troche przykre ze chłop gdzies od okolic wydania healing component stal pierdolonym nudziarzem, the waters to kozacki mixtape do dzis, choc przyznam sie ze minimum 2 lata nie sluchalem go
Niestety podbijam. The Water(s) zajebiste, THe Healing Component też zajebiste. Ten nowy album straszny ziew, albo jestem za mało hiphopowy sam nei wiem
kosciey pisze: ↑03 mar 2020, 13:07
wszyscy jesteście chujowo wypluci przez generator gówna.
lygrys pisze: ↑15 sty 2021, 17:13
Tak czy inaczej nie żałuje, bo wreszcie kupiłem durszlak
Tragedii nie ma, ale ta płyta w żaden sposób nie zachęci kogokolwiek do zainteresowania się Jenkinsem. poprawna - jak zawsze, trudno jednoznacznie zarzucić jej jakiekolwiek wady, ale jest to właśnie do bólu poprawne, przez co staje się nijakie. Znowu zdecydowanym highlightem albumu jest jeden utwór (klasycznie, jak u Micka - z Water[s] był to POTĘŻNY Jazz, z Waves[s] - Alchemy, a tutaj - Contacts), ale im dalej w las, tym mniej chce się tego słuchać.