Definicja rapera

Płyty, zapowiedzi materiałów, dyskusje na temat raperów i producentów z naszej rodzimej sceny.

Moderatorzy: Jose, oldschool

Raper to:

nawijacz + tekściarz
78
66%
tylko nawijacz
14
12%
ryjec z plakatu (teksty? nawijka? a co ty kurwa jesteś jebany truskulowiec? hahaha)
8
7%
nie potrafię stworzyć definicji, co nie przeszkadza mi w rzucaniu nie-raperami na prawo i lewo, osoba o tych samych cechach może być dla mnie raperem (jeśli jest moim kolegą albo murzynem z dawnych lat) i tak samo może nim nie być (jeśli go nie lubię albo jest zbyt popularny), jestem debilem i hipokrytą
19
16%
 
Liczba głosów: 119

Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 5254
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45

Re: Definicja rapera

Post autor: aleksy »

no ja nie uważam, że ich krzywdzę, bo nazywam zgodnie z definicją i nie uważam, że wykonawca piosenek rapowych musi być raperem

z mojej strony to już koniec (hehe) dyskusji, wszystko co miałem do powiedzenia już powiedziałem, ogólnie fajnie się gadało, poznałem dzięki temu inną perspektywę, a to zawsze dobrze, pozdro
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 4755
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Definicja rapera

Post autor: gods bidness »

koniec pisze: 30 sty 2022, 15:46
a jeśli to pole jest, to właśnie dzięki tekstowi i jego odpowiedniemu rozpisaniu, dzięki któremu można przyspieszyć, pobawić się rytmem itd.
no właśnie totalnie nie. Dowolny tekst rapowy można zarapować na sto różnych sposobów, niezależnie od tego co masz napisane, może akcentować różne głoski, przyśpieszać i zwalniać w różnych miejscach, bawić się rytmem i robić pierdyliard innych rzeczy. Tutaj wracam do pytania czy kogoś, kto używa reference tracków i rapuje tak jak ktoś inny mu pokazał można nazwać raperem? Bo nikt mi nie odpowiedział :(
gods bidness pisze: 30 sty 2022, 15:39 Z piosenkarkami to co innego, bo one mają pole do popisu, jakaś Whitney Houston mogła wyciągać ileś tam oktaw i się zwyczajnie popisywać skillem wokalnym i głosem
no przecież dokładnie tak samo raperzy się mogą popisywać rapowym skillem i tak samo rapując można używać bardziej typowo kojarzonych z tradycyjnym śpiewem patentów i je łączyć z rapem.
gods bidness pisze: 30 sty 2022, 15:39 za najbardziej skillowych uważani są ci, którym udało się napisać odpowiedni tekst, który ten skill wyeksponował (dajmy na to taki Eminem).
ja wśród najbardziej skillowych stawiam np. Thuggera a w takim tradycyjnym znaczeniu tekściarstwa wyznawanym przez ludzi nikt prawie go nie uznaje za dobrego tekściarza (ja to co innego bo uważam, że umiejętność pisania tak muzykalnych i dobrze brzmiących to też skill więc tak jakby zgadzam się z tobą w samej kwestii tego, że pisanie tekstów też jest skillem ale dla mnie jest skillem tekściarskim a nie rapowym.)
gods bidness pisze: 30 sty 2022, 15:39 I ostatecznie - po chuj w ogóle ktoś chce być "raperem", skoro nie ma nic do powiedzenia i przekazania?
Ma do przekazania swoją muzykę i swoje emocje, nawet jeśli nie napiszesz tekstu to nadal swoją ekspresją przekazujesz emocje.
Nie czytałem jeszcze reszty odpowiedzi, ale póki co chcę się do tego odnieść, bo się totalnie nie zgadzam. Otóż tekst w dużej mierze determinuje wykonanie, to jak się rozłoży wersy, gdzie położy pauzy, struktura rymów, wszystko to determinuje wykonanie, a po części też i flow, więc co zostaje? Taki Rap God, którego nie lubię, ale który robił furorę jako pokaz skilla raperskiego, właśnie dlatego był taki och ach, bo tak go Eminem napisał, najebał tych rymów, a potem był w stanie to w odpowiednim tempie wykonać. Jakby tekst pisał Vienio z Molesty ad 2001, to by to był chujowy rap dukany, bo taki by tekst napisał i żaden maesto mikrofonu z super giętkim językiem nie zrobiłby z tego fajerwerków. Z drugiej strony napisany już rap god byle dureń na tik toku zarapuje, jak jego pamięć mięśniowa zapamięta kiedy jak mordę wygiąć, żeby się artykulacyjnie nie potknąć. Dlatego porównywanie do piosenkarek imo nietrafione.

Za to moje porównanie do stand-uperów bardzo celne i aż przed lustrem stanąłem i brawo sobie zabiłem, a kot widząc to stanął na dwóch łapach i też mi brawo bił, bo stand up to tekst plus jego wykonanie, czyli połączenie tekściarstwa z powiedzmy aktorstwem i tak samo widzę rap. Jak ktoś pisze żart, a potem boi się go przed ludźmi powiedzieć, bo jest za ostry, to chuj z niego nie stand-uper, a jak ma jaja i dryg aktorski, ale nie ma talentu do pisania żartów, to też chuj nie stand-uper.

Do tego, może zabrzmi to górnolotnie, ale bycie raperem miało i moim zdaniem dalej ma ten swój etos, wg którego raper musi mieć jaja powiedzieć, to co myśli i stanąć za tym (czytaj: wyrapować to na scenie, przed ludźmi, na płycie itd.). Dochodzi kwestia odpowiedzialności za słowa. Pełno beefów wyniknęło z tego, że jakiś raper coś na tracku powiedział, co się innemu nie spodobało. I teraz dajmy na to Białas pisze tekst Bedoesowi, Bedoes go rapuje, a Dixononom się coś nie podoba, więc dissują Bedoesa. Na co Bedoes, no wiecie, dissujecie mnie, ale to nie ja pisałem, więc z pretensjami do Białasa. I w sumie to wam odpowiem, bo mam jaja, ale musicie poczekać, aż mi Białas napisze tekst. I Białas mógłby powiedzieć, no wiecie może i mocno powiedziałem, ale ja to pisałem Bedoesowi hehe, sam tak nie myślę. Potem takie Dixony biedne stoją, myślą i nie wiedzą komu wpierdol spuścić. Absurd.

Idąc dalej, jakbyśmy traktowali odtwarzaczy tekstu jako raperów, to jak to wpływa na cały aparat krytyczny - recenzje, właściwie wszystkie opinie nawet na tym forum? Każda właściwie ocena zaczyna się od tego, czy jakiś Kaz Bałagane pierdoli głupoty, czy mówi rzeczy odkrywcze, czy rapuje coś nowego, czy piątą płytę o tym samym i jak patrzę na kolejne tematy, posty, to jednak zwykle zaczyna się właśnie od oceny takich spraw, a nie czy zaprezentował super unikalne flow, czy zaśpiewał, czy głos fajnie zmodulował. Właściwie bardzo biednie by te oceny i recenzje wyglądały, gdyby się skupiać tylko na samym wykonaniu, zwłaszcza, że 90% raperów 90% kariery nawija mniej więcej tak samo. Dajmy na to taki Sokół, jakby odjąć teksty, to właściwie jako rapera nie ma go za co oceniać, bo nawija całe życie podobnie. A to tylko pierwszy lepszy przykład, bo żaden tu z niego wyjątek.

Na szczęście dla wszystkich "raperzy", którzy nawijają nieswoje teksty to jakieś niechlubne wyjątki i nikt ich po rapersku nie rozkminia czy są skillowi czy nie, dajmy na to taka Dziarma, wszyscy się dosłuchują czy to znowu Oskar czy kto inny. I wszyscy słyszą w tym Oskara, więc jakby się Dziarma nie nagimnastykowała ze swoim wykonaniem, to i tak wychodzi Oskar, więc napisanie tekstu było główną determinantą odbioru. A dla przeciętnych Julek, które nie mają takich, chciał nie chciał truskulowych, rozkmin ocena się ogranicza no fajna ta Dziarma/no chujowa ta Dziarma.

Podsumowując ciężko mnie przekonać, żeby za pełnoprawnego rapera oceniać kogoś, kto stale korzysta z ghostwritera i całe szczęście chyba żaden taki w żadnych zestawieniach najlepszych nie pojawia się ani w PL, ani w US. Taki Pezet może i pizda, ale jakby ktoś mu powiedział, żeby rapował nie swoje teksty, to by mu okulary ze złości pękły.

Dodano po 9 minutach 3 sekundach:
oyche pisze: 30 sty 2022, 17:30 mysle, ze gdybys pierwszy raz uslyszal jakiegos przechuj kozaka to myslalbys 'o kurwa, ale kozak raper', a nie wchodzil na discogs i szukal czy przypadkiem w creditsach nie ma jakiegos ghostwritera
No ale to właśnie wynika z formy powiedzmy umowy społecznej, opartej na zaufaniu, a ta umowa jest taka, że jesteś raperem, to odpowiadasz za tekst. Przecież raperzy niepiszący sobie tekstów to jakieś niechlubne wyjątki. Dla większości słuchaczy jest to tak oczywiste, że rapują swoje teksty, że nie sprawdzają sobie w Discogs podejrzliwie creditsów.
koniec pisze: 30 sty 2022, 17:19 Niemniej jednak nie widzę powodu, dla którego rap miałby być wyjątkiem na siłę łączącym pisanie tekstu i wykonywanie go, skoro w innych dziedzinach muzyki czy sztuki w ogóle(bo przecież np, w filmach czy teatrze nikt nie mówi, że aktor nie aktorem bo nie napisał sobie tekstu, albo reżyser bo nie napisał scenariusza) i sam historycznie ma mnogie przykłady prominentnych postaci sceny, które tego łączyły. Rapowanie to wykonywanie ekspresji wokalnej a nie pisanie, jak raper mówi, że zarapuje utwór "xyz" to nie myśli, że napisze na żywo ten utwór tylko zarapuje to co już napisał albo to, co ktoś napisał
Rap nie jest żadnym wyjątkiem, tylko zestawiasz to z formami sztuki, które pod tym względem są jednolite jak pisarstwo czy aktorstwo. Pierwszy pisze dzieło, a drugi odgrywa rolę. Porównaj to lepiej z tym standuperem.

A z twojej definicji z dalszej części wypowiedzi, którą zacytowałem wynika, że jak sobie rapujesz w domu Paktofonikę z pamięci, to jesteś raperem.
Awatar użytkownika
KillerCroc
Posty: 2205
Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45

Re: Definicja rapera

Post autor: KillerCroc »

gods bidness pisze: 30 sty 2022, 20:18 Na szczęście dla wszystkich "raperzy", którzy nawijają nieswoje teksty to jakieś niechlubne wyjątki i nikt ich po rapersku nie rozkminia czy są skillowi czy nie, dajmy na to taka Dziarma, wszyscy się dosłuchują czy to znowu Oskar czy kto inny. I wszyscy słyszą w tym Oskara, więc jakby się Dziarma nie nagimnastykowała ze swoim wykonaniem, to i tak wychodzi Oskar, więc napisanie tekstu było główną determinantą odbioru.
Ja od siebie tylko dorzucę, że to, że Dziarma nawinęła tekst i słyszymy w tam Oskara jest tylko i wyłącznie winą źle dobranego ghost writera i ten co siedzi nad tym całym projektem, nadzoruje i tworzy ten produkt powinien zwrócić uwagę piszącemu teksty, że za dużo "pcha w to siebie" :dunno:

Nie wiem jaka jest definicja ghost writingu (pewnie dużo szersza niż definicja rapera kompletnego) ale moim zdaniem dobry ghost writer powinien móc napisać tekst odpowiednio skrojony pod kogoś i przy tym zminimalizować wszystkie zabiegi/czynniki, które sprawiają, że czujesz że ten tekst napisała konkretna osoba. Uważam, że napisanie tekstu, który zarapowany będzie miał ten feeling "Oj, ta Dziarma na pewno tego sama nie napisała" jest sukcesem ze strony ghost writera, natomiast gdy słuchacz słyszy tekst i już gdzieś coś dzwoni, że "przecież to brzmi jak Oskar/Rado/Eldo" to ghost writer dał plamę.
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Awatar użytkownika
koniec
bruh bruh
Posty: 8605
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:44
Lokalizacja: Łódź

Re: Definicja rapera

Post autor: koniec »

gods bidness pisze: 30 sty 2022, 20:09 Otóż tekst w dużej mierze determinuje wykonanie
nope, jakieś tam ograniczenia nakłada ale na pewno nie determinuje ostatecznie
gods bidness pisze: 30 sty 2022, 20:09 Taki Rap God, którego nie lubię, ale który robił furorę jako pokaz skilla raperskiego, właśnie dlatego był taki och ach, bo tak go Eminem napisał, najebał tych rymów, a potem był w stanie to w odpowiednim tempie wykonać.
rap god inny raper mógłby wykonać w zupełnie innym stylu, zajebiście w ogóle, że ten przykład dałeś bo nawet chłop na yt ma filmik gdzie wykonuje ten kawałek w 40 różnych stylach :rotfl:
gods bidness pisze: 30 sty 2022, 20:09 Za to moje porównanie do stand-uperów bardzo celne i aż przed lustrem stanąłem i brawo sobie zabiłem, a kot widząc to stanął na dwóch łapach i też mi brawo bił, bo stand up to tekst plus jego wykonanie
Akurat standu upie też ludziom pisze się żarty, np. taka legenda jak Richard Pryor miał pisane dla siebie żarty nawet jak treść żartów jest personalna, to jest pewnie nawet częstsze zjawisko niż ghostwritng w rapie bo prawie każdy popularny komik w stanach miał kogoś, kto mu żarty pisał. Poza popularnymi komikami chociażby formuła SNL jest tego najlepszym przykładem, gdzie celebryta przychodzi i robi performens z żartów, które mu komicy SNL napisali i w momencie tego performensu jest stand uperem/komikiem w zależności od formuły skeczu.
Do tego, może zabrzmi to górnolotnie, ale bycie raperem miało i moim zdaniem dalej ma ten swój etos, wg którego raper musi mieć jaja powiedzieć, to co myśli i stanąć za tym (czytaj: wyrapować to na scenie, przed ludźmi, na płycie itd.). Dochodzi kwestia odpowiedzialności za słowa. Pełno beefów wyniknęło z tego, że jakiś raper coś na tracku powiedział, co się innemu nie spodobało. I teraz dajmy na to Białas pisze tekst Bedoesowi, Bedoes go rapuje, a Dixononom się coś nie podoba, więc dissują Bedoesa. Na co Bedoes, no wiecie, dissujecie mnie, ale to nie ja pisałem, więc z pretensjami do Białasa. I w sumie to wam odpowiem, bo mam jaja, ale musicie poczekać, aż mi Białas napisze tekst. I Białas mógłby powiedzieć, no wiecie może i mocno powiedziałem, ale ja to pisałem Bedoesowi hehe, sam tak nie myślę. Potem takie Dixony biedne stoją, myślą i nie wiedzą komu wpierdol spuścić. Absurd.
No fajnie wyobrażona sytuacja ale realnie takie problemy się nie zdarzają bo nawet jak raper sam sobie nie pisze tekstów to nadal nie gada, że to ktoś mu napisał i żeby do niego mieć problemy. Ralny przykład wygląda tak jak case Eaziego E - nie pisał sobie tekstów ale w beefie z Dre nie odbijał piłeczki tak jak to sobie w swojej hipotetycznej sytuacji wymyśliłeś tylko nagrał Real mfkn G's na którym też mu ktoś napisał zwrotki(był to Dresta).
gods bidness pisze: 30 sty 2022, 20:09 Każda właściwie ocena zaczyna się od tego, czy jakiś Kaz Bałagane pierdoli głupoty, czy mówi rzeczy odkrywcze, czy rapuje coś nowego, czy piątą płytę o tym samym i jak patrzę na kolejne tematy, posty, to jednak zwykle zaczyna się właśnie od oceny takich spraw, a nie czy zaprezentował super unikalne flow, czy zaśpiewał, czy głos fajnie zmodulował.
to zależy od rapera, są tacy u których się bardziej zwraca uwagę na teksty a są tacy u których mniej się to robi. Trend jak każdy widzi idzie właśnie zdecydowanie w stronę tego, że w sumie w chuju ludzie mają co raper pierdoli na tracku treściowo no i nadal raper, który sam sobie nie pisze ale potrafi wybrać od ghostwriterów takie, żeby były dobre, ciekawe czy jakie tam sobie kryterium oceny tekstów wybierzesz >>>>>raper, który pisze sobie wszystko sam ale chujowo :dunno: Tak samo jak z doborem bitów, możesz sobie sam tłuc chujowe albo brać od ludzi albo zajebiste i nie będę twojej muzyki cenił bardziej tylko dlatego, że się namęczyłeś samemu tnąc sampelki.
gods bidness pisze: 30 sty 2022, 20:09 Dajmy na to taki Sokół, jakby odjąć teksty, to właściwie jako rapera nie ma go za co oceniać, bo nawija całe życie podobnie. A to tylko pierwszy lepszy przykład, bo żaden tu z niego wyjątek.
no tak jest, sokół jest chujowym raperem bo całą karierę nawija prawie tak samo i raperzy, którzy robią podobnie też są chujowymi raperami, ale chujowy raper nadal może tworzyć dobrą muzykę gatunku hip-hop np. Kanye(znaczy ja uważam go za zajebistego rapera ale do najlepszych mu trochę brakuje skillowo, mimo tego jest dyskografia jest jedną z najlepszych w historii gatunku), tak samo jak zajebisty raper może tworzyć chujową muzykę gatunku hip-hop np. Eminem. I idąc dalej, zajebiście zarapowany kawałek taki jak rap god nadal może być chujowym utworem muzycznym a kawałek, który został zarapowany totalnie bez fajerwerków jakimś podstawowym mega prostym i łatwym do naśladowania flow może być wykurwisty i takie kawałki np. French Montana robił na Coke Boysach czy Mac n Cheesach często.

Dodano po 31 sekundach:
KillerCroc pisze: 30 sty 2022, 20:30 Nie wiem jaka jest definicja ghost writingu (pewnie dużo szersza niż definicja rapera kompletnego) ale moim zdaniem dobry ghost writer powinien móc napisać tekst odpowiednio skrojony pod kogoś i przy tym zminimalizować wszystkie zabiegi/czynniki, które sprawiają, że czujesz że ten tekst napisała konkretna osoba. Uważam, że napisanie tekstu, który zarapowany będzie miał ten feeling "Oj, ta Dziarma na pewno tego sama nie napisała" jest sukcesem ze strony ghost writera, natomiast gdy słuchacz słyszy tekst i już gdzieś coś dzwoni, że "przecież to brzmi jak Oskar/Rado/Eldo" to ghost writer dał plamę.
nie tylko ghost writer dał plamę ale i artysta, który zdecydował się że to zarapuje
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 4755
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Definicja rapera

Post autor: gods bidness »

Skoro nie MOJE argumenty, to posłużę się statystyką i tym, jak ludzie o tym myślą. Napiszę w 3 punktach, choć w gruncie rzeczy każdy wynika z tego samego, co podkreślam w wytłuszczonym zdaniu.

1. Nikt jakichś przygłupich dziuń jutuberek nie bierze poważnie za raperki, tylko dlatego, że sobie coś zarapowały, a kto coś im napisał. Tak jak nikt nie bierze Kękę za stand-upera, włącznie z nim samym, bo na jego roaście on opowiadał żarty, które mu ktoś napisał. No powinienem napisać prawie nikt, bo mam wrażenie, że cała ta dyskusja właśnie po to, żeby zaliczyć jakąś chujową Ekipę do raperów.

2. Zarówno raperzy, jak i słuchacze z definicji zakładają, że raper pisał sam sobie tekst, bo ci pierwsi mają np. beefach w pretensje o to co kto na majku powiedział, a wcześniej napisał. A ci drudzy oceniają w dużej mierze rapera po tekście, więc też wychodzą z apriorycznego założenia, że go napisał.

3. Raperzy niepiszący sobie tekstów to niechlubne wyjątki i to jest moim zdaniem clou dla definicji. Oczywiście można teraz uznawać, że 3/4 sceny na całym świecie ma tajnych ghostwriterów, ale to po pierwsze paranoja, a po drugie, gdyby to nie godziło w definicję rapera, to po co raperzy mieliby to w ogóle ukrywać?

Skoro w w ogromnej większości przypadków raper jest również autorem tekstu, to jednak powinno się to wziąć za definicję, a resztę traktować jako wyjątki i raperów z gwiazdką. Z tej ogromnej większości właśnie wynika cała reszta, np. to że ludzie automatycznie zakładają, że raper jest autorem tekstu, który rapuje. Jeśli się okazuje, że raper nie napisał sobie tekstów, wywołuje to ogólne zaskoczenie i zgrzyt poznawczy.

Jak to kogoś nie przekonało, to trudno. Wyłożyłem argumenty dla MOJEJ definicji.

Na koniec tylko poproszę niezgadzających się z tą definicją o wymienienie top 5 raperów, którzy NIE napisali większości tekstów, które rapują.
oyche
Posty: 11473
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:38

Re: Definicja rapera

Post autor: oyche »

gods bidness pisze: 30 sty 2022, 20:18
oyche pisze: 30 sty 2022, 17:30 mysle, ze gdybys pierwszy raz uslyszal jakiegos przechuj kozaka to myslalbys 'o kurwa, ale kozak raper', a nie wchodzil na discogs i szukal czy przypadkiem w creditsach nie ma jakiegos ghostwritera
No ale to właśnie wynika z formy powiedzmy umowy społecznej, opartej na zaufaniu, a ta umowa jest taka, że jesteś raperem, to odpowiadasz za tekst. Przecież raperzy niepiszący sobie tekstów to jakieś niechlubne wyjątki. Dla większości słuchaczy jest to tak oczywiste, że rapują swoje teksty, że nie sprawdzają sobie w Discogs podejrzliwie creditsów.
a nie uważasz, że w tej sam sposób można kurczowo trzymać się 'umowy społecznej' polegającej na tym, że raper to ten co nawija realtalk (jeszcze raz odświeżam wypowiedź eldo) i argumentować to kontekstem historycznym jak aleksy - mimo że właściwie cały współczesny rap oparty jest na farmazonie, a polski GOAT swoją najlepszą płytę nagrał o tym, że ma kałasznikowa w schowku i widzi zwisające torsy z mostu? jak coś to dla mnie ma znaczenie kto napisał tekst i bardziej doceniam rapera, co sam sobie pisze teksty niż takiego, co ich nie pisze, ale nadal obaj są dla mnie raperami
i ja uważam, że taki podsiadło sprawdził się w roli standupera na pamiętnym roaście mimo że nie pisał sobie żartów i mógłbym nazwac go standuperem gdyby kontynuował swoją kreację sceniczną na jakichś open micach
Nikt jakichś przygłupich dziuń jutuberek nie bierze poważnie za raperki, tylko dlatego, że sobie coś zarapowały, a kto coś im napisał. Tak jak nikt nie bierze Kękę za stand-upera, włącznie z nim samym, bo na jego roaście on opowiadał żarty, które mu ktoś napisał. No powinienem napisać prawie nikt, bo mam wrażenie, że cała ta dyskusja właśnie po to, żeby zaliczyć jakąś chujową Ekipę do raperów.
a gdyby przygłupia dziunia sama napisała sobie tekst, a kękę opowiadał swoje suchary na roaście to nazwałbyś ich raperką/standuperem? ale tak szczerze :thinking:

ogólnie to zgadzam się z tobą o ile weźmiemy pod uwagę ten 'etos rapera', moim zdaniem właśnie przez ten etos ludzie zakładają, że raper pisał sam sobie tekst (tak jak kiedyś zakładali, że raper nawija realtalk), a raperzy dlatego niechętnie przyznają się do korzystania z ghostwriterów, ale aleksy nieraz pisał, że wcale nie o to mu chodzi, więc potrzeba było innych argumentów. choć nawet teraz ludzie mają zgrzyt, kiedy widzą że josef bratan fleksuje się hajsem, a potem wypływają papiery gdzie płacze, że nie ma na alimenty albo kiedy studio gangus krzyczy halo policja jak go kumple biją
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 4755
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Definicja rapera

Post autor: gods bidness »

oyche pisze: 30 sty 2022, 21:48 a nie uważasz, że w tej sam sposób można kurczowo trzymać się 'umowy społecznej' polegającej na tym, że raper to ten co nawija realtalk (jeszcze raz odświeżam wypowiedź eldo)
Nie, bo nie uważam, że prawda/fałsz jest czynnikiem wpływającym na definicję rapera. Ważna jest sama czynność twórcza czyli tekst + wykonanie, a czy tekst jest prawdą czy nie, to już co innego. Plus prawda a autentyczność to też dwie różne sprawy, bo czasem raper celowo fantazjuje, a autentyczności mu to nie ujmuje. Mówię tu nie o Sentinie udającym mafioso, tylko np. Canibusie podróżującym w kosmosie w storytellingu.
oyche pisze: 30 sty 2022, 21:48 a gdyby przygłupia dziunia sama napisała sobie tekst, a kękę opowiadał swoje suchary na roaście to nazwałbyś ich raperką/standuperem? ale tak szczerze
No to by był casus wspomnianej już Margaret, która pobawiła się w raperkę. Tu chyba pojawia się kwestia regularności. Gdyby robiła to regularnie, to można by ją za taką uznać, a tak to można uznać, że owszem to co zrobiła pasowało do definicji rapera, brakuje tylko tej regularności. Podobnie z Kękę, jakby się tym zajął na dłużej, to owszem uznałbym go za chujowego, bo chujowego, ale standupera. Ale nie sądzę, że to jakkolwiek wpływa na definicję samą w sobie. Po prostu ciężko uznać kogoś za śpiewaka, jak w życiu zaśpiewał jedną piosenkę. Ale mierząc w obrębie tylko tej piosenki, to tak był śpiewakiem i tak, Pikej był raperem. Chujowym, bo chujowym, ale jednak raperem.

I też żeby nie było - Dziarmę też mogę od biedy nazwać raperką, ale właśnie taką z przymrużeniem oka i gwiazdką dopowiadającą, że no dobra, niby jest raperką, ale nie pisze swoich tekstów, więc taką trochę nie do końca i na pół gwizdka.
oyche
Posty: 11473
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:38

Re: Definicja rapera

Post autor: oyche »

gods bidness pisze: 31 sty 2022, 14:04 Nie, bo nie uważam, że prawda/fałsz jest czynnikiem wpływającym na definicję rapera. Ważna jest sama czynność twórcza czyli tekst + wykonanie, a czy tekst jest prawdą czy nie, to już co innego. Plus prawda a autentyczność to też dwie różne sprawy, bo czasem raper celowo fantazjuje, a autentyczności mu to nie ujmuje. Mówię tu nie o Sentinie udającym mafioso, tylko np. Canibusie podróżującym w kosmosie w storytellingu.
kumam, po prostu chodzi mi o argument z 'umowy społecznej' - jak spytasz ulicznika/truskula, to powie ci że umowa jest taka, że raperzy nawijają realtalk, a jak spytasz fana young leosi/ekipy to powie ci, że umowa jest taka, że raperzy nawijają

z tym co dalej to ok, o to mi chodziło właśnie (odnosząc się jeszcze do twojej uwagi 'czy rapujac paktofonikę przed lustrem jestes raperem')

no ogólnie się zgadzamy mniej więcej, po prostu nie widzę potrzeby tworzenia osobnej kategorii dla raperów co nawijają cudze teksty, bo rapowanie i pisanie tekstów to dla mnie różne dziedziny, zresztą koniec swoim filmikiem z ostatniego postu dobrze to wykazał. można zrobić eksperyment, znaleźć kilku murzynów na fiverrze i dac im te same lyricsy do zarapowania, nie sądzę że każdy kawałek wyszedłby w tym samym stylu. no i za stary jestem na gimnastykę w stylu 'wykonawca muzyki rap to nie raper'
Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 5254
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45

Re: Definicja rapera

Post autor: aleksy »

a kendrick nie jest za stary

https://genius.com/a/kendrick-lamar-thi ... d-the-best
Spoiler
It depends on what arena you’re putting yourself in. I called myself the best rapper. I cannot call myself the best rapper if I have a ghostwriter. If you’re saying you’re a different type of artist and you don’t really care about the art form of being the best rapper, then so be it. Make great music. But the title, it won’t be there.
czyli tak jak mówiłem, nawijaj se, co tam chcesz i mnie to jebie, nikt nikomu nic nie zakazuje, ale z tym nazywaniem siebie (najlepszym) raperem, to se daj spokój

miałem to wrzucać wcześniej, ale zapomniałem, a to ważny głos w dyskusji

tak ja wiem, że on mówi o tytule najlepszego, ale z tego jasno wynika, że pisanie tekstów to jedno z zadań rapera
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Awatar użytkownika
Luxair
Posty: 6002
Rejestracja: 24 kwie 2019, 19:38

Re: Definicja rapera

Post autor: Luxair »

Wali mnie tytuł super MC, robię co chcę

O co chodziło z tym "Super MC", to był jakiś konkurs czy nagroda?
Izrael wciąż okupuje Palestynę
Amerykański rząd to żenujące świnie
Nie lubi Polaków raper Eminem
Dla mnie jest tylko żenującym skurwysynem
Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 5254
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45

Re: Definicja rapera

Post autor: aleksy »

chodziło o to, że jest za stary na gimnastykę w stylu, kto jest super mc
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Awatar użytkownika
KillerCroc
Posty: 2205
Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45

Re: Definicja rapera

Post autor: KillerCroc »

No ale w którym miejscu Kendrick powiedział, że posiadając ghost writera nie możesz się nazywać raperem? Jego wypowiedź odnosi się bezpośrednio do bycia goatem :dunno:

The title odnosi się przecież właśnie do tytułu goata a nie do bycia raperem czy nazywania się raperem.

Każdy tutaj się chyba zgodzi, że jeśli zestawimy dwóch raperów o tych samym umiejętnościach obok siebie to ten, który pisze swoje własne teksty będzie lepszy/bardziej wartościowy/wyżej w hierarchii.

To już lepiej było przytoczyć jakąś wypowiedź, która popiera twoją tezę a nie rzucać losowe cytaty, które się tylko ocierają o temat
I can dig rappin', but a rapper with a ghostwriter?
What the fuck happened? (Oh no!)
I swore I wouldn't tell, but most of y'all sharing bars
Like you got the bottom bunk in a two-man cell (A two-man cell)


edit:
@aleksy, pieć, moje czytanie ze zrozumienie kuleje, sorówa
Ostatnio zmieniony 31 sty 2022, 16:05 przez KillerCroc, łącznie zmieniany 1 raz.
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 5254
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45

Re: Definicja rapera

Post autor: aleksy »

aleksy pisze: 31 sty 2022, 15:54 tak ja wiem, że on mówi o tytule najlepszego, ale z tego jasno wynika, że pisanie tekstów to jedno z zadań rapera
skoro do bycia najlepszym raperem wymagane jest pisanie tekstów, to raper nie jest samym nawijaczem, bo wtedy to by nie miało żadnego znaczenia

@KillerCroc pozdro :razz:
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Awatar użytkownika
Hytry Wałek
Posty: 666
Rejestracja: 18 kwie 2019, 16:09
Lokalizacja: Mecca

Re: Definicja rapera

Post autor: Hytry Wałek »

O co chodziło z tym "Super MC", to był jakiś konkurs czy nagroda?
@Luxair Super MC to był jakiś konkurs. Wiem tylko tyle, że w 98' ten tytuł zgarnął Małolat.
No cat can match me... I'm passing fastly. Who's half as nasty?
Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 5254
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45

Re: Definicja rapera

Post autor: aleksy »

jeszcze co do tego...
KillerCroc pisze: 31 sty 2022, 16:03 Każdy tutaj się chyba zgodzi, że jeśli zestawimy dwóch raperów o tych samym umiejętnościach obok siebie to ten, który pisze swoje własne teksty będzie lepszy/bardziej wartościowy/wyżej w hierarchii.
w takim razie każdy się zgodzi, że raper jest też tekściarzem, bo dlaczego pisanie tekstów miałoby mieć wtedy znaczenie w ocenie rapera jako rapera? jakby raper nie był tekściarzem, to oceniałoby się tylko nawijkę

teza o tym, że raper nie jest tekściarzem jest po prostu nie do obronienia, trzeba stawać na chuju, łapać się kilku wybryków natury i udawać, że każdy inny raper pisze sobie teksty, bo akurat zupełnym przypadkiem jest również tekściarzem, tworzenie osobnej kategorii dla piszącego teksty jest absurdalne i na siłę jak ja pierdolę
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
oyche
Posty: 11473
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:38

Re: Definicja rapera

Post autor: oyche »

No nie wiem czy taki wazny, raczej po prostu odwolanie do autorytetu, bo kendrick nie przedstawia zadnego argumentu, tylko wyglasza swoja opinie. Poza tym jak sam zauwazyles chodzi o tytul 'najlepszego rapera' a nie 'rapera' i dla mnie
skoro do bycia najlepszym raperem wymagane jest pisanie tekstów, to raper nie jest samym nawijaczem
Po prostu nie wynika. Jak cristiano ronaldo ci powie, ze zeby byc najlepszym pilkarzem na swiecie to musisz zajebiscie grac glowa to bedziesz twierdzil, ze zaden amator z a klasy co nie napierdala z banki nie moze sie nazwac pilkarzem w ogole? Zreszta wpisalem z dupy 'kendrick lamar eazy e' w google i po 20s reserczu widze, ze kendrick wali do niego konia ze jest taki 'honest', inspiracja, gdyby nie on to nie byloby mnie tu i nazywa go wprost gangsta rapper, wiec obawiam sie ze grubo nadinterpretujesz slowa lamara
Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 5254
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45

Re: Definicja rapera

Post autor: aleksy »

ale jak nie masz głowy, to nie będziesz piłkarzem

znowu eazy e... każdy raper oprócz kilku w kółko powtarzanych przykładów pisze sobie teksty albo utrzymuje, że pisze, dlatego uważam, że nie ma sensu rozdzielać rapera z tekściarzem, skoro poza tymi wybrykami natury zawsze to będzie jeden gość
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Awatar użytkownika
KillerCroc
Posty: 2205
Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45

Re: Definicja rapera

Post autor: KillerCroc »

Niezłe akrobacje umysłowe tu są urządzane, prawie jak przez ostatnie 5 stron.

Jeśli na rapera przypada ileś tam cech skladowych, to jeśli z tych (załóżmy teraz) 4 składowych, 3 będą na takim samym poziomie to lepszym raperem będzie ten, którego całościowy wynik będzie... lepszy.

Tak, pisanie tekstów przez raperów jest ważne. Przeczytaj to zdanie jeszcze raz i zauważ, że nie brzmi ono "Tak, pisanie tekstów przez raperów jest wymogiem, by nazwać ich raperami".

Jak dla mnie ta teza nie jest nie do obronienia tylko wy sobie przyjęliście jakieś wymaganie, że ma tak być i chuj bo powiedział tak inny raper i tak rzecz etos hip-hopu i jeden z jego paradygmatów to, to, że raperzy muszą pisać swoje teksty. Jeśli tak stawiacie sprawę no to jasne, że to jest nie do obronienia :dunno:

Ja jestem prostym człowiekiem, nawijasz na bicie, jesteś raperem. Nie widzę przeciwskazań do nazywania Young Multiego raperem, Eazy-E raperem, Friza z ekipy raperem czy nawet mojego ziomka któremu napisałem kilka tekstów raperem.

Czemu się mówiło całe życie, że Sokół jest dobrym tekściarzem a nie dobrym raperem, skoro nieodłączonym elementem rapowania według was jest pisanie tekstów? Jak dla mnie sam sposób nawijania jest ważniejszym wyznacznikiem umięjętności rapera niż treść jego muzyki.

Dodano po 6 minutach 49 sekundach:
Co więcej, nie musisz nawijać na bicie by nosić miano rapera, beatbox ziomka z pod klatki wystarczy
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
oyche
Posty: 11473
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:38

Re: Definicja rapera

Post autor: oyche »

aleksy pisze: 31 sty 2022, 16:28 ale jak nie masz głowy, to nie będziesz piłkarzem
No spoko wybieg, ale analogia nadal stoi
Jak nie masz tekstow tez raczej nie bedziesz raperem, a jak masz to niewazne kto je napisal
Sens roznych ogolnych twierdzen fajnie sie sprawdza na takich wlasnie skrajnych przypadkach
I znowu wracajac do przykladu z realtalkiem - kiedys raper to 'ten co rapuje o swoich przezyciach' i tez mozna bylo umierac za to na barykadach

Ode mnie eot raczej bo nic juz nie wymyslimy, pzdr dla bioracych udzial w zabawie
Awatar użytkownika
FruitOffTheWall
Posty: 9168
Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24

Re: Definicja rapera

Post autor: FruitOffTheWall »

a jak nie masz dupy takiej mmm to nie bedziesz influencerką bang
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti

owoc dziwko może wszystko
ODPOWIEDZ