzył sukcesu komercyjnego Domino, ale nie oznacza to, że album ten jest słaby. Wręcz przeciwnie.
Raper doszlifował śpiew, rozwinął swoje umiejętności producenckie i wypuścił naprawdę dobry materiał.

Jeszcze cytat ze starego forum od gościa co zakładał temat:
Sam Domino stał się jeszcze lepszy w tym, z czego słynie, czyli w luźnym przemieszczaniu się po podkładach. Dodatkowo na tym krążku uświadczymy jeszcze więcej wokalnych popisów w postaci śpiewu, czego mi zdecydowanie brakowało na debiucie, biorąc pod uwagę to, jak znakomicie radził sobie artysta w "Getto jam" czy "Do you qualify". To własnie najbardziej sobie bowiem cenię u Domina - nie te szalone dynamiczne produkcje, lecz właśnie spokojne, stonowane, laidbackowe utwory, które docenić powinien każdy słuchacz muzyki, nie tylko rapu. Ja to odnajduję m.in. w "Microphone musician", "Hennessy" (przepięknie brzmiący hook), "Trickin", "Do you qualify" (bit też piękny, choć wolę oryginał) czy "Good part".

Ach, jeszcze co do śpiewania, zapomniałbym na litość. "So fly", prześpiewane w zdecydowanej większości, to chyba najradośniejszy utwór, jaki przyszło mi usłyszeć ostatnimi czasy. Gdybym miał się popłakać z radości podczas słuchania muzyki, to w tle leciałoby na pewno "Round & round" Twinzów, "Hold on" Fo Clipsa albo właśnie "So fly" Domina. I co z tego, że Domino prawie nie brzmi w tym utworze jak Domino, skoro nawet to nie przeszkodziło mu zrobić coś świetnie?
Od siebie dodam, że jeśli chodzi o laidbackowy g-funk, to Domino mieści się dla mnie w ścisłym topie. Z całej płyty najczęściej wracam do Hennessy i So Fly. Tutaj po prostu wszystko do siebie pasuje.
ODPOWIEDZ