gość w swojej liście całkowicie pominął wpływ kraut rocka, a to duży bląd jednak. widzimy na tym drzewku że na początku 80s electro i techno wyrastają jakby z dupy, podczas kiedy oba te gatunku (najważniejsze dla dalszej ewolucji edm) wyrastają bezpośrednio z krautu i niemieckich zabaw gościów z takich zespołów jak ashra tempel, czy znany i lubiany kraftwerk. mówię to w związku z tym, że nie ma co być zbyt drobiazgowym, bo na pewnym pułapie to się mija z celem, wszak w praniu wychodzi na to, że większość twórców czerpie inspiracje zewsząd, muzyka jest eklektyczna i da się gadać tylko na umownym, powierzchownym poziomie. i polski słuchacz rapu ma o tyle łatwiej, że w polsce doszło do kompletnego rozwarstwienia w HH.
nie mieliśmy w historii rozwoju pl hh tych wszystkich stanów pośrednich, które w usa finalnie doprowadziły do powstania trapu, a potem rozśpiewanego trapu. patrzymy na usa i widzimy, że to wszystko jest zrozumiałe i logiczne. na zachodzie było te mobb music, a w końcu systentyczne hyphy, na południe był se ten dirty south, masa nieśmiałych zabaw z syntetycznymi brzmieniami, począwszy od miami bass, przez bounce, aż po crunk, eksperymentowania z 808, i kawałeczek po kawałeczku, krok po kroczku doprowadziło to w końcu do powstania jakiegoś trapiszcza, a później przyszli lil b, chief keefy, soulje, young thugi. reszta jest historią.
w polsce przez 20 lat graliśmy boom bap najprościej mówiąc. byli pojedyńczy twórcy któzy eksperymentowali z innymi brzmieniami ale z racji skali, nikt się tym nie przejmował i traktował jako bękarty rodzimej sceny. jak tak o tym myślę, to jedyne na co się ledwo ledwo załapaliśmy to może bounce z new orleans, bo tedzik i borygo byli zapatrzeni w cash money - z tym że to też mocno na raty, polska wersja była płaska, ale ok, należy się szacunek. ale polski rap całkowicie wyrzygał bauns, wyrzucił go gdzieś na komercyjne, niebezpiecznie zahaczające o hiphopolo - obrzeża rapu. polski rap był zatwardziały przez 25 lat, huja sie działo i potem w 10's nieśmiało pojawia się jakiś trap pierwszego pokolenia zasłuchanego w guccim i rossie, zupełnie z dupy, do huja to jest niepodobne, bumbapowcy tego kompletnie nie rozumieją, muzyka jakby z kosmosu, inny gatunek. nawet pamiętam modne w 2012 co ludzie powtarzali "to nie rap, to TRAP" xD tak to było kurwancka
@koniec o przykładach które podałeś możemy pogadać w ZHH, ale w PL to nie ma żadnego przełożenia. dla nas oldschool to jednoznacznie nowojorskie brzmienie złotej ery. to co robisz to trochę specjalistyczne bicie piany, ziomka co zjadł zęby na HH. koniec, ja cie rozumiem, ale w pl to nie ma żadnego przełożenia o czym mowisz.









